Lockdown dla nieszczepionych. Trzaskowski: "Rozsądni poparliby to zróżnicowanie"

- Trudno traktować te regiony Polski, w których zaszczepionych jest ponad 60 proc. populacji, identycznie z tymi, w których wskaźnik ten wynosi kilkanaście procent - twierdzi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy Rafał TrzaskowskiPrezydent Warszawy Rafał Trzaskowski
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski

Ewentualna jesienna fala pandemii nie powinna oznaczać kolejnego ogólnokrajowego lockdownu, przekonuje w rozmowie z Super Expressem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. - Nie stać nas na kolejny lockdown - zaznaczył.

Jak podkreślił, nie ma właściwie innej metody na pokonanie wirusa, niż wysoki poziom zaszczepień w całej populacji. - Inaczej choroba będzie się szerzyć.

Polacy chętnie latają na wakacje. Ekspert: 'Wszystko wróciło do czasów sprzed pandemii

Pytany o to, czy więc skłania się bardziej ku wprowadzeniu obowiązkowych szczepień, czy może modelowi francuskiemu, w którym przepustką dla wielu usług jest paszport covidowy, zaznaczył, że nie jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień.

- Jeżeli zagrożenie będzie narastać, to być może trzeba będzie iść krok dalej. Nie ma mowy o obowiązkowych szczepieniach, bo trudno zmuszać do szczepień, ale o wprowadzeniu dla zaszczepionych pewnych udogodnień - powiedział Trzaskowski.

To może oznaczać lockdown dla niezaszczepionych? - Trudno traktować te regiony Polski, w których zaszczepionych jest ponad 60 proc. populacji, identycznie z tymi, w których wskaźnik ten wynosi kilkanaście procent - zaznaczył.

- Myślę, że wszyscy rozsądni ludzie poparliby takie zróżnicowanie w zamian za to, że nie będzie lockdownu dla wszystkich - podkreślił prezydent Warszawy.

Wybrane dla Ciebie