Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Łukasz Kijek
Łukasz Kijek
|
aktualizacja

Polak "odkrył" ogromne złoża metali szlachetnych. 7 miliardów zł przychodów

28
Podziel się:

Nie można powoływać dziesięć audytów, z których nic nie wynika - tak o kwestii budowy CPK mówi Paweł Jarski. "Miejski górnik" z Grodziska Mazowieckiego, który stworzył globalną firmą z przychodami na poziomie siedmiu miliardów złotych, był gościem "Biznes Klasy".

Polak "odkrył" ogromne złoża metali szlachetnych. 7 miliardów zł przychodów
Paweł Jarski, prezes i założyciel Elemental Holding. (money.pl)

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny w serwisie YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z obecnymi i byłymi szefami największych firm, a także z ludźmi z otoczenia biznesu - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych. Gościem najnowszego odcinka był Paweł Jarski, prezes i założyciel Elemental Holding, grupy zajmującej się odzyskiwaniem metali m.in. ze sprzętu elektronicznego w sposób zrównoważony dla środowiska. Paweł Jarski został również laureatem szóstej edycji Nagrody Money.pl w kategorii Przedsiębiorca Roku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Polak "odkrył" ogromne złoża metali szlachetnych - Paweł Jarski - Elemental Holding w Biznes Klasie

Paweł Jarski. Miejski górnik chce zbudować kolosa

Spółka Elemental, zbudowana w zaledwie 14 lat, stała się jest jednym ze światowych liderów swojej branży w odzyskiwaniu metali z grupy platynowców z zużytych katalizatorów samochodowych oraz metali szlachetnych i półszlachetnych - srebra, miedzi i złota - ze sprzętu elektronicznego. To właśnie dlatego Paweł Jarski nazywany jest "miejskim górnikiem".

Swoją przygodę z biznesem Jarski zaczynał od składania komputerów, ale szybko zrozumiał, że prawdziwy biznes zrobi na ich rozkładaniu. Podpatrywał, jak działa skup złomu teścia i tak pod koniec lat 90. wpadł na pomysł stworzenia firmy, która dziś jest obecna na 35. rynkach na świecie i zatrudnia w sumie około 1100 osób. Przychody Elemental Holding sięgają już siedmiu miliardów złotych, ale ambicje są znacznie większe. - Chciałbym zbudować biznes na kilkanaście miliardów euro przychodu z rentownością 8-10 proc. - mówi Paweł Jarski w najnowszej "Biznes Klasie"

Jak Jarski zarządza firmą?

Paweł Jarski rocznie przejmuje nawet kilka mniejszych firm na świecie, to od lat jego strategia. Chodzi głównie o lokalne biznesy, które na swoim podwórku stały się znaczącymi graczami. W holdingu kierowanym przez Jarskiego są już spółki: amerykański, niemieckie, litewskie, fińskie, tureckie. Struktura zarządzania firmą jest spłaszczona i jeszcze nieubrana w procedury korporacji.

W korporacjach jest cały rozbudowany i skomplikowany system tzw. "dupokrytek" różnych, zasięganie opinii konsultantów, zbierania maili i tak dalej. Wszystko de facto zmierza do tego, żeby nie wziąć odpowiedzialności za decyzję. Dla mnie to jest wszystko to, co może być najgorsze przy prowadzeniu organizacji, jak człowiek odpowiedzialny za projekt szuka tylko jak się ślizgnąć z odpowiedzialnością - opowiada.

"Ma być głód i złość"

Jarski zdradza w rozmowie, że do dziś przykłada bardzo dużo uwagi do rekrutacji, które sam prowadzi. CV czyta dopiero po spotkaniu. Nie jest również dla niego ważne, czy kandydaci do pracy znają się na rynku recyklingu. Trzon zespołu wciąż stanowią ludzie, z którymi zakładał Elemental 14 lat temu. Holding składa się z wielu spółek, na czele których mają stać nie wynajęci menedżerowie, ale przedsiębiorcy.

