"Nasze faktury będą latać po sieci". Lekarze uderzają w pomysł rządu

Resort zdrowia chce powiązać informacje o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu (PWZ). - To budzi ryzyko, że nasze faktury będą latać po sieci, gdy nie będziemy zgadzać się z resortem w jakiejś kwestii. I tak naprawdę tylko o to chodzi - mówi "Faktowi" rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.

reporter_baza_2021-11
26.11.2021 Poznan Szpital im. J. Strusia Operacja zdjecia ilustracyjne N/z lekarz fot. Jakub Walasek/REPORTER
Jakub Walasek/REPORTERResort zdrowia chce powiązać informacje o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu
Źródło zdjęć: © East News | Jakub Walasek/REPORTER
Katarzyna Kalus

Od 20 do 30 tys. zł wynoszą średnie zarobki lekarzy na kontrakcie z sześcioletnią praktyką - przekazał prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski. Z kolei z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji z września 2024 r. wynika, że mediana kontraktu specjalisty to ok. 24,6 tys. zł, ale rzeczywiste dochody są trudne do oszacowania ze względu na brak ewidencji czasu pracy i możliwość łączenia kilku kontraktów.

Resort zdrowia szykuje zmiany. Chce powiązać informacje o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu (PWZ). Dane takie miałaby zbierać Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Obecnie agencja otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach.

Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powiedziała w TVN24, że jeśli chodzi o wynagrodzenia dla medyków, resort chce wprowadzić "system transparentny", przy tworzeniu którego będzie współpracował z Naczelną Izbą Lekarską. Jednak pomysł zmian budzi w środowisku lekarzy duże kontrowersje.

Medycy zwracają uwagę, że czym innym są dane potrzebne do wyceny świadczeń i polityki płacowej, a czym innym szczegółowe informacje pozwalające przypisać faktury lub dochody do konkretnego lekarza - czytamy w "Fakcie".

"Dlaczego informacje o zarobkach lekarzy finansowanych przez NFZ ma być utajniona przed MZ? Ktoś to potrafi sensownie uzasadnić?" - pytał szef KPRM Jan Grabiec na X.

Co na to lekarze?

- Te dane Ministerstwo Zdrowia i NFZ już mają. Zbiera je Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), która, mówiąc wprost, wycenia, ile szpital dostanie pieniędzy za wyrostek, ile za chemioterapię, a ile za operację kręgosłupa, bo wynagrodzenia lekarzy są już uwzględnione - i pielęgniarek, i wszystkich pozostałych zawodów medycznych - tłumaczy w odpowiedzi na pytania dziennika rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, dodając, że państwo ma narzędzia, które pozwalają ocenić, gdzie system płaci za dużo, a gdzie świadczenia są niedoszacowane.

NIL: resort zdrowia wie, ale nic nie robi

Rzecznik NIL podkreśla, że środowisko lekarskie obawia się nie tylko samego gromadzenia danych, ale także tego, jak mogłyby one zostać później wykorzystane.

Rozszerzenie, nad którym pracuje MZ budzi ryzyko, że nasze faktury będą latać po sieci. I tak naprawdę tylko o to chodzi - mówi "Faktowi" Kosikowski.

Dodaje, że resort zdrowia ma informacje, w których obszarach ochrony zdrowia pensje są największe i nie interweniuje.

- Jak są te rekordowe pensje, te 100 tys. i więcej, to są ciągle te same specjalizacje, ciągle ci sami lekarze. Wynika to z podziału tych pacjentów, których opłaca się leczyć i których nie opłaca się leczyć. Mimo tego, że oni wiedzą, to nic z tym nie robią. Tylko jest gadanie, że trzeba zbierać, ile kto zarabia - zaznacza rzecznik NIL.

Na początku tygodnia Ministerstwo Zdrowia wycofało się z planów przesunięcia waloryzacji płac minimalnych z lipca na styczeń, począwszy od 2027 r. MZ nie zmieni w tym roku także wskaźnika waloryzacji wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Oznacza to, że pensje minimalne w ochronie zdrowia 1 lipca wzrosną o 8,82 proc., zgodnie z opublikowanym w lutym wskaźnikiem GUS.

Pracownicy ochrony zdrowia w Polsce zarabiają średnio 2,9-krotność przeciętnego wynagrodzenia - wynika z analizy Biura Maklerskiego Pekao. To stawia Polskę wśród krajów o najwyższych relatywnych płacach w Europie. Dane obejmują zatrudnienie etatowe, co oznacza, że faktyczne dochody części lekarzy mogą być jeszcze wyższe.

źródło: "Fakt"

Wybrane dla Ciebie