Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Pora zapomnieć o tanim piwie. "Szok w browarnictwie"

40
Podziel się:

Od 20 lat za puszkę piwa Polacy płacą w okolicach 3 zł. Jednak tak długo utrzymywana przez sprzedawców i producentów cena wkrótce odejdzie do przeszłości - przestrzega prezes Carlsberg Polska. Nawet alkohol nie będzie mógł stawić czoła inflacji. Do tego dochodzi jeszcze kilka innych czynników, które znacząco podwyższają cenę produkcji.

Pora zapomnieć o tanim piwie. "Szok w browarnictwie"
Piwo od 20 lat kosztuje w okolicach 3 zł. Wkrótce jednak to się zmieni (zdj. ilustracyjne) (Pexels, Anete Lusina)

Aby piwo przez lata mogło być oferowane w cenie 2-3 zł za pół litra, producenci i detaliści musieli poświęcać swoje marże – uważa Mieszko Musiał, prezes Carlsberg Polska. W rozmowie z "Forbes Polska" podkreśla, że złocisty trunek od lat jest uznawany przez sklepy za produkt napędzający ruch, lecz zarazem traktowano go "trochę bez serca" i stawiano go "na palecie, na podłodze, byle dużo i w niskiej cenie".

Ten produkt został odarty z magii, która przychodzi na myśl, gdy mówimy o winie czy whisky. A przecież piwo też ma ogromną kulturę warzenia i historię. Jednak era taniego piwa nieodwracalnie się kończy – podkreśla Mieszko Musiał w rozmowie z "Forbesem".

Kres piwa za 3 zł

Dlaczego? Przez nagromadzenie złych zdarzeń dla producentów piwa. Złe czynniki nasilające presję kosztową nagromadziły się w krótkim czasie. Niektóre z nich wynikają z czynników zewnętrznych, a inne – z takiej, a nie innej polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jednak wszystkie finalnie przełożą się na to, że i producenci, i detaliści będą musieli podnieść ceny, by nie dokładać do interesu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Musimy się "zaprzyjaźnić" z inflacją? "Do celu nie dojdziemy szybko"
Zaczęło się od rosnących cen aluminium, a wkrótce dołączyły inne surowce, jak papier, szkło czy soda, którą wykorzystujemy do czyszczenia instalacji. Do tego doszły rosnące koszty energii, niedobór kierowców i nowe obciążenia podatkowe – akcyza co roku rośnie o 5 punktów procentowych, zaś piwa bezalkoholowe objęto podatkiem cukrowym – wymienia Mieszko Musiał.

Do tego wszystkiego dochodzi kolejny czynnik – wojna w Ukrainie. Zawirowania na rynku gazowym doprowadziły do tego, że Carlsberg "odkurzył" instalacje na olej i napełnił tym surowcem zbiorniki. Jak podkreśla prezes "na wszelki wypadek". Do tego jeszcze nasi sąsiedzi są głównym dostawą jęczmienia, a teraz nie mogą eksportować swoich zbóż w takiej skali, jak jeszcze przed inwazją.

– Ale jeszcze przed wojną ceny zbóż były rekordowe. Ta sytuacja musi się przełożyć na ceny. Koszty są tak duże, że żaden z uczestników rynku nie jest w stanie ich wziąć na siebie. Na razie cena piwa wzrosła o 5 proc., co w porównaniu z dwucyfrową inflacją jest właściwie obniżką – zauważa rozmówca "Forbes Polska".

Nadchodzi najsłabszy szczyt sezonu od lat?

Słowa prezesa Carlsberg Polska potwierdzał raport NielsenIQ opracowany przez portal Bankier.pl. Wynika z niego, że 2021 r. był pierwszym rokiem od 2017 r., gdy sprzedaż wartościowa piwa w Polsce spadła. Łączna sprzedaż wyniosła 17,8 mld zł oraz 30,1 mln hektolitrów.

Portal podkreśla, że 2022 r. raczej nie przyniesie zmiany, a będzie wręcz odwrotnie. Sprzedaż złocistego trunku wciąż będzie się kurczyć ze względu na zmianę preferencji klientów oraz ograniczone budżety domowe, napięte ze względu na inflację. Szczególnie że wskaźnik wzrostu cen nie odpuszcza. W piątek 1 lipca GUS podał, że inflacja w czerwcu wyniosła 15,6 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(40)
Boss
miesiąc temu
Tylko że obecne piwo to końskie siki.
Obiektywizm
miesiąc temu
Jeśli sie to sprawdzi,to jest to bardzo dobra wiadomość! Ludzie przestaną nadwerężać nerki,wątrobę oraz doprowadzać swój organizm do uzależnienia alkoholowego który nie tylko rzuca sie na zdrowie ciała ale też psychiki i powoduje multum tragedii osobistych i rodzinnych.Od piwa sie zaczyna,potem z nałogu trudniej wyjść. Brawo rząd,brawo inflacja.
Hhj
miesiąc temu
Patrząc na to wszystko co się dookoła dzieje przestałem pić, dosłownie wyleczyli mnie z alkoholizmu, nawet to człowiekowi zabiorą
taka prawda
miesiąc temu
raczej to będzie koniec ale browarów
Zagłoba
miesiąc temu
Picie piwa w te upały to samobójstwo.Szczególnie mózgotrzepy typu Harnaś Lager czy Tatra Pilsner Strong 0,0 %
...
Następna strona