- Ma być głód i złość, taka realna sportowa złość przy robieniu biznesu. (...) To jest nasza główna przewaga na rynku, stąd zabieramy ten rynek tym dużym spółkom, że mamy w sobie ten płomień przedsiębiorczości - opowiada Jarski

Ile masz porażek na swoim koncie? "Dziesiątki"

Największą porażką biznesową Jarskiego była próba zbudowania kopalni w Indonezji. Na finiszu inwestycji okazało się, że lokalna władze wprowadziły cenę maksymalną na surowiec, który miała wydobywać jego firma. Z miejsca inwestycja stała się nieopłacalna. Błędem było zbyt długie trwanie i upieranie się przy pierwotnej decyzji.

- Próbowałem przez 6 lat zbudować kopalnię w Indonezji. (…) Wybudowaliśmy port, 7 km drogi, zatrudnialiśmy kilkaset osób. (…) Należało to zamknąć dużo wcześniej, nie brnąć w to. Nie przepalać tych dodatkowych pieniędzy, bo to było bezsensowne - mówi Jarski.

- A jesteś w stanie powiedzieć, ile tam utopiłeś pieniędzy? - zapytał Jarskiego Kijek.

- 30 milionów? - odpowiedział biznesmen.

Perspektywy polskiej gospodarki

Elemental buduje w Polsce pierwszy w tej części Europy zakład do recyklingu zużytych baterii litowo-jonowych, m.in. tych z samochodów elektrycznych. Inwestycja realizowana jest w Zawierciu na Śląsku i ma kosztować na start ponad 400 mln zł. Docelowo pracę znajdzie tam ok. 150 osób. Łącznie cały projekt w Zawierciu to inwestycja o wartości ok. 3 mld zł i jest on rozpisany na 3-4 lata. Po jego zakończeniu Elemental powinien osiągnąć skalę działalności rzędu kilkunastu miliardów dolarów rocznie.

- Zawsze to podkreślam, że czuję się patriotą gospodarczym. W tym kraju się wychowałem, wykształciłem, stworzyłem biznes i uważam Polskę za super kraj od strony takiej ludzkiej i geograficznej. Mamy oczywiście swoje wady jako naród, ale mamy dużo więcej zalet od strony przedsiębiorczości. Uważam, że to pokolenie 40., 50., 60-latków, które zbudowało spore biznesy, to jest top of the top na poziomie europejskim - dodaje Jarski.

Czas na duże inwestycje rozwojowe?

Prezes Elemental Holding jest ogromnym zwolennikiem budowania w Polsce elektrowni atomowych oraz Centralnego Portu Komunikacyjnego. - Ja uważam, że nie trzeba być noblistą w zakresie energii, żeby zobaczyć to, że dla Polski energia atomowa to jest olbrzymia szansa - wyjaśnia. Według niego potrzeba szybkich i jasnych decyzji.

- Mamy nowy rząd, ukonstytuowany z dużym mandatem zaufania i od biznesu, i wszystkie te trudne decyzje powinny paść jak najszybciej. Później rynek zdecyduje, czy to były dobre decyzje, czy złe, ale one muszą paść. Nie można takich projektów, kluczowych dla Polski, jakby choć ten CPK, dyskutować w nieskończoność. Powoływać dziesięć audytów i nic z tego nie wynika. Tak można każdy projekt, nawet najlepszy, zabić - dywagując na jego temat, powołując komisje i audyty przez kolejne lata. Po prostu trzeba podjąć decyzję i wziąć za nią odpowiedzialność. I później jak najszybciej je zrealizować, zwłaszcza, że projekt CPK wydaje się takim, jak to się mówi po angielsku, no-brainerem. Musimy to mieć, żeby kraj się rozwijał - dodał

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Wszystkie odcinki "Biznes Klasy" dostępne są pod tym linkiem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(28)
tow.rydzyk
17 godz. temu
POLISH JOKE.
Termi
19 godz. temu
Po Indonezji teraz czas na wielki elektrobubel? Powodzenia życzę! LOL.
Michał
2 dni temu
Wy się tu spuszczacie nad krajem który nie istnieje, to jest dopiero hit. Wyjdźcie z Matrixa
tylkodlaswoic...
2 dni temu
Zarabianie na odpadach , płoną hałdy smieci toksycznych a dopłaty do recyklingu dla swoich a zysk do podziału kosztem nas ciemnych mas.
Tvbgd
2 dni temu
To co że odkrył,jak mu zaraz zabiorą
...
Następna strona