Propaganda sukcesu? Polska naprawdę ma się czym chwalić [OPINIA]

Polska stała się oazą stabilności i rozwoju, czego zazdroszczą nam kraje zachodniej Europy – ogłosił w środę premier Donald Tusk. Trudno z tym polemizować. Wyniki polskiej gospodarki są zdumiewająco dobre, biorąc pod uwagę zewnętrzne okoliczności. Może i nie ma w tym dużej zasługi rządu, ale z dwojga złego lepsza jest propaganda sukcesu niż pedagogika strachu.

Premier mówi, że ten rok będzie okresem "przyspieszenia turbo"Premier mówi, że ten rok będzie okresem "przyspieszenia turbo"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, GETTY, PAP | Radek Pietruszka
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Nawet gdyby w polskiej gospodarce doszło do stagnacji, czyli aktywność ekonomiczna z kwartału na kwartał w ogóle by się nie zmieniała, w porównaniu do 2025 r. i tak zwiększyłaby się o około 1,4 proc. To tzw. efekt przeniesienia, czyli konsekwencja bardzo udanej końcówki minionego roku, gdy w ciągu kwartału produkt krajowy brutto Polski zwiększył się (po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych) o 1 proc.

Tak się składa, że wzrost PKB o 1,4 proc. to aktualna prognoza Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego na ten rok dla całej Unii Europejskiej. W Polsce, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, wzrost będzie w rzeczywistości bliższy 4 proc., po 3,6 proc. w 2025 r. To właśnie będzie "przyspieszenie turbo", o którym w środę mówił na GPW szef rządu.

Na lepszy wynik nie zanosi się w żadnym innym kraju UE, może z wyjątkiem Malty. Ale o witalności naszej gospodarki więcej mówi właśnie to, że nawet w skrajnie pesymistycznym, stagnacyjnym scenariuszu Polska nie zostanie w tyle.

90 miliardów złotych odsetek. Znany analityk o zadłużeniu Polski

Tę witalność widać zresztą nie od dziś. Od 2019 r., ostatniego roku przed pandemią Covid-19, PKB w Polsce zwiększył się realnie (czyli niezależnie od wzrostu cen) o 18 proc. Bardziej niż w jakiejkolwiek dużej gospodarce Europy. Lepszym wynikiem pochwalić mogą się jedynie Irlandia, Malta, Cypr i Chorwacja. W pierwszych trzech, ze względu na rejestrowane tam zyski zagranicznych firm, PKB nie jest jednak wiarygodną miarą aktywności w gospodarce, a ostatnie trzy mocno skorzystały na boomie w turystyce po pandemii.

Polska należy też, jak pisaliśmy niedawno w money.pl, do wąskiej grupy gospodarek, których seria wstrząsów z ostatnich kilku lat nie wytrąciła ze ścieżki rozwoju, której można było oczekiwać przed ich wystąpieniem.

Wzrost zamożności to coś więcej niż statystyka

Pesymiści powiedzą, że wskaźniki makroekonomiczne nie oddają dobrze sytuacji finansowej Polaków. Jest w tym ziarno prawdy. Takie dane siłą rzeczy pokazują uśredniony obraz, który zamazuje różnice między indywidualnymi gospodarstwami domowymi i przedsiębiorstwami. To jednak nie oznacza, że wskaźniki makroekonomiczne zakłamują rzeczywistość. Wzrost realnego PKB odzwierciedla faktyczną poprawę sytuacji materialnej większości Polaków.

Świadectwem tej poprawy są też nastroje społeczne. W money.pl opisywaliśmy niedawno wyniki badań CBOS, które sugerują, że Polacy nigdy wcześniej nie czuli się tak zamożni jak dziś.

W środę, gdy Donald Tusk zaczynał przemówienie na GPW, GUS poinformował, że tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który odzwierciedla oceny i oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące ich sytuacji finansowej oraz stanu gospodarki, wzrósł w lutym do -9,1 pkt. (może wynieść od -100 do +100 pkt. Jeśli rośnie np. z -10 na -9, to sygnał poprawy nastrojów, nawet jeśli wartość nadal jest ujemna – red.). Nieco wyżej był ostatnio we wrześniu 2025 r. (-8,3), ale chwilowo. Biorąc pod uwagę średnią z trzech miesięcy, ten barometr nastrojów konsumentów jest dziś najwyżej od marca 2020 r.

Minione dwa lata to okres bezprecedensowego wzrostu dochodów
Minione dwa lata to okres bezprecedensowego wzrostu dochodów Polaków © money.pl | Wojciech Kozioł

To znamienne, bo duża polaryzacja polskiego społeczeństwa, podsycana przez mechanizmy rządzące mediami społecznościowymi, skutkuje tym, że wszelkie pozytywne informacje giną w zalewie negatywnych. To zresztą często są te same informacje, tylko inaczej interpretowane lub wyrwane z kontekstu.

Przykładem mogą być dane z rynku pracy, o których często w money.pl piszemy. Do opinii publicznej trafiają doniesienia o tym, że rośnie stopa bezrobocia rejestrowanego, ale już nie to, że jest ona pokłosiem zmian w prawie, a nie faktycznego nasilenia się tego zjawiska. Szerokim echem odbiła się niedawno informacja, że liczba pracowników objętych planami zwolnień grupowych była w 2025 r. największa od globalnego kryzysu finansowego sprzed kilkunastu lat, ale już nie ta, że faktyczne zwolnienia miały trzykrotnie mniejszą skalę i w odniesieniu do liczby zatrudnionych dzisiaj w Polsce osób nie były szczególnie powszechne.

W pewnym momencie, na przełomie 2024 i 2025 r., temperatura politycznych sporów była tak wysoka, że nastroje społeczne oderwały się od gospodarczych realiów. Polacy byli nieustannie straszeni przez polityków i media związane z obozem PiS widmem kryzysu, który ściągnąć miał na Polskę nowy rząd.

Obiektywną ocenę sytuacji finansowej gospodarstwom domowym utrudniała też świeża wciąż pamięć o wysokiej inflacji, której wpływ na siłę nabywczą dochodów był powszechnie wyolbrzymiany. Dzisiaj, choć w szeroko rozumianej infosferze wciąż dominuje czarnowidztwo, nastroje społeczne odzyskały styczność z faktami.

Polska ma dziś bardzo dobrą prasę

Polska ma też, o czym mówił w środę Donald Tusk, bardzo dobrą prasę. Przekłada się to na wizerunek kraju w oczach inwestorów. – Polska emanuje siłą. Rozwija się najszybciej w Europie. Dzięki temu, że jest większa i bardziej zdywersyfikowana niż inne gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej, wydaje się też bardziej odporna na globalne zawirowania niż np. Czechy, Słowacja czy Węgry – tłumaczyli w rozmowie z money.pl analitycy agencji ratingowej Fitch, pytani o to, dlaczego inwestorów zagranicznych nie wystraszył bezprecedensowy wzrost długu publicznego Polski.

Nie są gotowi podjąć niepopularnych decyzji

Ten wzrost zadłużenia – szybszy niż w jakimkolwiek innym kraju UE – to wątek, którego w środowym wystąpieniu premiera zabrakło, co bez wątpienia wytknie mu opozycja. Politycy z obozu PiS od ponad dwóch lat grzmią, że jeśli gospodarka jeszcze rośnie, to tylko wyłącznie dzięki rozrzutności rządu. Jakby zapomnieli o tym, że wzrost wydatków publicznych, który dziś skutkuje wysokim deficytem budżetowym, zaprogramowali w dużej mierze sami.

W istocie ekspansywna polityka fiskalna jest pokłosiem wspomnianej już polaryzacji i tego, że żadna z liczących się sił politycznych nie jest gotowa podjąć niepopularnych społecznie decyzji o cięciu niektórych wydatków lub podwyższeniu podatków.

Diagnoza, że wzrost gospodarczy w Polsce jest dziś napędzany puchnącym zadłużeniem, nie jest jednak chybiona. Jednym z przejawów tego zjawiska jest to, że kredyt udzielany instytucjom sektora publicznego odpowiada dzisiaj za ponad połowę wzrostu podaży pieniądza (dla dociekliwych: pieniądz jest kreowany w wyniku akcji kredytowej). W przeszłości zdarzało się to wyłącznie w sytuacjach kryzysowych. Dzisiaj więc tak szybki wzrost zobowiązań rządu może niepokoić.

Ekonomia narracyjna, czyli po co rządowi dobry PR

Jak jednak pisaliśmy niedawno w money.pl, wzrost długu publicznego w pewnym stopniu kompensuje słaby popyt na kredyt w sektorze prywatnym. Gospodarka będzie mogła rozwijać się szybko nawet w warunkach bardziej restrykcyjnej polityki fiskalnej, jeśli większą skłonność do wydatków finansowanych kredytem zaczną wykazywać gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa. To jednak wymaga… dalszej poprawy nastrojów.

To prowadzi nas do "propagandy sukcesu", którą łatwo dostrzec w wystąpieniu Donalda Tuska. W takich wypowiedziach, jak ta, że "Polska staje się najlepszym miejscem do życia", czuć przesadę. Z drugiej strony, pesymistyczny przekaz dominujący w mediach społecznościowych rząd musi jakoś kontrować. Jeśli opozycja nieustannie karmi Polaków strachem – przed imigrantami, polityką klimatyczną UE, umową handlową z Mercosurem, wprowadzeniem euro czy ostatnio kredytem z programu SAFE, który ma jakoby podkopać naszą niezależność – ktoś musi wziąć na siebie rolę terapeuty.

To element "ekonomii narracyjnej", o której pisał w głośnej książce Robert Shiller, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2013 r. Nastroje uczestników życia gospodarczego nie tylko odzwierciedlają koniunkturę, ale też ją kształtują.

Autorem opinii jest Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
Prąd wytworzony na Bałtyku ma popłynąć jeszcze w tym roku. Zakończyli ważny etap
Prąd wytworzony na Bałtyku ma popłynąć jeszcze w tym roku. Zakończyli ważny etap
PKP PLK zerwały lukratywną umowę. Firma próbuje uniknąć zwolnienia setek osób
PKP PLK zerwały lukratywną umowę. Firma próbuje uniknąć zwolnienia setek osób
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 18.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 18.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 18.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 18.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 18.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 18.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 18.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 18.02.2026
Ekonomiści przebijają rząd. Tak widzą przyspieszenie w 2026 roku
Ekonomiści przebijają rząd. Tak widzą przyspieszenie w 2026 roku
Ostra walka firm o Rail Baltikę. Na stole kilka miliardów. Chcą zablokować umowę
Ostra walka firm o Rail Baltikę. Na stole kilka miliardów. Chcą zablokować umowę
Startuje nowy bon turystyczny. Do 500 zł dopłaty do noclegu, ale są warunki
Startuje nowy bon turystyczny. Do 500 zł dopłaty do noclegu, ale są warunki
Chcą sprzedać bazę paliw na OLX? Strategiczna spółka dementuje
Chcą sprzedać bazę paliw na OLX? Strategiczna spółka dementuje
Oto ile pracujący w Polsce odłożyli w PPK. W ciągu miesiąca wzrost o ponad 2 mld zł
Oto ile pracujący w Polsce odłożyli w PPK. W ciągu miesiąca wzrost o ponad 2 mld zł
Węgry grożą Ukrainie. Dostawy paliwa wstrzymane
Węgry grożą Ukrainie. Dostawy paliwa wstrzymane