"Szybciej niż się spodziewaliśmy". Przyszły kanclerz Niemiec ostrzega przed Trumpem

Przyszły kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że działania Donalda Trumpa mogą znacząco przyspieszyć wybuch kryzysu finansowego na świecie. Jak podkreślił, wolałby, aby Europa i USA osiągnęły porozumienie ws. zerowych ceł w swojej wymianie handlowej.

Przyszły kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzega przed kryzysemPrzyszły kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzega przed kryzysem
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Ebrahim Noroozi
Michał Wąsowski

Przyszły kanclerz Niemiec Friedrich Merz udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi "Handelsblatt". "Mam nadzieję na nowe transatlantyckie porozumienie wolnego handlu. Taryfy zero procent na wszystko. To byłoby lepsze dla obu stron" - powiedział Merz.

Merz ostrzega przed kryzysem

Przyszły kanclerz ocenił też, co się stanie, jeśli Trump utrzyma plan ceł dla UE. "Europa musiałaby skupić się na nieamerykańskich rynkach, jeśli USA zdecydują się wycofać całkowicie z globalnego handlu" - wskazał.

Merz ostrzegł też przed skutkami wojny handlowej.

Polityka prezydenta Trumpa zwiększa ryzyko, że następny kryzys finansowy uderzy wcześniej niż się spodziewamy. Jako Europejczycy musimy wymyślić przekonującą odpowiedź" - stwierdził niemiecki polityk, który oficjalnie obejmie stanowisko kanclerza Niemiec w maju.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Panika na światowych giełdach. Trump widzi w tym lekarstwo dla USA

Zero na zero. Propozycja UE dla USA

Merz tym samym wyraził poparcie dla projektu Komisji Europejskiej "zero na zero", który zakłada zerowe stawki ceł na niektóre towary, w tym samochody. Donald Trump ocenił jednak, że to za mało i wezwał UE do wsparcia USA poprzez zakup energii ze Stanów. Nadzieję na zerowe cła z Europą wyrażał też wcześniej Elon Musk.

Wojna handlowa wywołała silną reakcję rynków

Donald Trump zawiesił jednak cła na 90 dni, z pominięciem Chin. W sobotę USA ogłosiły jednak listę wyjątków, których cła nie obejmą - m.in. elektronikę, w tym smartfony. Napięcie między Chinami i Stanami eskaluje. Cała sytuacja wywołała panikę na rynkach, które w reakcji na wojnę handlową zalały się czerwienią. Chwilę oddechu złapały po zawieszeniu ceł, ale potem znów wróciły do spadków.

Jednocześnie zamieszanie pojawiło się też na rynku obligacji USA. Rentowność obligacji znacząco wzrosła, co oznacza dla Stanów wyższe koszty obsługi długu. Jak opisywaliśmy w Money.pl, jest to czuły punkt Ameryki. - To swego rodzaju miękkie podbrzusze. Wyprzedaż może zaboleć USA - oceniał Marek Rogalski z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska. Eksperci uważają, że to właśnie problem z obligacjami skłonił Donalda Trumpa do zawieszenia ceł.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie