Rząd chce "jak najszybciej obudzić gospodarkę". Wiceminister Patkowski o wychodzeniu z pandemii

Piotr Patkowski, wiceminister w resorcie finansów wyjaśnia w wywiadzie dla "PB", że deficyt 2020 będzie duży, żeby w 2021 r. można było ograniczyć zadłużenie i wrócić na ścieżkę zrównoważonych finansów publicznych. Mówi też o szukaniu oszczędności w administracji.

- Pilnuję, by urzędnicy wydawali publiczne pieniądze zgodnie z przepisami - mówi Piotr Patkowski.
Źródło zdjęć: © East News

Piotr Patkowski odpowiada w MF za sprawny proces legislacyjny, ale jest też Głównym Rzecznikiem Dyscypliny Finansów Publicznych.

- Pilnuję, by urzędnicy wydawali publiczne pieniądze zgodnie z przepisami. To szeroki zakres spraw — od takich jak niewysłanie w terminie sprawozdania finansowego po kwestie o wiele poważniejsze, jak wydatki bez podstawy prawnej albo z przekroczeniem prawa - mówi Patkowski w wywiadzie dla Pulsu Biznesu.

Tesco znika z Polski. "Konkurencja się zaostrzy, to dobra wiadomość dla kosumentów"

Trzecim obszarem, za który odpowiada wiceminister w MF, są rozwiązania pro przedsiębiorcze, jak choćby projekt estońskiego CIT.

Jak już pisaliśmy w money.pl, rządzący chcą by obowiązywał on już od 1 stycznia 2021 r.

Firmy które się na niego zdecydują i będą przeznaczać środki na rozwój swojej działalności, nie zapłacą podatku CIT. Z rozwiązania może skorzystać ok. 200 tys. spółek kapitałowych w Polsce.

Jak zapewniał wiceminister w wywiadzie, ten najnowszy pomysł Ministerstwa Finansów nie jest jedynym, który ma budzić gospodarkę po zamrożeniu.

- Na razie skupiamy się na firmach, bo to nam zagwarantuje szybkie odbicie po kryzysie i wysoki wzrost PKB w kolejnych latach. Docelowo warto zastanowić się nad likwidacją klina podatkowego i podążaniem taką ścieżką, by osoby mniej zarabiające mogły płacić trochę niższy PIT - mówi na łamach "PB" Piotr Patkowski.

Wiceminister odniósł się w wywiadzie również do pilnowanej przez siebie racjonalność wydatków publicznych. W tarczy antykryzysowej pojawiły się zapisy, które znacząco ułatwiają redukcję etatów w administracji państwowej. Pytanie tylko czy do tego dojdzie?

Wiceminister zaznaczył jednak, że przepis umożliwia szukanie oszczędności w ten sposób, "gdyby sytuacja była bardzo zła". Jak podkreśla Patkowski, teraz już jednak wiadomo, że najgorszy scenariusz się nie ziścił.

Ponadto to szukanie oszczędności w administracji miało bardziej polegać na niezatrudnianiu na etaty zwalniane przez osoby odchodzące na emeryturę, a nie zwolnieniach.

Wybrane dla Ciebie