Koronawirus zbiera żniwo. Minister zdrowia: "Podziemie fryzjerskie będzie ścigane"

Mimo obostrzeń część fryzjerów czy przedsiębiorców z branży kosmetycznej nadal oferuje swoje usługi z dojazdem do domów klientów. Minister zdrowia mówi o "skrajnej nieodpowiedzialności" i zapowiada, że takie osoby będą ścigane.

fryzjer"Podziemie fryzjerskie" będzie ścigane.
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | Carlos Magno

Pandemia szaleje, miejsc w szpitalach jest coraz mniej a w czwartek padł rekord zgonów. Mimo to część przedsiębiorców z zamkniętej branży beauty nadal pracuje i świadczy swoje usługi w domach klientów.

- Ja jestem pod wrażeniem pewnej beztroski. Jak można w sytuacji, w której liczba zgonów wynosi ponad 900 ryzykować czyimś zdrowiem i życiem - powiedział na antenie RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ogłoszenia osób, które świadczą usługi kosmetyczne i fryzjerskie mimo pandemii, można znaleźć w mediach społecznościowych. Pod takimi ogłoszeniami pojawia się sporo wpisów od zainteresowanych klientów.

Gastronomia może liczyć na otwarcie ogródków. Jest poparcie w resorcie rozwoju

- To, że ludzie oswajają wirusa nie oznacza, że on staje się mniej groźny. Widzimy, jaka jest sytuacja w szpitalach, to skrajnie nieodpowiedzialne - powiedział minister Niedzielski i zapewnił, że osoby nielegalnie świadczące usługi będą ścigane i karane.

Od soboty 27 marca zakłady fryzjerskie, salony kosmetyczne i cała branża beauty są zamknięte.

Z powodu lockdownu nie mogą działać także hotele, siłownie, lokale gastronomiczne i instytucje kultury, jak kina czy muzea.

Niedzielski odniósł się też do pytania o regionalizację obostrzeń. - W gruncie rzeczy teraz głównym wyznacznikiem podejmowania decyzji to nie jest nawet poziom zachorowań, ale sytuacja w szpitalach i dostępność respiratorów. To główny element, który różnicuje regiony. Są regiony, które same sobie nie radzą i pomagają im sąsiednie województwa - powiedział minister zdrowia.

Dodał, że taka sytuacja "jest raczej przesłanką za tym, żeby regionalizować też znoszenie obostrzeń".

Zaznaczył, że obecnie woj. warmińsko-mazurskie - na które w pierwszej kolejności nakładano obostrzenia - wraz z woj. podlaskim ma teraz najlepszą sytuację epidemiczną w kraju. Dodał, że na razie jednak liczba dziennych zakażeń na 100 tys. mieszkańców jest nadal wysoka. Wynosi powyżej 30.

- Jeśli w przyszłym tygodniu będziemy widzieli, że ten poziom jest poniżej 30 zachorowań, to wtedy będzie to przesłanka, by tam wykonywać odważniejsze kroki niż w pozostałej części kraju - podsumował.

Wybrane dla Ciebie