Opłata mocowa. Duża podwyżka cen prądu. Zobacz o ile więcej zapłacisz od stycznia

Opłata mocowa od początku 2021 r. będzie nową pozycją w rachunku za energię elektryczną. Wraz z coroczną podwyżką taryf (druga połowa grudnia), podniesie sumę comiesięcznych rachunków. Dla większości gospodarstw domowych będzie to ponad 10 zł miesięcznie. To jak 13. w roku rachunek za prąd.

prOpłata mocowa ma pozwolić producentom energii utrzymywać gotowość do zwiększenia produkcji.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Krzysztof Janoś

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki ogłosił wysokość opłaty mocowej w ostatnim przewidzianym prawem terminie. Trudno się dziwić, że tak długo zwlekał. Nie jest to dobra informacja dla Polaków w dobie kryzysu.

Jak poinformował URE, w przypadku gospodarstw domowych będzie to stawka miesięczna, zależna od rocznego zużycia energii elektrycznej, płatna za punkt poboru energii. Poziom opłaty mocowej wyniesie:

  • dla zużycia poniżej 500 kWh energii elektrycznej – 1,87 zł;
  • dla zużycia od 500 kWh do 1200 kWh energii elektrycznej – 4,48 zł;
  • dla zużycia powyżej 1200 kWh do 2800 kWh energii elektrycznej – 7,47 zł;
  • dla zużycia powyżej 2800 kWh energii elektrycznej – 10,46 zł.

Dla pozostałych grup odbiorców w przyszłym roku opłata ta uzależniona będzie od ilości energii elektrycznej pobranej z sieci w wybranych godzinach w ciągu doby (w dni robocze od 7.00 do 21.00) i wyniesie 0,0762 zł/kWh.

Biorąc pod uwagę, że średnie zużycie prądu 4-osobowej rodziny wynosi w Polsce 2600-5500 kWh rocznie, dla zdecydowanej większości z nas, rachunek za prąd w każdym miesiącu automatycznie pójdzie w górę o 10,46 zł.

Według danych porównywarki Optimalenergy.pl, żyjący samotnie mogą rocznie zmieścić się w zużyciu ok. 800 kWh, by jednak zużywać mniej niż 500 kWh, trzeba już mocno oszczędzać. Dwuosobowe gospodarstwo średnio zużywa w okolicach 2000 kWh. Zatem single doliczyć powinni do przyszłorocznego rachunku 4,48 zł, a pary 7,47 zł.

Według danych GUS w 2019 r. 24,2 proc. Polaków żyła w jednoosobowych gospodarstw domowych, a w dwuosobowych 26,1 proc.

Po co ta opłata?

Za sprawą opłaty mocowej każdy z nas składać się będzie na rynek mocy. Czym on jest? Dlaczego mamy płacić - jak nazywają to krytycy rozwiązania - ukryty podatek od nieprodukowanego prądu?

W założeniu ma być to mechanizm, zapewniający bezpieczeństwo dostaw energii. W uproszczeniu chodzi po prostu o to, by nie doszło do sytuacji, że zabraknie nam energii. Dlatego z tych pieniędzy producenci mają być opłacani za gotowość dostaw, by w systemie były wystarczające zasoby mocy. Dlaczego to tak istotne?

Druzgocące sondaże dla PiS. Michał Kamiński komentuje

- Są elektrownie, które pracują za krótko, po kilkanaście-kilkadziesiąt godzin rocznie, i nie mogą pokryć swoich kosztów na rynku. Muszą być czynne w przypadku awarii elektrowni wiatrowych czy wodnych, ale ceny hurtowe są dla nich za niskie, a takie zastępcze elektrownie też muszą się jakoś odnaleźć w systemie - powiedział w programie "Money. To się liczy" Rafał Zasuń, ekspert WysokieNapiecie.pl.

Jak dodaje, bez nich nasz system by się załamał. To właśnie bezpieczeństwo kosztuje około 5 mld zł rocznie.

Kroplówka dla przestarzałej energetyki

Pula 5 mld zł nie będzie jednak do podziału dla wszystkich uczestników rynku energii. Najlepsze oferty na tę gotowość są wyłaniane w drodze aukcji. Co istotne, wartość opłaty mocowej w naszych rachunkach nie jest efektem widzimisię prezesa URE.

Zgodnie z ustawą o rynku mocy, URE wyznacza stawki opłaty mocowej w oparciu o wskazane koszty. A te na 2021 r. to w zależności od dotychczasowych szacunków od 5 do 5,5 mld złotych.

Nie zmienia to jednak faktu, że w swojej istocie, opłata mocowa, jest swoistą finansową kroplówką, którą podłącza się elektrowniom węglowym, których nie stać na razie na zastąpienie tego paliwa innym, z którego mogłyby prąd wytwarzać. Pytanie tylko, czy musimy za to płacić i czy nie jest to ukryty podatek, bo najwięksi gracze na rynku to spółki Skarbu Państwa.

- W tej chwili jest to niezbędne. Natomiast ważne jest, żeby te pieniądze były dobrze zainwestowane, by nie konserwować tego układu za długo, ale żeby to robić tylko w takim zakresie, który jest niezbędny. Upraszczając, by nie wydawać tych pieniędzy na budowanie w elektrowniach bloków, które nie będą miały szans na utrzymanie się na rynku - mówi Rafał Zasuń.

Najdroższy prądu w UE

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, byśmy jeszcze inwestowali w bloki węglowe, ale równie mało perspektywiczne zdaniem eksperta byłoby budowanie bloków gazowych, które produkowałyby tylko prąd.

- Nie wierzę żeby one miały szansę na funkcjonowanie w realiach rynkowych. Bardziej efektywne i przyszłościowe są bloki, które wytwarzać będą również ciepło. Zatem mam nadzieję, że te pieniądze z naszych rachunków przyczynią się do budowania gazowych elektrociepłowni - mówi Zasuń.

Firmy zyskują zatem trochę czasu na dostosowanie się do warunków rynkowych, które za sprawą rosnących opłat za emisję CO2 sprawiają, że wykorzystywanie węgla do produkcji energii z ekonomicznego punktu widzenia jest po prostu nieopłacalne.

Najlepszym dowodem na to są wysokie hurtowe ceny energii w Polsce. Nasz prąd jest najdroższy w UE już 7 miesięcy z rzędu. Tak drogo może być przez 15 lat, bo na pozycję lidera drożyzny ciężko pracowały kolejne rządy. Broniąc pozycji węgla, bojąc się górników i zielonej energii.

W zeszłym roku nasz prąd w 74 proc. powstawał z węgla (średnia UE 34 proc.). W Niemczech z węgla produkowano w 2019 r. 9,4 proc. energii. Szwecja, Austria i Belgia w ogóle nie mają węgla w miksie energetycznym. Taki krok zapowiada Francja (2022 r.), Słowacja (2023 r), Portugalia (2023 r). Nasz rząd utrzymuje, że z energetyki węglowej zrezygnuje do 2060 r.

Europa porzuca węgiel, bo jest brudny, drogi i bardzo wysokie są koszty jego spalania. Opłata za emisję CO2 wystrzeliła w górę do 25 euro za tonę. 4 lata temu było to 5 euro, a według szacunków do 2030 r. wzrosną nawet do 60 euro.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji