WAŻNE
TERAZ

725 tysięcy złotych "innych dochodów" minister zdrowia. Sprawdziliśmy, skąd pochodzą

OpenAI proponuje 5 proc. udziałów dla rządu USA

OpenAI, twórca ChatGPT, rozważa bezprecedensowy ruch. Firma Sama Altmana w rozmowach z administracją Trumpa proponuje przekazanie 5 proc. udziałów państwu. Czy to sposób na uniknięcie surowych regulacji i podzielenie się zyskami z rewolucji AI?

EVIAN-LES-BAINS, FRANCE - JUNE 17: CEO of OpenAI Sam Altman (L) and U.S. President Donald Trump attend a working lunch with G7 leaders, G7 outreach partners, and global tech CEOs on innovation and AI, during the G7 Summit on June 17, 2026 in Evian-les-Bains, France. Leaders from the Group of 7 (G7) countries convened in Evian, France, near the Swiss border, for their annual summit to discuss challenges to peace and security for Ukraine and Europe, the situation in the Middle East, and other geopolitical issues. (Photo by Anna Moneymaker/Getty Images)Sam Altman i Donald Trump
Źródło zdjęć: © GETTY | Anna Moneymaker
Robert Kędzierski

OpenAI prowadzi wstępne rozmowy z administracją Donalda Trumpa na temat przekazania 5 proc. udziałów w firmie na rzecz rządu w USA. Jak donosi "Financial Times", powołując się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą, propozycja wyszła od samego Sama Altmana, dyrektora generalnego start-upu wycenianego na 852 mld dolarów. Jego zdaniem, przyznanie społeczeństwu udziału finansowego w firmie jest najlepszym sposobem na podzielenie się korzyściami płynącymi z rozwoju sztucznej inteligencji.

Proponowane ustalenia miałyby objąć również inne amerykańskie firmy z branży AI, choć nie jest jasne, czy konkurenci byliby skłonni pójść w ślady OpenAI. Przekazanie rządowi pakietu własnościowego mogłoby pomóc firmie w budowaniu dobrych relacji z administracją i stanowiłoby próbę odpowiedzi na rosnącą presję polityczną. Celem jest podzielenie się bogactwem generowanym przez AI ze społeczeństwem.

Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"

AI pod presją Waszyngtonu

Firmy rozwijające sztuczną inteligencję stają w obliczu coraz trudniejszego klimatu w Waszyngtonie. Zarówno opinia publiczna, jak i politycy wyrażają coraz większe zaniepokojenie ogromną skalą budowy centrów danych, a także wpływem AI na rynek pracy i cyberbezpieczeństwo. Napięta atmosfera już przynosi realne konsekwencje. Zarówno OpenAI, jak i jego główny rywal, Anthropic, musiały w ostatnim czasie opóźnić premiery swoich najnowszych modeli z powodu kontroli ze strony amerykańskich urzędników.

Debiut na giełdzie a regulacje

Co więcej, obie firmy przygotowują się do wejścia na giełdę, co znacznie poszerzy grono ich właścicieli i przyniesie olbrzymie zyski obecnym inwestorom. W tym kontekście rosną w siłę głosy, zwłaszcza wśród niektórych Republikanów i doradców prezydenta Trumpa, domagające się znacznie ściślejszej regulacji całego sektora.

Pomysł Sama Altmana nie jest całkowicie nowy. Już wcześniej on i inni menedżerowie OpenAI sugerowali, że każdy z wiodących amerykańskich deweloperów AI mógłby przeznaczyć 5 proc. swoich udziałów na rzecz wehikułu podobnego do Alaska Permanent Fund. Jest to fundusz państwowy, który inwestuje bogactwo naftowe stanu w akcje i wypłaca dywidendy rządowi oraz mieszkańcom.

Gospodarka napędzana przez sztuczną inteligencję

Idea publicznego udziału w zyskach z AI pojawiała się w propozycjach polityki gospodarczej firmy. W kwietniu OpenAI zaproponowało utworzenie "publicznego funduszu majątkowego", który "zapewni każdemu obywatelowi – w tym ci, którzy nie inwestują na rynkach finansowych – udział we wzroście, jaki odnotowuje gospodarka napędzana przez AI". Miesiąc później fundacja non-profit OpenAI stwierdziła, że w przyszłości opartej na AI społeczeństwo będzie potrzebowało nowych rozwiązań. – Celem jest nie tylko wspieranie ludzi w obliczu zmian gospodarczych po podjęciu decyzji, ale także danie im udziału i głosu w kształtowaniu tego, jak te zmiany się potoczą – argumentowała fundacja w firmowym blogu.

Według "Financial Times" rozmowy między rządem a OpenAI mają charakter "koncepcyjny" i są na wczesnym etapie. Jakikolwiek układ prawdopodobnie wymagałby uchwalenia specjalnej ustawy przez Kongres. Sam Altman miał już dyskutować na ten temat m.in. z prezydentem Trumpem, sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem i sekretarzem skarbu Scottem Bessentem.

Wybrane dla Ciebie