Notowania

gospodarka
11.04.2019 16:08

Strajk nauczycieli to za mało. Kalkulator wyborczy PiS już działa

W PiS kalkulatory poszły w ruch. Z perspektywy wyborczej spełnienie wszystkich postulatów nauczycieli po prostu się nie opłaca. Powód? Czysta finansowa kalkulacja. Nauczycieli jest mało, podwyżki kosztowałyby dużo. Inne programy mogą przyciągnąć po prostu więcej wyborców.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
- Koszty spełnienia żądań nauczycieli, przeliczone na jednego potencjalnego wyborcę, są gigantyczne - mówi money.pl dr Aleksander Łaszek. (Fot: PIOTR MOLECKI)

533 zł - za przyciągnięcie jednego pracownika-wyborcy. 1,1 tys. zł - za przyciągnięcie jednego seniora-wyborcy. 2,2 tys. zł - za przyciągnięcie jednego rodzica-wyborcy. Tak mógłby prezentować się kalkulator opłacalności obietnic Prawa i Sprawiedliwości. W porównaniu do sztandarowych obietnic PiS, spełnienie żądań nauczycieli jest zbyt kosztowne.

- Prawo i Sprawiedliwość włączyło kalkulator i wyliczyło, ilu potencjalnych wyborców może przyciągnąć obietnicami. Nauczyciele w starciu z 500+ lub 13. emeryturą po prostu nie mają szans. Przynajmniej z perspektywy czysto finansowej - mówi money.pl dr Aleksander Łaszek, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

- Koszty spełnienia żądań nauczycieli, przeliczone na jednego potencjalnego wyborcę, są gigantyczne. A to nie koniec. Nauczyciele są też wyjątkowo niechętną wobec rządu grupą. Trudno ich będzie nakłonić samymi podwyżkami do głosowania na PiS - dodaje.

Zobacz także: Strajk nauczycieli. Szydło zwróciła się do nauczycieli o złagodzenie protestu na czas egzaminów

- Dopóki traktujemy protest jako sprawę samych nauczycieli, rządowi PiS nie opłaca się dawać im podwyżek. Liczy się, niestety, kupowanie głosów, a nie rozwój kraju - mówi.

I jak przekonuje, "dla każdej partii najważniejsi są wyborcy wahający się". - To wyborcy, którzy raz głosują na jednych, raz na drugich i dość łatwo zmieniają preferencje. Oni głosują portfelem - dodaje.

Duży wydatek, mały zysk

Jak wypadają obietnice PiS pod względem wyborczym? Największą siłę rażenia ma obniżka PIT z 18 do 17 proc. oraz podniesienie kosztów uzyskania przychodów. W Polsce w sumie jest 16 mln pracowników - więc to grupa, która może odczuć zmiany w podatkach.

Jarosław Kaczyński zapowiedział start kampanii wyborczej. Zaczął od "piątki obietnic"
Obietnice przedwyborcze PiS. Pensje w górę o kilkadziesiąt złotych miesięcznie

Jak liczyliśmy w money.pl, Polacy zarabiający pensję minimalną w wysokości 2250 zł brutto, w ciągu roku zyskają 446 zł "na rękę". Na koncie, zamiast 1633 zł, co miesiąc zobaczą 1670 zł. Jak wynika z szacunków money.pl, zarabiający 2,5 tys. zł brutto mogą liczyć w ciągu roku na dodatkowe 472 zł na rękę. Miesięcznie to wyższa pensja o około 40 zł. Im wyższy zarobek w ciągu miesiąca, tym wyższy zysk na zmianach.

Koszt programu w przeliczeniu na jednego wyborcę jest najniższy z całej "piątki" Jarosława Kaczyńskiego. W przypadku samej obniżki PIT to zaledwie 533 zł na potencjalny głos. W przypadku obniżki PIT połączonej z podwyższeniem kosztów uzyskania przychodów to "tylko" 718 zł.

Inne programy? W przeliczeniu na potencjalnych wyborców również nie wychodzą drożej niż spełnienie żądań nauczycieli.

W 2019 roku Prawo i Sprawiedliwość wyda na przykład 9,5 mld zł na program "500+" na każde dziecko. Jak wynika z projektu ustawy, z programu skorzysta blisko 4,4 mln rodzin. To armia maksymalnie aż 8,8 mln wyborców (przy założeniu, że 100 proc. rodzin to 2 rodziców). W przeliczeniu na jeden potencjalny głos PiS musi wydać z budżetu około 1090 zł. W sumie jednak rocznie program będzie kosztować dwa razy więcej - blisko 19,5 mld zł. W dłuższej perspektywie obietnica kosztuje zatem około 2258 zł na potencjalny głos jednego rodzica.

To wynik prostego działania - koszt programu został podzielony przez maksymalną liczbę beneficjentów.

Beata Szydło i Elżbieta Rafalska wciąż oferują nauczycielom podwyżki poniżej ich oczekiwań
Strajk nauczycieli 2019. Zarobki nauczycieli od lat daleko za gospodarką. Ani PiS, ani PO tego nie zmieniły

Warto podkreślić, że 8,8 mln potencjalnych głosów to zdecydowanie więcej niż PiS uzbierał w wygranych w 2015 roku wyborach. Wtedy w całej Polsce PiS zdobył 5,7 mln głosów.

Równie atrakcyjnie z politycznego punktu widzenia wygląda program tzw. 13. emerytury. 1,1 tys. zł brutto jeszcze w maju trafi do 9,7 mln seniorów - emerytów i rencistów. W sumie na program powędruje blisko 10,7 mld zł. Tutaj koszt na jednego potencjalnego wyborcę wynosi 1,1 tys. zł - dokładnie tyle, ile dostaną seniorzy.

Nauczyciele na przegranej pozycji

Porównując same koszty, żądania nauczycieli nie wydają się wyjątkowo kosztowne. Są zbliżone do ceny za 13. emeryturę i pół roku działania programu "Rodzina 500+" dla pierwszych dzieci. Sprawa wygląda inaczej, gdy koszt programu przeliczy się na potencjalne głosy wyborcze. W Polsce jest 700 tys. etatów w przedszkolach i szkołach.

Podniesienie pensji dla wszystkich – według propozycji ZNP – kosztowałoby od 10 do 12 mld zł. Efekt? Na jednego nauczyciela, który miałby stać się wyborcą PiS - trzeba wydać ponad 17 tys. zł.

Propozycje rządzących dalekie są od tego, czego oczekują nauczyciele. We wtorek po południu strony znowu siadają do rozmów
Strajk nauczycieli. Propozycje Dudy i Szydło dalekie od oczekiwań pedagogów

Relacja wydatków do korzyści - dla partii - jest tutaj kluczowa. I jest na niekorzyść nauczycieli. Powód? Za podobne pieniądze można zgarnąć kolejną grupę - na przykład przedsiębiorców, którym można obniżyć składki.

Prawo i Sprawiedliwość ma jeszcze dwie dodatkowe obietnice: rozwój sieci połączeń autobusowych oraz zerową stawkę podatku dla młodych pracowników do 26. roku życia.

Pełne wyliczenie kosztów tych propozycji nie jest jednak możliwe. W pierwszym przypadku trudno oszacować, jak wielu Polaków skorzysta z połączeń. W drugim wypadku brakuje jeszcze jednoznacznych przepisów, które wskażą, kto skorzysta z zerowej stawki.

Tagi: gospodarka, gospodarka polska, gospodarka wiadomości, strajk nauczycieli
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-04-2019

PracownikA najgorzej mają pracujący. Oni właśnie muszą zarobić na te obietnice, a NIE ONI BĘDĄ czerpać korzyści tylko ci, którzy pracującym odbiorą. Ot … Czytaj całość

11-04-2019

MimJak się władza wypsryka z kasy ci już widać to wyborcy zobaczą, że na tym rządzie już dalej nie zyskamy i wybiorą kolejna dojną krowę w walce i głosy. … Czytaj całość

11-04-2019

bogdanZNP z funduszu strajkowego powinna oddać pieniądze utracone przez nauczycieli.

Rozwiń komentarze (938)