Papier toaletowy może być droższy. Kluczowy surowiec do jego produkcji stoi na granicach

Przed wybuchem pandemii koronawirusa Polacy ruszyli na zakupy. Towarem, który kupowali na zapas, był m.in. papier toaletowy. Rzecz w tym, że prognozy w Europie co do podaży papieru toaletowego są niepokojące.

Polacy przed wybuchem pandemii robili wzmożone zakupy. Na zapas kupowali też papier toaletowy
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Katarzyna Izdebska-Białka

Wszystko dlatego, że są kłopoty z przewozem przewozu pulpy celulozowej potrzebnej do wytwarzania papieru toaletowego. W Europie jest dwóch głównych dostawców masy celulozowej - fińska Metsä Fibre i szwedzka Södra Cell International. Poinformowały one Reuters, że ciężarówki masy celulozowej przechodzące przez Europę stoją w korkach przez wiele godzin, a nawet kilka dni. Są przestoje w portach i na granicach.

Na bazie pulpy powstaje papier toaletowy czy pieluszki, ale także podpaski i tampony. Firmy, aby zaspokoić bezprecedensowy popyt, zwiększają ich produkcję, aby mieć zapas pod ręką, jeśli kwarantanny się przedłużą. Nawet krótkie opóźnienia w dostawach pulpy zatrzymają pracę maszyn - a to strata czasu i pieniędzy, co w konsekwencji spowoduje wzrost kosztów, pisze Reuters.

Obejrzyj także: Szumowski o scenariuszach wygaśnięcia epidemii. "Może w grudniu, styczniu, może za 1,5 roku"

Aby dotrzymać terminów, dostawcy pulpy szukają nowych kierowców, bo wielu rezygnuje, nie chcąc ryzykować zachorowania. Przekierowują też przesyłki, niektórzy skłaniają się ku dostawom kolejowym.

Polscy producenci papieru toaletowego, o czym informowaliśmy wcześniej, pracują na zwiększonych obrotach. Twierdzą, że problemów z dostępnością produktu nie będzie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie