Piractwo kwitnie w Polsce. Straty dla branży sięgają miliardów
Z pirackich treści wideo korzysta nawet 6–7 mln Polaków, a roczne straty branży audiowizualnej sięgają 2,5 mld zł. Branża alarmuje, że odmowa podpisania nowelizacji ustawy przez prezydenta Karol Nawrocki utrwala zbyt słabą ochronę praw autorskich.
Blisko 30 proc. ankietowanych przyznaje, że kiedykolwiek korzystało z nielegalnych źródeł treści wideo – wynika z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie platformy Megogo, opisanego jako pierwsze przez "Rzeczpospolitą". Według autorów badania z pirackich treści korzysta w Polsce od 6 do 7 mln osób w wieku 18–65 lat.
Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych szacuje, że roczne straty branży audiowizualnej wynoszą od 2,2 do 2,5 mld zł. Jak podkreśla branża, oznacza to mniejsze możliwości finansowania nowych produkcji, szczególnie niezależnych polskich filmów, a w konsekwencji ograniczenie różnorodności i rozwoju rynku.
Zdaniem przedstawicieli sektora, sytuację pogarsza odmowa podpisania nowelizacji ustawy o świadczeniu usług elektronicznych przez prezydenta Karola Nawrockiego. Według branży utrzymuje to status quo niewystarczającej ochrony praw autorskich w internecie.
Problem czy szansa? Tyle wydali na działkę o nietypowym kształcie
Dlaczego Polacy sięgają po piractwo
Uczestnicy badania SW Research jako główną przyczynę korzystania z nielegalnych treści wskazują zbyt wysoką cenę – ten czynnik wymienia ponad 47 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazł się brak dostępności treści w legalnych źródłach, z niemal 46 proc. wskazań.
Kolejne powody to wygoda i oszczędność czasu (33,7 proc.), niechęć do opłacania wielu subskrypcji (32,6 proc.) oraz brak odpowiedniej oferty (24,4 proc.). Respondenci wskazywali także na szybsze premiery w nielegalnych źródłach, brak dostępu offline, ciekawość oraz brak reklam. Najrzadziej wymienianym powodem była jakość treści.
– Skala piractwa w Polsce wciąż jest duża, choć w ostatnich latach zmienił się jego charakter. Zjawisko to ewoluowało od masowego pobierania plików do korzystania w nielegalny sposób z subskrypcji i streamingu online – komentuje dla "Rzeczpospolitej" Artur Pacuła, szef Megogo w Polsce. Jak dodaje, straty ponoszą gospodarka, budżet państwa oraz branża filmowa, co przekłada się m.in. na redukcję miejsc pracy.
Streaming wygrywa. Prawo nie nadąża
Z badania wynika, że Polacy coraz rzadziej oglądają tradycyjną telewizję, a coraz częściej sięgają po treści online. Ponad połowa ankietowanych deklaruje, że ogląda mniej telewizji, a ponad 40 proc. spędza więcej czasu w serwisach streamingowych i na YouTube.
Jednocześnie Stowarzyszenie Filmowców Polskich od lat podejmuje działania przeciwko naruszeniom praw autorskich, jednak – jak podkreśla branża – postępowania sądowe trwają latami, a serwisy pirackie często unikają odpowiedzialności, przenosząc działalność poza polską jurysdykcję.
Raport Deloitte szacuje straty Skarbu Państwa z tytułu piractwa na 1,9 mld zł rocznie, a średnią miesięczną liczbę wejść na serwisy pirackie na niemal 130 mln. Eksperci podkreślają, że streaming stał się dominującą formą piractwa, wyprzedzając pobieranie plików.
Jak zauważa Kinga Jakubowska, szefowa Fundacji Legalna Kultura, dużym wyzwaniem pozostaje tempo zmian technologicznych. Jej zdaniem prawo nie nadąża za rozwojem cyfryzacji i nowymi modelami udostępniania treści.
Źródło: Rzeczpospolita