Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Karolina Wysota
Karolina Wysota
|
aktualizacja

System kaucyjny pełen pułapek. Uderzy Polaków po kieszeni?

230
Podziel się:

Za kilka miesięcy sklepy zaczną doliczać do paragonów kaucję za butelki i puszki. Wyzwaniem będzie jednak odzyskanie tych pieniędzy, bo organizacja punktów zwrotu wciąż jest w powijakach. System może zniechęcić Polaków do recyklingu i wywołać protesty.

System kaucyjny pełen pułapek. Uderzy Polaków po kieszeni?
Od stycznia sklep doliczy nam do paragonu kaucję za butelki i puszki. Aby odzyskać pieniądze, trzeba będzie odnieść puste opakowania do punktu zwrotu (East News, Piotr Kamionka/REPORTER)

Od stycznia 2025 r. będzie obowiązywać w Polsce system kaucyjny. W związku z tym sklepy zaczną naliczać klientom dodatkową opłatę do produktów w szklanych i plastikowych butelkach oraz aluminiowych puszkach. Szacuje się, że łączna wartość kaucji wyniesie ok. 9 mld zł.

Za butelkę szklaną zapłacimy dodatkowo 1 zł kaucji, a za plastikową butelkę lub aluminiową puszkę - 50 groszy. Systemem kaucyjnym objęte zostaną również opakowania po mleku. Jednak rząd pracuje nad odroczeniem tego terminu o rok ze względów sanitarnych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Od pomocnika hydraulika do kontraktu na najwyższy budynek w Europie - Marcin Ziopaja w Biznes Klasie

Pieniądze będzie można odzyskać, odnosząc puste opakowania do punktu zbiórki. Zbiórkę będą prowadzić operatorzy należący do systemu kaucyjnego, wcześniej będą musieli jednak uzyskać stosowne zezwolenie od ministra do spraw klimatu. Wniosek w tej sprawie trzeba złożyć nie później niż na sześć miesięcy przed planowanym uruchomieniem systemu kaucyjnego.

Obecnie zostały złożone dwa wnioski o wydanie zezwolenia na prowadzenie systemu kaucyjnego. W tym momencie wydana została jedna decyzja dla operatora Krajowy System Kaucyjny ZWROTKA S.A. Jeżeli kolejne podmioty będą chciały uruchomić systemy od początku 2025 r., mają jeszcze czas do lipca na składanie wniosków - poinformowała 23 marca wiceminister klimatu Anita Sowińska w odpowiedzi na interpelację poseł Anny Dąbrowskiej-Banaszek.

Tony śmieci, miliardy kaucji

Na przygotowanie się do tego przedsięwzięcia zostało nam ponad osiem miesięcy, prawo do systemu kaucyjnego ma na razie jedna firma. Nie jest to dobra informacja, ponieważ, jak wynika z szacunków Deloitte’a, na polski rynek wprowadza rocznie ok. 200 tys. ton butelek PET, 80 tys. ton puszek aluminiowych, 500 tys. ton butelek szklanych, 75 tys. ton opakowań wielomateriałowych. 

Wymienione wyżej opakowań łącznie ważą blisko 900 tys. ton, co stanowi jedynie ok. 7 proc. całkowitej masy odpadów komunalnych. Obecnie recykling tych frakcji wynosi od 25 do 80 proc. w zależności od materiału.

Ale to nie koniec wyzwań. Duże sklepy o powierzchni powyżej 200 m kw. będą musiały odbierać puste opakowania i oddawać kaucję, natomiast te mniejsze będą mogły przystąpić do systemu dobrowolnie, choć pobiorą kaucję. Nieodebrana kaucja zostanie przeznaczona na finansowanie systemu kaucyjnego. A jak wiadomo, jeden operator otrzymał zezwolenie na prowadzenie go. 

Co na to wiceminister Sowińska? "Jednostki handlu detalicznego i hurtowego będą musiały zmierzyć się z obowiązkiem pobierania i zwracania kaucji, fizycznym odbiorem opakowań od konsumentów, ich logistyką oraz współpracą z operatorami systemu kaucyjnego, jak również przechowywaniem zebranych surowców" - odpowiada posłance Dąbrowskiej-Banaszek. 

