NIK wejdzie do KNF. Nieoficjalnie: zbada przejęcie banków Czarneckiego

Najwyższa Izba Kontroli zbada działania Komisji Nadzoru Finansowego - ustalił Salon24.pl. Kontrolerzy mają zająć się m.in. przejęciem przez państwo banków Leszka Czarneckiego - pisze "Gazeta Wyborcza".

Leszek CzarneckiLeszek Czarnecki
Źródło zdjęć: © PAP | Andrzej Grygiel

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę działania Komisji Nadzoru Finansowego w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Jako pierwszy doniósł o tym portal Salon24.pl. Kontrola w KNF ma dotyczyć "wszystkich decyzji i postępowań związanych z dawnym Getin Noble Bankiem".

NIK wejdzie do KNF

- To poważna i szeroka kontrola, obejmująca całe lata, od 2015 r. do dziś - komentuje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" rzecznik NIK Marcin Marjański. - Jest to kontrola doraźna. Nie mogę na razie powiedzieć, co było do niej impulsem - dodaje. "GW" ustaliła, że do podjęcia kontroli NIK miały skłonić informacje z prokuratury o nieprawidłowościach przy przejęciu przez państwo jednego z banków należących do Leszka Czarneckiego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jak wyjść z kryzysu? Co dalej z rynkiem fotowoltaiki w Polsce? - Dawid Zieliński - Biznes Klasa #8 

Przede wszystkim NIK chce sprawdzić decyzje, które poprzedziły postawienie we wrześniu 2022 r. Getin Noble Banku w stan restrukturyzacji przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny - pisze "GW".

NIK ma sprawdzić m.in., czy działania KNF nie były realizacją "planu Zdzisława" - podaje Salon24.pl. "Plan Zdzisława" to określenie użyte przez byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego w rozmowie z Leszkiem Czarneckim, nagranej przez tego drugiego w 2018 r.

- Między nami, to Zdzisław (Zdzisław Sokal, ówczesny prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - przyp. red.) ma swój plan, który wygląda w ten sposób, że on uważa, że Getin powinien upaść, za złotówkę zostać przejęty przez jeden z tych dużych banków - mówił na taśmach ujawnionych przez "Wyborczą" Chrzanowski.

Odmówiłem płacenia rządzącym łapówki, a oni ukarali mnie na wszystkie możliwe sposoby. W dzisiejszej Polsce brak jest miejsca na duży biznes, który nie jest powiązany z partią rządzącą lub nie posiada wsparcia silnego kraju. Staliśmy się w tym zakresie podobni do Węgier, Białorusi i Rosji - przekonywał w oświadczeniu Leszek Czarnecki.

Przedsiębiorca dodał też, że "ucieczka inwestorów, załamanie kursu złotego czy szalejąca inflacjato wszystko są konsekwencje podejścia do gospodarki, jako do łupu rządzących".

Wybrane dla Ciebie