Prezes NBP: inflacja dobije do 6 procent. Przekonuje, że nie ma spirali cenowo-płacowej

Szef banku centralnego tłumaczył się w czwartek z decyzji o podwyżce stóp procentowych. Wskazał na problem rosnących cen. Przyznał, że do końca roku inflacja może wzrosnąć do 6 proc. Gospodarstwa domowe będą musiały m.in. zapłacić jeszcze więcej za prąd.

 Prezes NBP Adam Glapiński odpowiadał na pytania dziennikarzy
Źródło zdjęć: © PAP | Rafał Guz
Damian Słomski

Prezes NBP Adam Glapiński na specjalnie zwołanej czwartkowej konferencji tłumaczył powody, dla których wzrosły stopy procentowe. Nie krył, że jednym z najważniejszych powodów jest narastająca presja inflacyjna. Ostatnie dane GUS wskazały na to, że ceny rosną w tempie 5,8 proc. w skali roku.

- Przewidujemy, że do końca roku w okolicach tych 6 proc. dobije - przyznał szef banku centralnego.

Tłumaczył, że inflacja ma przyczyny głównie zewnętrzne, podażowe i niezależne od polityki pieniężnej RPP. Wskazał, że jeśli ta inflacja będzie się utrzymywała wysoko - co jest w podstawowym scenariuszu - i jeśli koniunktura będzie się utrzymywała na bardzo wysokich obrotach - co też zakłada NBP - to utrwalą się szoki cenowe.

Polski Ład. Posłanka PO: Chaotyczny, nieprzemyślany i skomplikowany system

Przyznał, że "nie ma na razie żadnych efektów drugiej rundy, nie ma spirali cenowo-płacowej". Ale - jak twierdzi - im dłużej będzie się utrzymywał wysoki poziom inflacji, tym bardziej jest prawdopodobne, że w średnim okresie taka spirala się pojawi. To oznaczałoby, że ludzie, którzy muszą płacić coraz więcej za codzienne zakupy, żądaliby podwyżek wynagrodzeń w swoich firmach.

Uwaga na ceny prądu

Prezes Glapiński sporo czasu poświęcił cenom energii. Ostrzegł, że notowane ostatnio wzrosty cen energii elektrycznej, które już dotykają przedsiębiorstw, dotkną też gospodarstwa domowe. Podkreślił, że wzrosty cen energii elektrycznej mają obecnie bezprecedensową skalę.

- Rosnące notowania uprawnień do emisji CO2, co wynika z polityki klimatycznej Unii Europejskiej, co jest decyzją polityczną - przekłada się to na istotny wzrost cen prądu w Europie - tłumaczył Glapiński.

Podkreślił jednak, że sam bank centralny nie ma na to żadnego wpływu. Podwyżka stóp procentowych w żaden sposób tego nie zatrzyma.

Dodał, że wpływ na ceny energii może mieć polityka fiskalna. Rząd może oddziaływać za pomocą manipulowania akcyzą, VAT-em, czy dokonując rekompensat. Szef NBP zaznaczył jednak, że takie działania rządu będą obniżały wpływy do budżetu, które muszą być zrekompensowane z innych źródeł.

Wybrane dla Ciebie