Kolejne kosze na śmieci, kolejki w punktach zwrotu

Kolejne otwarte pytanie brzmi: co z konsumentami, których należałoby odpowiednio wcześnie poinformować o systemie kaucyjnym i przygotować ich do korzystania z niego. O konieczności przeprowadzenia szeroko zakrojonej kampanii edukacyjno-informacyjnej czytamy we wspomnianym już wcześniej raporcie Deloitte’a, a także o możliwych zagrożeniach. 

Według firmy konsultingowej system kaucyjny musi polegać na kompromisie. A zatem okres przejściowy powinien być odpowiedni (ustawę uchwalono w lipcu 2023 r. za czasów poprzedniego rządu, a prace pilotował ówczesny wiceminister klimatu Jacek Ozdoba). System zaś powinien być sprawiedliwy i przejrzysty, a opakowania odpowiednio znakowane. 

Konsumenci natomiast, szczególnie ci mieszkający w mieszkaniach, mogą nie mieć przestrzeni do magazynowania pustych opakowań zwrotnych. I należy też pamiętać o tym, że butelki plastikowe, które będziemy wrzucać do przeznaczonych do tego automatów, nie mogą być zgniecione, o czym wprost pisze wiceminister Sowińska w odpowiedzi na interpelację posłanki Dąbrowskiej-Banaszek.

O ile zbiórka prowadzona przez automaty wymagać będzie prowadzenia jej na opakowaniach niezgniecionych, gdyż ułatwi to automatyczne odczytywanie informacji zawartych na oznakowaniu, to zbiórka ręczna może być przeprowadzona na opakowaniach w jakiś sposób uszkodzonych lub zgniecionych. Wszystkie szczegółowe wytyczne i rozwiązania logistyczne w tej kwestii będą określane przez operatorów systemu kaucyjnego - czytamy. 

Czym zatem mogą skutkować błędy we wdrożeniu systemu kaucyjnego? W raporcie Deloitte’a czytamy, że chociażby protestami społeczeństwa stawiającego opór w związku z podniesieniem cen produktów oraz obaw związanych z koniecznością przechowywania pustych opakowań. Również brakiem odpowiedniej infrastruktury do recyklingu zebranych z rynku opakowań lub jej niewydolnością, nie wspominając o samej infrastrukturze służącej do zbiórki tych odpadów, która, jak wiadomo, jest w powijakach.

W domach zamiast trzech koszty na śmieci - zmieszane, suche i papier - trzeba będzie postawić kolejne. Tym razem na butelki szklane, plastikowe oraz puszki. Ponadto trzeba będzie pójść do punktu zbiórki i odstać swoje w kolejce, czego przykładem są Chorwaci. 

Chorwacja system kaucyjny wdrożyła w 2006 r., objęte nim są tworzywa sztuczne PET, metalowe oraz szkło. W tym butelki po następujących napojach: wodzie, sokach, mleku, piwie, winie, alkoholach mocnych. Obowiązuje tam zarówno zbiórka ręczna, jak i automatyczna. 

Plasterek na gangrenę 

A co o tym wszystkim sądzą pytani przez money.pl eksperci?

Według dra inż. Emilii den Boer z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej system kaucyjny rozwiąże tylko część problemu. - System sprawdzi się w zakresie zmniejszenia poziomu porzucania odpadów (zaśmiecania środowiska), zwiększenia poziomu selektywnej zbiórki i jakości selektywnie zebranych odpadów opakowaniowych danego rodzaju i stąd również poziomu recyklingu tych właśnie odpadów. To zostanie pewnie osiągnięte nawet w przypadki niskiej akceptacji społecznej, ponieważ powinna zadziałać zachęta ekonomiczna - twierdzi ekspertka. I dodaje:

System będzie uciążliwy zwłaszcza dla osób mieszkających w mniejszych mieszkaniach i spożywających dużą ilość napojów, zwłaszcza w butelkach PET (ogromna objętość dodatkowa odpadów niezgniecionych). Z pozostałymi odpadami opakowaniowymi, nieobjętymi kaucją, dalej będziemy mieli problem (zaśmiecanie, niski poziom recyklingu, może nawet jeszcze niższy niż obecnie). Konieczne są zmiany już na etapie produkcji opakowań, żeby poprawić ogólnie sytuację. 

