- Czy pracodawcy dbają o pracowników w czasie upałów? - pytał w Radiu ZET ministrę Marcin Zaborski.
- Różnie. Jedni tak, inni nie. Ci, którzy są uczciwi tak, a ci, którzy są niekoniecznie uczciwi albo nieświadomi, jakie mają obowiązki to nie. Te "nie" są bardzo niebezpiecznymi sygnałami, na które reagujemy - przyznała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Ministra zapowiedziała, że PIP rusza z kontrolami w zakładach pracy.
Zwróciłam się do Państwowej Inspekcji Pracy o wzmożone, systemowe kontrole u pracodawców czy przestrzegają obecnych przepisów BHP i bezpiecznych, higienicznych warunków zdrowia pracowników. To są niezapowiedziane kontrole, będą trwały przez całe lato - powiedziała Dziemioanowicz-Bąk i przyznała, że docierają do niej niepokojące sygnały o tym, że "niektórzy pracodawcy limitują litry napojów, wody w sytuacji upałów".
- To jest niezgodne z prawem. Już jest karane, od 8. lipca kary wzrastają, karane nawet do 60 tys. złotych - przestrzegła minister, zaznaczając, że "woda musi być w nieograniczonych ilościach dostępna".
Dopytywana o zmianę przepisów, nad którą pracuje, jeśli chodzi o pracę podczas upałów, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odpowiedziała, że nowe przepisy są już gotowe i zapowiada: - Przyszłoroczne wakacje powinny być już z tymi przepisami.
Dodała, że "premier ma jeszcze kilka pytań, ale jest to rozporządzenie ministra więc dyskusja jest o szczegółach, doprecyzowująca".
Wstrzymanie pracy po przekroczeniu maksymalnej temperatury
Jak będą wyglądały nowe przepisy? - Maksymalna temperatura, po której należałoby wstrzymać pracę, to w przypadku pracy na zewnątrz 32 stopnie, w przypadku pracy biurowej w pomieszczeniach 35. Ale to nie znaczy, że nic wcześniej, przy niższych temperaturach ma się nie dziać. Po przekroczeniu 25-28 stopni pracodawca ma już teraz pewne obowiązki, a miałby ich więcej, żeby wprowadzać środki ochronne, skracać czas, wprowadzać przerwy organizacyjne lub instalować klimatyzację - wyjaśnia ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.
Zdaniem Dziemianowicz-Bąk to sprawa z kategorii "pilnych", ponieważ "klimat się zmienił i nic nie wskazuje na to, żeby od przyszłego roku miało być jakoś inaczej".
- Wysokie temperatury stanowią zagrożenie dla życia, dla zdrowia. Mamy już sygnały i przypadki omdleń w halach produkcyjnych, o zgonie w zakładzie w Sanoku - mówi Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
źródło: Radio ZET