Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Paweł Figurski,Mateusz Ratajczak
|
aktualizacja

Setki pokrzywdzonych i umorzenie. Darmowe portale za 2 tys. zł oferowane zgodnie z prawem

444
Podziel się:

Krakowska prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w działalności firmy Business Management, sprzedającej przedsiębiorcom dostęp do portali doradczych. Ci skarżyli się, że darmowa oferta kończyła się przesłaniem faktury na dwa tysiące złotych i wprost twierdzili, że zostali "naciągnięci".

Setki pokrzywdzonych i umorzenie. Darmowe portale za 2 tys. zł oferowane zgodnie z prawem
Jeden telefon, faktura na tysiące złotych i długie miesiące kłopotów (Licencjodawca, Dane Deaner)

"Jestem jednym ze świeżo naciągniętych", "Też odbyłem taką rozmowę i dostałem fakturę na 1999 zł", "Portal EIPR zmanipulował mnie do wyrażenia zgody na korzystanie z jego usług przez telemarketera. W jaki sposób można wycofać się z usługi tego portalu, aby nie mieć z nimi problemu?".

Po publikacji tekstu "Najdroższe połączenie życia z telemarketerem. Dwie minuty za dwa tysiące złotych" w money.pl otrzymaliśmy dziesiątki wiadomości od osób, z którymi skontaktował się telemarketer oferujący dostęp do serwisu dla przedsiębiorców - EIPR, czyli "Eksperci, Informacje, Prawo, Rozwój".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Tak wygląda rozmowa z konsultantem. Dwie minuty i za 14 dni przychodzi faktura

Wszyscy przedstawiali niemal identyczny przebieg rozmów, które opisaliśmy w artykule. Przeważnie wyglądało to tak, jak relacjonował pan Robert, który w Krakowie prowadzi firmę z branży reklamowej:

- Któregoś dnia zadzwoniła pani z informacją o możliwości dostępu do bezpłatnego portalu prawnego. Odruchowo się zgodziłem. Nie byłem zdziwiony, bo do nas często dzwonią z firm oferujących dostęp do portali zbierających informacje o przetargach. Pani przez telefon ani nie podała, jaką spółkę reprezentuje, ani słowem nie zająknęła się o kosztach związanych z dostępem do portalu. Na portal nigdy się nawet nie zalogowaliśmy. Po telefonie zapomniałem po prostu o sprawie - opowiada przedsiębiorca.

Kolejna wiadomość zawierała już fakturę VAT. Za 12 miesięcy dostępu pan Robert miał wyłożyć 1999 zł. Odpisał: nie zamawiałem żadnej usługi.

- Po jakimś czasie zadzwoniła pani z informacją, że mam opłacić należność. Kiedy powiedziałem, że nic nie zapłacę, bo niczego nie zamawiałem, pani nagle zrobiła się agresywna i zaczęła straszyć, że zgłosi mnie do Urzędu Skarbowego i Biura Informacji Kredytowej - opisuje mężczyzna.

Po wielu staraniach otrzymał od firmy nagranie rozmowy z telemarketerem.

Rozmowa z telemarketerem. Kluczowe słowa "tak"

Kontakt ze sprzedawcą relacjonujemy w całości słowo w słowo jak na nagraniu:

- Dzień dobry, z tej strony serwis dla przedsiębiorców. Czy ja rozmawiam z właścicielem firmy?

- Tak.

- My kontaktujemy się, bo chcielibyśmy zaprosić pana do przetestowania nowego portalu doradczo-informacyjnego eipr.pl.

- Proszę, można wysłać. Zobaczymy.

- Dobrze, na [tu pada adres mailowy firmy pan Roberta - red.]?

- Tak.

- Mogę zająć jeszcze pół minuty? Muszę potwierdzić jeszcze...

- Tak.

Tu konsultantka zaczyna mówić szybciej.

- Ten adres to będzie login do logowania na stronie i hasło to sześć jedynek. Hasło oczywiście może zmienić, nie ma z tym żadnego problemu. Wszystkie informacje otrzyma pan w e-mailu powitalnym wraz z loginem i hasłem do tego portalu, czyli nie musi pan teraz tego zapisywać. Tu jeszcze (niewyraźnie) rozmowy rejestrowane. Chciałabym zapytać, czy wyraża pan zgodę na przetwarzanie danych osobowych wyłącznie dla naszej firmy. Tak albo nie?

- Tak.

- Dostęp będzie dla firmy [tu pada nazwa - red.]. Zgadza się, tak?

- Tak.

- Adres to [tu kobieta podaje siedzibę - red.].

- To jest adres rejestracyjny. W razie czego adres korespondencyjny jest inny.

- NIP to jest...

- Tak.

- Pamięta pan kod PKD?

- Nie pamiętam.

- To jeszcze, między dziewiątym a dziesiątym dniem kontaktujemy się raz jeszcze drogą mailową z warunkami dalszej współpracy. Ewentualnie już jest pan zainteresowany skorzystania dalej to cennik ma pan dostępny na stronie cały czas. A w razie braku zainteresowania z pana strony można kliknąć formularz "odstąpienie", jeśli pan nie chciałby czekać na te czternaście dni i o coś się od razu nie spodobało. Decyzja po pana stronie.

- Dobrze.

- I ostatnia sprawa, już panu nie przeszkadzam, tylko przeczytam (niewyraźne) i kończę rozmowę. Zatwierdzam sposób uruchomienia usługi, zapozna się pan z regulaminem i cennikiem aktywacji, przyjmuje pan ofertę oraz wyraża zgodę dostania na mailu. Czy wyraża pan taką zgodę?

- Tak.

- Dobrze, z mojej strony to wszystko. Polecam panu SMS-y odnośnie do regulaminu, żeby pan nie szukał na stronie.

- Yhym.

- Dziękuję w takim razie. Do widzenia.

Całość trwała ledwie kilka minut. Słowa "tak", które padły z ust pana Roberta, mają kluczowe znaczenie. Dlaczego? Bo firma w swoim regulaminie – którego przecież nasz rozmówca nie miał możliwości przeczytać podczas rozmowy - stwierdza, że wystarczy ustne potwierdzenie podczas rozmowy (słowami "tak", "akceptuje", "wyrażam zgodę", "zatwierdzam"), by usługi zostały uruchomione. Najpierw bezpłatne, później płatne.

O cenie jednak konsultantka nie wspomniała ani razu. Cennik aktywacji klient musi sobie sprawdzić już sam.

Prokuratura w Krakowie umarza śledztwo

W artykule opisaliśmy kilka takich historii. Wiele innych przeczytać można na facebookowej grupie funkcjonującej pod nazwą "Poszkodowani przez SIPP/Business Management/Centrum Innowacji Dla Biznesu".

Informowaliśmy wówczas, że sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Śledztwo prowadzone było w kierunku "usiłowania doprowadzenia oraz doprowadzenia szeregu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd co do zawarcia umowy o świadczenie odpłatnej usługi w postaci dostępu do portalu EGPP".

Wcześniej prokuratorzy w całej Polsce prowadzili kilka takich postępowań, bo poszkodowani zgłaszali się w różnych częściach kraju. Śledczy w Krakowie podpięli je do swojej sprawy.

Gdy w styczniu 2023 roku poruszyliśmy ten temat, prokuratura informowała o około 150 osobach pokrzywdzonych i wciąż docierających nowych zawiadomieniach. Śledztwo toczyło się w sprawie, nikt nie usłyszał zarzutów.

I wydaje się, że nie usłyszy, bo w czerwcu krakowska prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne.

Prokuratura informuje o umorzeniu postępowania dotyczącego działalności firmy Business Management "i inne". Zastrzeżenie "i inne" było potrzebne, bo firmy oferujące dostęp do portali działają pod kilkoma nazwami.

W komunikacie prokuratury czytamy, że "w związku z dużą liczbą pokrzywdzonych" ta nie będzie informować wszystkich listownie o umorzeniu, a jedynie na swojej stronie internetowej. Śledczy wyjaśniają także, że sformułowanie "duża liczba pokrzywdzonych" pada dlatego, że taki status nadano aż 177 podmiotom.

Przedsiębiorcy, z którymi rozmawialiśmy, są w szoku i zapowiadają odwołanie. Obawiają się, że do wielu pokrzywdzonych informacja o decyzji prokuratury nie dotrze.

"Portal z fachowymi informacjami"

Przedsiębiorcy, którzy się do nas zgłosili, otrzymywali dostęp do serwisu EIPR. "EIPR to jeden z najlepszych portali informacji fachowej w Polsce" - tak się sam reklamuje. Portal prowadzi firma Serwis Informacyjny Polskiego Prawa - sp. z o.o.

Prezesem SIPP sp. z o. o. jest Dariusz Rząsa. Ma 62 lata, w poprzednim ustroju pracował m.in. w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Krakowie. Dziś jest wspólnikiem w firmie Business Management spółka jawna (występującej wcześniej pod nazwą GCP Instytut Doskonalenia Wiedzy Prawno-Ekonomicznej). Business Management prowadzi inny portal doradczy - EGPP, skrót od "Ekonomia Gospodarka Przepisy Praca".

W ten biznes (spółka jawna Business Management) zaangażowanych jest również dwóch innych wspólników: Juliusz Mosiądz oraz Tomasz Oliwa. Wszyscy trzej są udziałowcami również m.in. w firmie Polska Telewizja Sportowa, która transmituje mecze drugiej i trzeciej ligi piłkarskiej w Polsce.

Paweł Figurski i Mateusz Ratajczak są dziennikarzami Wirtualnej Polski

Napisz do autorów:

Pawel.Figurski@grupawp.pl

Matesz.Ratajczak@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
WP magazyn
KOMENTARZE
(444)
Bogna
3 godz. temu
Widzę że nie jestem sama, też dałam się oszukać, nie otrzymałam żadnego emaila z loginem , nie miałam nawet możliwości zrezygnować , zadzwoniła do mnie Pani w zeszłym tygodniu, ze wystawili mi fakturę na 2 tyś. i muszę ją opłacić, proponowała, rabat na 1600 jak zrobię to tego samego dnia, nie zapłaciłam , Pani zaczęła wysyłać mi sms z groźbami, karą 40 euro, napisałam do prawniczki , która ma wiele takich spraw, tak właśnie działa ta firma, na zasadzie oszustwa, nie zamierzam płacić , nawet jak sprawa skończy się w sądzie. Nauczka by na nic się nie zgadzać telefonicznie
Manio
5 dni temu
Witajcie u mnie jest to samo widzę że nie jestem sam . dostałem fakturę lecz jej nie księgowałem również dostałem wezwania do zapłaty . dzwonią ciągle z jakiś dziwnych numerów . . Teraz również otrzymałem następne wezwanie i im powiedziałem nic nie podpisywałem nic nie chciałem zrobiłem odpowiedź i nadal mnie nękają . Czy ktoś coś może podpowiedzieć na ten temat . Widzę że to jawne oszustwo
Bartek
1 tyg. temu
Witam serdecznie u mnie jest to samo. Dziś zadzwoniła do mnie kobieta że wystawili mi fakturę na 2 tys . To tylko się zaśmiałem . Bo nie podpisywałem żadnej umówy . widzę że nie jestem jedyny . Co z tym robić . Ktoś może jest już mądrzejszy . Pozdrawiam
Anna
2 tyg. temu
Mam tą samą sytuację... Złożyłam mailem reklamację, że nie podpisałam żadnej umowy i nigdy nie zalogowałam się na ich portal. Nikt nie chce odpisać na maila tylko ciągle jedna pani pisze SMS, że muszę zapłaci fv ewentualnie proponuje rabat. Piszę, żeby odpisała droga mailową to nie chce, czy ktoś miał taką sytuację?
Krystian
2 tyg. temu
Ja też zostałem naciągniety. Nigdy się nie logowałem, nie korzystałem. Telefony pogróżki itp. Twardo mówiłem, że nie boję się iść do sądu choćby miało mnie to kosztować 10k. Powiedziałem, że jedynym dla mnie akcpeptowalnym zakończeniem sprawy jest podzielenie 2k na miesiące i zapłacenie za okres aktywnej usługi i natychmiastowym jej zakończeniem. Mimo, że się nie zgadzali bardzo długo to z racji, że długo olewałem ich to mnie przeciągneli, ale ostatecznie widząc, że nic nie wskurają skończyło się na 600zł i zaackeptowałem to dla świętego spokoju.
...
Następna strona