Maciej Kiełbus z Kancelarii Prawnej Ziemski&Partners twierdzi z kolei, że niezgniatanie odpadów opakowaniowych jest sprzeczne z zasadami przekazywanymi mieszkańcom przez gminy od 2013 r. - Przekaz był prosty: zgniataj opakowania, bo zajmują mniej miejsca i wolniej zapełniają pojemniki lub worki. Dziś nadal zasady te obowiązują, bo przecież oddanie odpadów opakowaniowych czy opakowań w ramach systemu kaucyjnego nie jest obowiązkowe. Nadal będą mogły trafiać do gminnych systemów odpadowych - mówi nasz rozmówca. 

Polityczna przepychanka

O zmiany dotyczące systemu kaucyjnego apelują samorządowcy, którzy twierdzą, że na tym wiele stracą, a także posłanka Platformy Obywatelskiej (PO) Anna Sobolak, która również apeluje o odroczenie terminu startu co najmniej o rok. Nieugięta w tej kwestii pozostaje jednak Anita Sowińska z Nowej Lewicy, wiceminister klimatu odpowiedzialna za system kaucyjny w rządzie Donalda Tuska. Pisaliśmy o tym w money.pl pod koniec marca.

Jak dowiedziała się z kolei Wirtualna Polska, nową wiceminister klimatu i środowiska może zostać posłanka Anna Sobolak, która miałaby - wedle nieoficjalnych doniesień - zastąpić Anitę Sowińską. Sowińska to była posłanka, która w tegorocznych wyborach samorządowych nie dostała się do sejmiku. Jak twierdzą rozmówcy WP, Sobolak ma kompetencje. Podkreślają, że posłanka pracuje m.in. w komisjach ochrony środowiska i zasobów naturalnych, a także ds. monitorowania gospodarki odpadami oraz ds. wdrażania Zielonego Europejskiego Ładu.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(230)
Pix
18 godz. temu
Jak się nie będzie chciało ludziom to na pewno będzie się chciało dzieciakom i zulom zacznę się jeszcze większe grzebanie w śmietnikach jak puszki będą kosztowały po 50gr to 100 puszek da 50pln
punkty skupu
3 tyg. temu
Zbierać butelki plastykowe, bez ich zgniatania ? Kto wpadł na taki pomysł ? Okaże się, że ta opłata będzie tylko ukrytym podatkiem, bo trudno będzie pozbyć się tych butelek: wszyscy będą naliczać dodatkowe opłaty, ale trudno będzie je odsprzedać . Jak to rozwiązali inni, skoro sam widziałem Niemców w Karpaczu - mieli skrzynkę piwa w samochodzie, po opróżnieniu, puste zabrali do siebie . Polakom, by się nie chciało fatygować i zajmować takim "drobiazgiem"
Mike
miesiąc temu
Ciemne i proste społeczeństwo co nie segregowało bo po co teraz dostanie przymus
Tadeo
miesiąc temu
System przyjmowania opakowań kaucjonowanych istniał już za tzw "komuny" np na Węgrzech a będąc w Austrii pamiętam że bez żadnych problemów pani przy kasie odbierała np butelki odliczając kaucje od kwoty zakupów a nawet -wracając gotówkę jak czytam o naszych przymiarkach to odnosze wrażenie że nie chodzi o proste rozwiązanie problemu tylko o jak najbrdziej go skomplikować.
jazda z obibo...
miesiąc temu
A ja zamierzam przy okazji zbierać te opakowania ludzi leniwych którym nie będzie się chciało iść do automatu i mieć z tego dodatkową oszczędność na zakupach. Tak jak działa to w Niemczech gdzie jest sporo ludzi którzy w ten sposób działają. To są realne pieniądze, kilkaset złotych w kieszeni miesięcznie, które można przeznaczyć na coś innego, np inwestycje.
...
Następna strona