Obawy o skutki zapowiedzi Nawrockiego i Glapińskiego. Analitycy kreślą scenariusz
Sprzedaż części zasobów złota przez NBP byłaby uzależniona od warunków rynkowych i mogłaby budzić obawy o wiarygodność i zarządzanie rezerwami walutowymi - oceniają ekonomiści Citi Handlowego. W ten sposób odnoszą się do potencjalnego scenariusza dotyczącego finansowania nowego programu zbrojeniowego, zaproponowanego przez prezydenta i prezesa NBP.
W środę prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zorganizowali wspólną konferencję prasową, na której Nawrocki poinformował, że spotkał się z Glapińskim, aby "znaleźć korzystną, suwerenną, bezpieczną, dobrą i efektywną alternatywę dla SAFE". Prezes NBP wykluczył możliwość skorzystania z aktywów rezerwowych NBP do sfinansowania sfinansować SAFE 0 proc. Dodał, nie podając szczegółów, że chodzi np. o zasilenie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, również w oparciu o obecne możliwości prawne, a w razie potrzeby konieczna będzie inicjatywa ustawodawcza.
- Oczywiście z żadnej części rezerw przy tym nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu. Nie może to też być powtórzenie tego mechanizmu, którym wspieraliśmy państwo polskie w czasie COVID-u i agresji rosyjskiej (...). Sytuacja jest całkowicie inna. (...) Przyjdzie czas przecież na szczegóły, że będziemy je relacjonować. Na przykład zysk (NBP - przyp. red.). W większości, w 95 proc., przekazujemy go rządowi. On jest używany w określonym celu. No w tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności - wskazał Glapiński.
"Kompletnie niespodziewana sytuacja". Oto dlaczego klient zamówił prywatny samolot
Z kolei rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz powiedział w czwartek rano, że w propozycji programu "SAFE 0 proc." nie chodzi o pokrywanie deficytu budżetu państwa przez Narodowy Bank Polski w związku z wydatkami na zbrojenia, tylko o wykorzystanie do tego celu zysków z rezerw walutowych NBP.
Natomiast szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że zaproponowany przez prezydenta Karola Nawrockiego polski program "SAFE 0 proc." mógłby być sfinansowany w najbliższych 5 latach z rezerw walutowych NBP w złocie.
"Naszym zdaniem wypowiedź prezesa Glapińskiego wyraźnie wskazuje na zamiar wykorzystania zysków banku centralnego do sfinansowania wydatków na obronność" - ocenili w czwartkowym komentarzy eksperci banku Citi Handlowego. "Główną przeszkodą jest fakt, że w ostatnich latach bank centralny ponosił znaczne straty spowodowane wysokimi stopami procentowymi (koszty operacji otwartego rynku) oraz umocnieniem złotego (niezrealizowane straty na rezerwach walutowych, które zgodnie z polskim prawem pomniejszają wykazywany zysk NBP)" - zwrócili uwagę.
"Chociaż naszym zdaniem ostatnie obniżki stóp procentowych powinny obniżyć koszty związane z operacjami otwartego rynku, jest mało prawdopodobne, aby wystarczyło to do wygenerowania znaczącego zysku podlegającego wypłacie w najbliższym czasie" - podkreślili.
Obawy o skutki ewentualnej sprzedaży złota
Jednym z potencjalnych sposobów wygenerowania znacznego zysku przez bank centralny byłaby sprzedaż rezerw złota, co pozwoliłoby przekształcić niezrealizowane zyski z wyceny w zyski zrealizowane.
"Na koniec 2024 r. NBP posiadał prawie 450 ton złota, a niezrealizowane zyski wyniosły około 60 mld zł. W 2025 r. bank centralny dodał do swoich rezerw kolejne 102 tony, podczas gdy ceny złota wzrosły prawie dwukrotnie. Sprzedaż części zasobów złota mogłaby zatem przynieść zyski, ale taka operacja byłaby w dużym stopniu uzależniona od warunków rynkowych i mogłaby budzić obawy dotyczące wiarygodności i zarządzania rezerwami" - ocenili analitycy Citi.
Zwrócili też uwagę, że wypłata wysokich zysków przez bank centralny spowodowałaby znaczny wzrost płynności sektora bankowego (o 185 mld zł z obecnego poziomu około 350 mld zł), co przełożyłoby się na złagodzenie warunków monetarnych.
"Efekt ten byłby jednak porównywalny z efektami hipotetycznymi – wpływem wykorzystania instrumentu SAFE lub napływem środków z funduszy UE. Główną różnicą byłoby to, że dywidenda z banku centralnego nie doprowadziłaby do wzrostu długu sektora general government" - dodali.
Glapiński: najpierw koncepcję pozna rząd
– Nie przedstawiłem jeszcze żadnych konkretów, do których można by się odnieść. Powód jest prosty: najpierw tę koncepcję muszą poznać rząd, w szczególności ministrowie finansów i obrony narodowego, jak również prezydent – mówił w czwartek Adam Glapiński podczas comiesięcznej konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
Odnosząc się do możliwości sprzedaży części rezerw złota Narodowego Banku Polskiego, by sfinansować "SAFE 0 proc.", wykluczył taką możliwość.
- Zamierzamy proponować takie działania, które nie będą prowadzić do uszczuplenia posiadanych przez nas rezerw dewizowych. Podkreślam: nie dążymy do uszczuplenia posiadanych przez nas rezerw. Te rezerwy zgromadziliśmy w innym, ważnym celu państwowym. Jesteśmy w specyficznym miejscu Europy, tak nas Pan Bóg posadowił i musimy mieć jeszcze większe rezerwy – powiedział Adam Glapiński.
źródła: PAP, konferencja prasowa Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego