LOT kontra Boeing. We wtorek rusza proces ws. odszkodowania za uziemione MAX-y
We wtorek przed amerykańskim sądem rusza proces Polskich Linii Lotniczych LOT przeciwko Boeingowi. Narodowy przewoźnik domaga się odszkodowania m.in. za straty spowodowane uziemieniem samolotów B737 MAX 8 po serii dwóch katastrof – w Indonezji i Etiopii. Stawką jest ponad 200 mln dol.
Polskie Linie Lotnicze LOT złożyły pozew przeciwko Boeingowi w październiku 2021 r., gdy prezesem był Rafał Milczarski. Początkowo przewoźnik domagał się 250 mln dol. odszkodowania, zarzucając amerykańskiemu gigantowi fałszywe oświadczenia i zaniedbania dotyczące kwestii bezpieczeństwa i zdatności do lotu samolotów Boeing 737 MAX 8.
Jak przypomina serwis ch-aviation, w pozwie LOT zarzuca Boeingowi, że ten pospieszył się z wprowadzeniem samolotu B737 MAX 8 na rynek, aby chronić swój udział w rynku maszyn wąskokadłubowych, stawiając zysk ponad bezpieczeństwo i interesy klientów.
LOT ma nowe Boeingi 737 MAX 8. Zmieniono wnętrze samolotów
Doszło do dwóch katastrof z udziałem tego typu samolotu. W październiku 2018 r. krótko po starcie rozbił się lot Lion Air 610 w Indonezji, a w marcu 2019 r. w podobnych okolicznościach – lot Etiopian Airlines 302. Zginęło łącznie 346 osób. Po tej drugiej katastrofie organy nadzoru lotnictwa cywilnego na całym świecie podjęły decyzję o uziemieniu floty MAX-ów na blisko dwa lata.
"LOT twierdzi, że uziemienie zmusiło go do odwołania lotów, wypłaty odszkodowań pasażerom, kontynuacji wypłat wynagrodzeń pracownikom i znalezienia mniej odpowiedniego samolotu zastępczego, co spowodowało znaczne straty finansowe" - podkreśla ch-aviation.
LOT nie wybrałby Boeingów 737 MAX 8?
Polskie Linie Lotnicze LOT twierdzą, że Boeing wprowadził je w błąd, sugerując, że MAX jest bezpieczny, zdatny do lotu i zasadniczo nie różni się od wcześniejszej generacji – Boeinga 737-800 NG, co miało skłonić polskiego przewoźnika do zakupu MAX-ów, a nie kolejnych wariantów NG, bądź nawet konkurencyjnego Airbusa A320neo.
"LOT zarzuca Boeingowi ukrycie kluczowych zmian konstrukcyjnych, w tym dodanie systemu wspomagania charakterystyki manewrowej (MCAS), oprogramowania sterującego lotem, którego nie było we wcześniejszych modelach B737" - czytamy.
Pojawiły się także zarzuty o ukrywanie zmian konstrukcyjnych, takich jak wprowadzenie systemu MCAS. Ten system jest szczególnie kontrowersyjny, ponieważ opierał działanie na jednym czujniku kąta natarcia, co mogło prowadzić do niekontrolowanego nurkowania maszyny w przypadku błędnych odczytów.
Boeing wprowadził LOT w błąd?
Co ważne, polski przewoźnik twierdzi, że nie zawarłby umów leasingu na samoloty typu MAX, wiedząc, że nie jest on zdatny do lotu. "Zarzuca Boeingowi odpowiedzialność za szkody wynikające z tego, co określają jako celowe i nieumyślne wprowadzenie w błąd i zaniechanie" - dodaje branżowy serwis.
W amerykańskim systemie prawnym obowiązuje prawo precedensowe, co oznacza, że rozstrzygnięcie sądu w sprawie LOT-u może stać się argumentem w sprawach innych przewoźników wytoczonych z tego samego powodu Boeingowi.
Sprawa toczy się przed sądem w Seattle. Na ostatniej prostej przed startem procesu LOT przedstawił nowy raport, na podstawie którego domaga się podwyższenia kwoty odszkodowania ze 195,2 mln dol. do 203,6 mln dol. Boeing złożył jednak wniosek, aby uniemożliwić polskiemu przewoźnikowi uznanie go, twierdząc, że został złożony "w ostatniej chwili" przed rozprawą, co pozostawiło firmie mało czasu na odpowiedź.
Jak czytamy, Boeing chce, aby sąd ograniczył zeznania eksperta LOT-u, Samuela Engela, do poprzedniego raportu z 28 maja 2025 r.
Boeing odmówił serwisowi ch-aviation komentarza, podczas gdy LOT nie udzielił dotychczas odpowiedzi na jego pytania.
Boeing chce odzyskać zaufanie
O to, czy amerykańskiemu gigantowi udało się odzyskać zaufanie klientów po katastrofach samolotów MAX, money.pl pytał Honoratę Hencel, dyrektor zarządzającą Boeinga w Polsce i Ukrainie.
– Nowy prezes Boeinga uczynił transformację kultury organizacyjnej firmy swoim absolutnym priorytetem. Widzimy już zmianę nastawienia, ale nasza praca się nie kończy. Otwarcie mówimy, że cały czas jesteśmy na tej drodze. Spełniamy wymogi określone przez FAA w planie poprawy jakości, który został wdrożony, a jego realizacja jest cyklicznie kontrolowana – stwierdziła w wywiadzie, który w całości można przeczytać TUTAJ.
– Myślę, że nasi klienci widzą te zmiany, zarówno patrząc na liczbę, jak i jakość samolotów, które teraz produkujemy. W 2025 r. Boeing dostarczył najwięcej samolotów od siedmiu lat. Firma przechodzi ogromną transformację i choć cały czas dużo pracy przed nami to zmiana jest już widoczna zarówno dla nas, jak i naszych klientów – dodała.
Boeingi 737 MAX 8 we flocie LOT-u
Pierwszy Boeing 737 MAX 8 pojawił się we flocie Polskich Linii Lotniczych LOT w grudniu 2017 r. Dziś przewoźnik dysponuje już 24 samolotami tego typu, a w tym roku ma odebrać ich jeszcze siedem.
W nowej strategii rozwoju LOT-u filarami floty polskiego przewoźnika mają być trzy typy samolotów: Airbus A220 na trasach regionalnych, Boeing 737 MAX 8 na trasach średniego zasięgu, Boeing 787 Dreamliner na rejsach transkontynentalnych. W 2025 r. LOT przewiózł 11,7 mln pasażerów.
Źródło: ch-aviation.com, money.pl