Paraliż na lotniskach w USA. Urząd Celny i Ochrony Granic bada przyczyny

Amerykańska agencja CBP wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny awarii systemu kontroli granicznej. Pasażerów trzeba było odprawiać ręcznie, co spowodowało gigantyczne kolejki.

Paraliż na lotnisku JFK w Nowym Jorku
Źródło zdjęć: © Twitter | Brenna
Marcin Łukasik

Jak podaje portal usatoday.com, po wielu godzinach udało się z powrotem uruchomić system przetwarzania danych. W wyniku awarii, która pojawiła się w piątek wieczorem, setki pasażerów utknęły w kolejkach do odprawy, którą trzeba było przeprowadzać ręcznie. To spowodowało opóźnienia w startach samolotów.

Problemy pojawiły się na największych amerykańskich lotniskach: JFK w Nowym Jorku, Międzynarodowych Portach w Los Angeles i San Francisco, O’Hare w Chicago i w Filadelfii.

"Czekaliśmy od godziny, gdy nagle w tym samym momencie pasażerowie z różnych lotów zaczęli zapełniać korytarz lotniska. Kolejki zaczęły się tworzyć aż do samych bramek" - powiedział portalowi usauknews.com William Gordon, który podróżował 11-godzinnym rejsem z Amsterdamu do San Francisco.

Urząd Celny i Ochrony Granic (U.S. Customs and Border Protection), federalna agencja zajmująca się bezpieczeństwem dotyczącym przekraczania granic, zajmuje się ustalaniem przyczyn awarii.

"Na ten moment nic nie wskazuje na to, aby zakłócenie w działaniu systemu zostało wywołane z premedytacją" - podano w komunikacie.

Obejrzyj: Budowa CPK. Polskie megalotnisko na obszarze większym od Manhattanu

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie