Oczy świata handlu na dwa kraje. To nowe "wschodzące gwiazdy". Dzieli je ponad 16 tys. km
Napięcia geopolityczne i narastające problemy z nadpodażą drastycznie zmieniają mapę światowego handlu. Inwestorzy i największe firmy logistyczne gorączkowo szukają nowych, bezpiecznych rynków. Z raportu Verisk Maplecroft wynika, że kraje takie jak Tajlandia czy Argentyna mogą wkrótce przejąć kluczową rolę w globalnych łańcuchach dostaw.
Światowy handel przechodzi głęboką transformację, a globalna gospodarka musi błyskawicznie dostosować się do nowych, trudnych realiów. Firmy przestają patrzeć tylko na koszty i wydajność, szukając przede wszystkim stabilności dostaw. Raport brytyjskiej firmy analitycznej Verisk Maplecroft z czerwca 2026 r. wskazuje na nowe rynki z ogromnym potencjałem inwestycyjnym. Analitycy wymieniają tu przede wszystkim Tajlandię, Filipiny oraz Argentynę. Kraje te mogą gigantycznie zyskać na dywersyfikacji ryzyka, co staje się obecnie absolutnym priorytetem dla wielkich korporacji.
Eksperci firmy skrupulatnie oceniają otwartość rynków, siłę lokalnych regulacji oraz rygorystycznie przestrzegane prawa pracownicze. Tajlandia z powodzeniem przyciąga kapitał i korzysta na globalnych inwestycjach w rozwój nowoczesnej sztucznej inteligencji. Z kolei Argentyna, po wielu latach politycznych zawirowań, mocno liczy na lukratywne umowy handlowe z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi.
Składniki są naprawdę dobre dla wielu branż, które w dobie niepewności intensywnie szukają możliwości dywersyfikacji łańcucha dostaw – mówi Laura Schwartz, starsza analityczka do spraw Azji w Verisk Maplecroft.
"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie
Napięcia geopolityczne dyktują warunki
Zmiany, jakie obserwuje obecnie międzynarodowy obrót towarami, to bezpośredni efekt nasilających się problemów z globalnym bezpieczeństwem. Verisk Maplecroft jednoznacznie ostrzega, że jedna trzecia najbardziej ruchliwych portów i lotnisk na świecie jest mocno podatna na krytyczne zakłócenia. Powodem są wciąż wybuchające konflikty zbrojne i rosnące zagrożenia dla bezpieczeństwa międzynarodowego, które paraliżują tradycyjne szlaki transportowe, zmuszając gigantów logistycznych do poszukiwania alternatywnych, często znacznie droższych tras.
Dobrym przykładem takich niepokojących napięć jest obecnie sytuacja w strategicznym, z punktu widzenia handlu, regionie Indo-Pacyfiku. Agencja Bloomberg informuje, że mocarstwa takie jak Stany Zjednoczone, Chiny i Japonia intensywnie zbroją się na morzu, przeznaczając gigantyczne środki na bezzałogowe drony wodne. Taki wyścig zbrojeń rodzi ogromne obawy o przyszłość komercyjnych szlaków żeglugowych na Morzu Południowochińskim.
– To rodzaj nowatorskich rozwiązań, których w obecnej sytuacji potrzebujemy zdecydowanie więcej. Są to wysoce efektywne systemy, które działają w wielu miejscach, potrafią przetrwać trudne warunki i kosztują stosunkowo niewiele. Mogą one realnie pomóc zablokować Chinom możliwość korzystania z kluczowych mórz wokół Tajwanu w przypadku otwartego konfliktu – mówi Thomas Shugart, były kapitan amerykańskich okrętów podwodnych, w rozmowie z agencją Bloomberg.
Kryzys nadpodaży w Chinach
Gwałtowne przetasowania na rynkach finansowych to także bezpośredni efekt narastających od miesięcy problemów gospodarczych w Państwie Środka. Tamtejsza machina eksportowa boleśnie mierzy się z ogromną nadpodażą, szczególnie widoczną w nowoczesnym sektorze technologii. Chińskie firmy gorączkowo szukają nowych sposobów na odzyskanie utraconej rentowności, a sytuację pogarszają dodatkowo rosnące cła nakładane przez państwa zachodnie na tamtejsze produkty.
Jinko Solar, będący jednym z największych producentów paneli słonecznych na świecie, zmuszony został do radykalnej zmiany swojej dotychczasowej strategii. Firma borykająca się z trudnościami zanotowała wielkie straty w poprzednich latach, głównie przez dramatyczne załamanie cen rynkowych komponentów. Teraz branżowy gigant szuka ostatniej deski ratunku w zaawansowanych magazynach energii, które mają stać się nowym fundamentem ich modelu biznesowego.
– Ten rok będzie absolutnie kluczowy dla naszego powrotu do długoterminowego progu rentowności – mówi wprost Dany Qian, wiceprezes firmy Jinko Solar, w wywiadzie udzielonym Bloomberg TV.
Wszystkie opisane powyżej czynniki geopolityczne i ekonomiczne tworzą zupełnie nowy krajobraz gospodarczy na świecie. Kraje Ameryki Łacińskiej i dynamicznie rozwijającej się Azji stają się w tym kontekście naturalnym i oczywistym wyborem dla wędrującego kapitału. Inwestorzy za wszelką cenę chcą unikać nieprzewidywalnego ryzyka politycznego, które mogłoby z dnia na dzień zablokować ich łańcuchy dostaw. Zależność od jednego dominującego dostawcy to obecnie zdecydowanie zbyt duże zagrożenie dla nowoczesnego biznesu.