Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|
aktualizacja

"Pracownik jest karany". Minister zapowiada duże zmiany w L4

614
Podziel się:

Rozważamy propozycję, by chorobowe było płatne w 90 albo 100 proc. Musimy wziąć przy tym pod uwagę ryzyko np. wypychania pracowników na fałszywe L4 - powiedziała "Dziennikowi Gazecie Prawnej" ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

"Pracownik jest karany". Minister zapowiada duże zmiany w L4
Rozważamy propozycję, by chorobowe było płatne w 90 albo 100 proc. - zapowiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (PAP, Pawe� Supernak)

Szefowa MRPiPS w rozmowie z "DGP" była pytana o propozycję przeniesienia na ZUS finansowania w całości chorobowego, czyli już od pierwszego dnia choroby.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nowy podatek na armię. Czy to dobry pomysł? - Marcin Piątkowski - Biznes Klasa #16
Prace nad tym projektem toczą się w ministerstwie. Jest dla nas jasne, że za chorobę nie powinno się karać ani pracodawcy, ani pracownika. Dziś oboje są karani. Pracownik jest karany tym, że otrzymuje mniejsze wynagrodzenie, pracodawca tym, że musi znaleźć zastępstwo za nieobecnego pracownika i pokrywać koszty wynagrodzenia chorobowego, czyli 80 proc. pensji. Jaki jest tego skutek? Ano taki, że pracownicy przychodzą chorzy do pracy, bo nie chcą tracić części wynagrodzenia - wskazała Dziemianowicz-Bąk.

Dodała, że rozważane są różne warianty prawne. - Bierzemy przy tym pod uwagę stopień obciążenia składkami. Dziś składka chorobowa jest w 100 proc. opłacana przez pracownika. Dla pracowników trudne więc do wyobrażenia byłoby to, że państwo ściąga ciężar z barków przedsiębiorcy, a oni z tego nic nie mają. Dlatego jest rozważana propozycja, by czas na chorobowym był płatny w 90 albo 100 proc. - przekazała.

Podkreśliła, że rozważane rozwiązania będą szeroko konsultowane.

- Obecnie trwają analizy skutków finansowych zaproponowanego rozwiązania w różnych wariantach oraz prace projektowe nad przepisami, które służyłyby ich włączeniu do obowiązującego porządku prawnego. Na pewno wszystkie wprowadzane zmiany będą procedowane w taki sposób, aby pracodawcy i pracownicy byli ich świadomi i mogli się spokojnie do tych zmian przygotować - zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk.

Jedną z obietnic obecnej koalicji rządzącej było przejęcie przez ZUS obowiązku wypłacania wynagrodzenia za L4 od pierwszego dnia nieobecności pracownika w pracy. Obecnie jest tak, że w trakcie pierwszych 33 dni zwolnienia pensję pracownika opłaca pracodawca. Dlatego też zmiana w tym zakresie jest szczególnie pożądana przez firmy z sektora MŚP, które złapią "finansowy oddech" w momencie, gdy państwo przejmie na siebie obowiązek opłacania pensji na zwolnieniu chorobowym zatrudnionego.

Ekspert: nastąpi lawinowy wzrost zwolnień

Jednak zmiany mają też dotknąć wysokości pensji, jaką otrzyma pracownik na L4. Dziś otrzymuje on na zwolnieniu 80 proc. wynagrodzenia. Jednym z pomysłów rządu jest zwiększenie tej kwoty do 100 proc. Propozycja korzystna dla zatrudnionych może w dłuższej perspektywie okazać się "niedźwiedzią przysługą" dla firm, jak i przynieść problemy rządzącym.

- Moje dotychczasowe doświadczenia ze 100-procentowo płatnym wynagrodzeniem chorobowym pozwalają zakładać, że nastąpi lawinowy wzrost zwolnień chorobowych - mówi w rozmowie z serwisem prawo.pl Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy. - W przypadku otrzymywania 100-proc. wynagrodzenia chorobowego pracownik otrzyma również wypracowane w przeciągu ostatnich 12 miesięcy godziny nadliczbowe, a także premie. W efekcie pełne wynagrodzenie chorobowe staje się bardziej atrakcyjne niż wynagrodzenie otrzymywane od pracodawcy za wykonaną pracę - wyjaśnia ekspert.

Prawnik podaje przykład przedsiębiorcy, który przeprowadził w swojej firmie taki eksperyment. W rezultacie w firmie zaczął krążyć nieoficjalny grafik, uwzględniający planowane zwolnienia chorobowe wśród pracowników - tak, aby zapewnić minimalną obsadę osobową w zakładzie. Patologia w tym zakresie zaczynała stawać się obowiązującą normą - czytamy w serwisie prawo.pl.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(614)
Kjjg
13 min. temu
I każdy len pójdzie na L4. Znowu karanie pracowitych, będzie trzeba robić za leni i jeszcze zrzucać się z podatków na wynagrodzenie dla takich. Widać kto nigdy nie pracował zawodowo, żeby wychodzić z takimi pomysłami.
Chory socjali...
12 godz. temu
Za L4 przez pierwsze 30 dni nie powinno być ani złotówki. Ani państwo ani pracodawca nie powinien utrzymywać osoby tajk głupiej, że nie mającej oszczędności nawet na jeden miesiąc życia. Bo tak to działa obecnie, zasiłek jest od pierwszego dnia.
Rrr
15 godz. temu
Jak na razie, to pracodawca jest karany za wszystko co zrobi pracownik: pracownik idzie na lewe l4 - trzeba płacić; zwolnisz pasożyta, to pójdzie do sądu pracy, który z góry jest za pracownikiem. Do tego, pracownik ma prawo obsmarować w internecie pracodawcę, zgłosić go za byle co (bezpodstawnie) do jednej z kilkunastu instytucji (od PIPu począwszy; każda instytucja na start daje mandat 500-5000zł za byle co). Pracodawca natomiast nie może ujawnić danych takiego łajzy, żeby ostrzec innych pracodawców....
Soik
15 godz. temu
Komuna wraca
Emil
20 godz. temu
W 10 lat pracy zawodowej wziąłem w sumie z 14 dni zwolnienia. Gdy ból kręgosłupa utrudniał mi pracę fizyczną na magazynie, zrobiłem prawo jazdy na ciężarówkę i zmieniłem zawod.
...
Następna strona