Pekin oskarża Zachód. Młodzi nie chcą pracować po 12 godzin

Chiński resort bezpieczeństwa państwowego oskarżył zagraniczne podmioty o promowanie wśród młodzieży trendu "leżenia plackiem". Zjawisko, które odrzuca kulturę intensywnej pracy, zdaniem władz może osłabiać rozwój kraju.

Crowds Fill Busy Commercial Street In Dongmen Area Of Shenzhen
SHENZHEN, CHINA - APRIL 18: Crowds of pedestrians walk along a busy commercial street lined with shops, restaurants and illuminated signage in the Dongmen area on April 18, 2026, in Shenzhen, Guangdong Province, China. The district is one of the city's most active retail hubs, known for its dense foot traffic and street-level commerce. (Photo by Cheng Xin/Getty Images)
Cheng Xin
lifestyle, neon lights, restaurants, shopping district, shops, commerce, crowd, commercial street, consumer culture, dongmen, urban scene, china, signagePekin oskarża Zachód. Młodzi nie chcą pracować po 12 godzin
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Cheng Xin
Magda Żugier

Tang ping, czyli "leżenie plackiem", to trend społeczny polegający na odrzuceniu wyczerpującej pracy i rywalizacji na rzecz minimalistycznego stylu życia. Jego zwolennicy deklarują niskie ambicje i dystans wobec presji zawodowej.

Zjawisko zyskuje popularność od kilku lat i obejmuje miliony młodych Chińczyków. Jest ono często interpretowane jako sprzeciw wobec kultury pracy "996", zakładającej pracę od godz. 9 do 21 przez sześć dni w tygodniu.

W ostatnim czasie problem nasila się wraz ze wzrostem bezrobocia wśród młodych. W grupie wiekowej 16–24 lata wskaźnik ten osiągnął 16,9 proc.

Ekspert: więcej osiągnie pracowita mróweczka niż spazmatyczny Herkules

We wtorek chińskie ministerstwo bezpieczeństwa państwowego opublikowało na platformie WeChat tekst oraz materiał promocyjny, w którym ostro skrytykowało zachodnie podmioty.

Chcą tylko, aby nasza młodzież "leżała plackiem", pozbawiając nas rozwoju, strategicznych możliwości i przyszłość naszego narodu – oświadczyło ministerstwo.

Oskarżenia wobec Zachodu i komentarze mediów

Według chińskich służb rządy i organizacje z Zachodu mają finansować antychińskie media oraz influencerów. Ich celem ma być szerzenie defetyzmu i przekonywanie młodych ludzi, że "walka to wyzysk".

Jak zauważył dziennik "Financial Times", reakcja władz wskazuje na rosnące obawy Pekinu związane z liczbą wyobcowanych obywateli. Gazeta podkreśliła, że w warunkach trudnej transformacji gospodarczej "złośliwe siły z zagranicy" stają się wygodnym wyjaśnieniem problemów.

Cytowany przez "Financial Times" ekspert zaznaczył, że przypisywanie odpowiedzialności państwu lub Komunistycznej Partii Chin za spowolnienie gospodarcze i brak efektów pracy jest obecnie "politycznie niemożliwe".

Z kolei "South China Morning Post" przypomniał, że Xi Jinping ostrzegał przed "leżeniem plackiem" już w 2021 r. Gazeta wskazała, że obecnie zjawisko to przedstawiane jest w nowej narracji, powiązanej z zagranicznymi wpływami.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie