Mają dość wojny cenowej kosztem ich produktów. Zwarli szeregi

Dziś ofiarami wojny handlowej sieci detalicznych są polscy rolnicy i producenci żywności, potem przyjdzie czas na konsumentów - ostrzegli przedstawiciele producentów mleka, masła, mięsa, zboża i cukru. W zwartym szeregu domagają się od ministra rolnictwa podjęcia działań na rzecz ukrócenia wojen cenowych, które - jak twierdzą - ich kosztem rozgrywają się w sieciach handlowych.

Producenci żywności łączą siły. Idą do resortu ws. wojny cenowejProducenci żywności łączą siły. Idą do resortu ws. wojny cenowej
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | malgo_walko
Bartłomiej Chudy

Ogólnopolskie organizacje branżowe skupiające producentów: mąki, cukru, oleju rzepakowego, masła, mleka oraz mięsa wystosowały w czwartek 11 czerwca apel do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Domagają się, by resort podjął działania w celu "wypracowania rozwiązań legislacyjnych" wobec wojny handlowej toczonej pomiędzy największymi sieciami sklepów w Polsce.

Wojna cenowa sieci ich dobija. Producenci żywności mają dość

O zjawisku wspomina się od dłuższego czasu, jednak zwarcie szeregów i wspólne wystąpienie do rządu pokazuje desperację producentów, którzy twierdzą, że uderza w nich zmowa cenowa. Alarmują, że powoduje to drastyczny spadek opłacalności produkcji rolnej i przetwórstwa rolno-spożywczego, co prowadzi do dominacji największych sieci na rynku detalicznym.

Łatwo dostrzec po gazetkach promocyjnych największych sieci sklepów, że na rynku oleju rzepakowego coś jest nie tak. Ceny detaliczne, za które oferowany jest olej będący w ciągłej niemal promocji, nie są w żaden sposób skorelowane z realną wartością ekonomiczną łańcucha dostaw, co oczywiście musi odbijać się na opłacalności jego produkcji. Jesteśmy niestety typowym przykładem strategicznego grania na rynku naszym produktem, żeby przyciągnąć do siebie konsumentów – powiedział Adam Stępień, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju, cytowany w komunikacie prasowym.

"Niestety słabo". Tak ocenia sprzedawców w Polsce

Agnieszka Maliszewska, prezes zarządu Polskiej Izby Mleka, w komunikacie zwróciła uwagę, że takie praktyki sieci mogą mieć bardzo długofalowe i niebezpieczne skutki nie tylko dla przetwórców, ale także dla rolników. - Wystarczy zobaczyć, ile kosztuje litr mleka w skupie, a za ile sieci oferują masło czy mleko. Trzeba koniecznych zmian ustawowych w zakresie regulacji relacji handlowych i takich praktyk – oświadczyła.

Według najnowszych danych GUS opracowanych przez KOWR cena litra mleka w skupie wyniosła w kwietniu tego roku 1,8264 zł. Było to o 19,5 proc. mniej rok do roku. Kilogram masła konfekcjonowanego kosztował w ostatnim tygodniu maja 17,72 zł, co oznacza, że za kostkę 200-gramową wychodziło ok. 3,54 zł. W tym samym miesiącu klienci jednego z dyskontów mogli nabyć w promocji i dzięki programowi lojalnościowemu trzy kostki w cenie 0,88 grosza każda z nich. Jeszcze jesienią i zimą 2024 r. ceny masła w sklepach wystrzeliły pod 9, nawet 10 zł, a rząd, w celu stabilizacji cen, ogłosił interwencyjną sprzedaż masła.

W apelu pojawił się także głos branży mięsnej i wędliniarskiej. Tomasz Parzybut, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, podkreślił, że z problemem dumpingu cenowego sektor mierzy się od lat.

Produkty mięsne są wykorzystywane jako narzędzie do przyciągania klientów do sklepów, a ich ceny bywają obniżane nawet o 50 proc. w stosunku do poziomów rynkowych. Żaden lokalny sklep mięsny nie jest w stanie konkurować z taką polityką cenową. To nie jest zwykła walka o klienta, a mechanizm, który prowadzi do wypierania mniejszych uczestników rynku. Najpierw znikają rodzinne sklepy mięsne, które od pokoleń budowały lokalny handel. Następnie problemy dotykają zakładów mięsnych, które tracą odbiorców i możliwości sprzedaży swoich wyrobów – powiedział szef Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP

Skutki wojny cenowej odczuwa też sektor zbożowy i mączny, a więc taki, w którym marże uchodzą raczej za niskie. - Potrzebujemy rozwiązań, które pozwolą zachować uczciwe warunki współpracy z odbiorcami w całym łańcuchu żywnościowym – podsumował Rafał Bal, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego.

UOKiK już w 2024 r. zachęcał dostawców produktów rolno-spożywczych do anonimowego zgłaszania nieuczciwych praktyk sieci handlowych. Urząd informował wtedy, że wydał sześć decyzji dotyczących sieci i nałożył na nie ponad 1 mld zł kar. Wśród przykładów wskazywał m.in. Jeronimo Martins Polska, Eurocash, Kaufland, Intermarche i Auchan. W sprawie ostatniej z marek chodziło o opłaty za transport produktów z magazynów centralnych do sklepów, za co nałożono ponad 87 mln zł kary

Państwowy regulator zna problem od lat. Szereg działań sieci, które uchodzą za nieuczciwe, wymienione są w ustawie o przewadze kontraktowej. Najważniejsze elementy tych działań to:

  • rabaty retrospektywne, czyli obniżki żądane po dostawie lub po sprzedaży,
  • opłaty marketingowe i promocyjne, np. za udział w gazetce, ekspozycję, reklamę,
  • opłaty logistyczne, np. za transport z magazynu centralnego do sklepu,
  • jednostronne zmiany warunków współpracy,
  • presja na współfinansowanie promocji, nawet jeśli decyzja promocyjna jest po stronie sieci,
  • długie terminy płatności albo potrącenia z faktur,
  • ryzyko utraty kontraktu, gdy dostawca odmawia udziału w promocji.

UOKiK podkreśla, że bezwzględnie zakazane są m.in. jednostronna zmiana warunków umowy, żądanie płatności niezwiązanych ze sprzedażą produktów, nieuzasadnione obniżenie należności po przyjęciu produktów oraz działania odwetowe wobec dostawcy. Z kolei część praktyk — np. opłaty za reklamowanie, marketing, prezentowanie czy przechowywanie produktów — może być dopuszczalna tylko wtedy, gdy została jasno i jednoznacznie uzgodniona wcześniej w umowie.

Dla klienta wojna cenowa kończy się przy kasie, ale dla producenta mleka, masła, oleju czy mięsa zaczyna się dużo wcześniej. Już na etapie negocjowania kontraktu, rabatu, terminu płatności i kosztów promocji. Dlatego spór o masło za 0,88 zł nie jest sporem o jedną kostkę. To pytanie o to, kto w Polsce ma siłę ustalać cenę żywności — producent, sklep czy klient przyzwyczajony do promocji.

Wybrane dla Ciebie