Pracownicy Amazona protestują. Nie chcą być uciszani

Amerykańscy pracownicy Amazona nie zgadzają się, by pracodawca zabraniał im wypowiadać się na temat wpływu firmy na zmiany klimatu. W niedzielę ponad 300 osób wyszło na ulicę w ramach protestu.

Pracownicy Amazona w Europie i USA zwracają uwagę na zmiany klimatyczne
Źródło zdjęć: © East News | THOMAS SAMSON/AFP/East News
Jakub Ceglarz

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, niedzielne protesty to efekt działalności Amazona, który miał zagrozić zwolnieniem pracownikom za wpisy w mediach społecznościowych.

Dwoje z nich zwróciło bowiem uwagę, że działalność giganta może mieć negatywny wpływ na zmiany klimatyczne. Jak twierdzili, pozostawia ona "ślad węglowy" w środowisku.

Tuż po tych wpisach autorzy zostali wezwani do działu HR, gdzie zagrożono im zwolnieniem, jeżeli nie przestaną zabierać głosu w podobnych sprawach w sieci.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

To nie spodobało się pozostałym pracownikom, szczególnie tym, zrzeszonym w stowarzyszeniu Pracownicy Amazona dla Sprawiedliwości Klimatycznej.

Apelują oni do swojego pracodawcy, by nie uciszał pracowników i sam zaangażował się w działania na rzecz klimatu. Chodzi tu m.in. o zapowiadane przez firmę działania w kierunku zrównoważonego rozwoju, ale również redukcję emisji dwutlenku węgla do 2030 r. oraz zakończenie współpracy z firmami, specjalizującymi się w wydobyciu paliw kopalnych.

Stowarzyszenie wydało oświadczenie, w którym podkreśla, że moralnym obowiązkiem pracowników jest zabierać głos w tego typu sprawach i piętnować działalność firmy. Co więcej, zarzucają pracodawcy cenzurę.

To nie pierwszy raz, kiedy pracownicy Amazona angażują się w walkę o klimat. We Francji podobna akcja miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Światowy gigant będzie w końcu musiał zabrać w tej sprawie głos.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie