"Kryptoafera i rosyjski ślad". Wiemy, o czym Tusk chce mówić na tajnym posiedzeniu
"Kryptoafera i rosyjski ślad" – to – jak ustalił money.pl – temat, który na utajnionej części piątkowego posiedzenia Sejmu zamierza poruszyć premier Donald Tusk.
Swoim czwartkowym wpisem na platformie X szef rządu wywołał niemałe poruszenie. "Zwróciłem się do marszałka Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o utajnienie pierwszego piątkowego punktu posiedzenia Sejmu, podczas którego przedstawię pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa" – napisał Donald Tusk.
Osoba z otoczenia szefa rządu zdradza, że tematem, który premier poruszy, jest kwestia "kryptoafery i rosyjskiego śladu". – Więcej szczegółów nie możemy ujawnić – wskazuje nasz rozmówca.
O tym, że właśnie kryptowaluty będą tematem posiedzenia Sejmu, poinformował także w czwartek TVN24.
Były wiceszef MSZ ostro. "Rosja ma wrogie zamiary wobec Polski"
Ostre słowa premiera do Karola Nawrockiego
Pytanie, czy w trakcie przemówienia premier nawiąże do ostatniego, głośnego zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o kryptowalutach.
Już wtedy ze strony Tuska pojawiły się dość niejednoznaczne sugestie. – To weto jest kompletnie nie do obrony. Dziwny jest związek pana prezydenta z kryptoaferą. Zawetowana ustawa miała chronić wszystkich, którzy inwestują w kryptowaluty – mówił we wtorek na posiedzeniu rządu premier.
Zacytował słowa Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którego na to stanowisko wybrał prezydent Nawrocki.
– Niedawno powiedział dokładnie te słowa: "Rosja wykorzystuje kryptowaluty jako metodę płatności, by finansować sabotażystów organizujących ataki na terenie państw Unii Europejskiej". Te słowa pan minister Cenckiewicz wypowiedział w wywiadzie dla "Financial Times" – przypomniał Tusk.
Minister powiedział, że Moskwa prawdopodobnie wykorzystuje tę metodę płatności w celu finansowania ataków, które ostatnio przyjęły formę aktów sabotażu czy cyberataków na infrastrukturę krytyczną, w tym sieci wodociągowe czy kolejowe
Siemoniak: część z firm kryptowalutowych zahacza o pewne środowiska
O kryptowalutach w czwartek wypowiadał się także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. – Jesteśmy ostatnim krajem Unii Europejskiej, w którym takiej regulacji nie ma, często świat przestępczy korzysta właśnie z kryptowalut. Korzystają szpiedzy, korzystają dywersanci. Też ludzie w służbach specjalnych kompletnie nie rozumieją tego weta – powiedział Siemoniak w Polsat News.
– Na pewno trzeba wyjaśnić, jakie i gdzie tutaj powiązania były, bo część z tych firm kryptowalutowych zahacza o pewne środowiska. Trzeba to wyjaśnić – dodał.
Opozycja jednak nie kupuje wersji, że chodzi o jakieś "pilne" rewelacje w kontekście bezpieczeństwa państwa, w dodatku takie, które trzeba utajnić. – To oczywiste, że premierowi chodzi o przykrycie piątkowego szczytu medycznego prezydenta Nawrockiego. Zwłaszcza że czwartkowy szczyt zdrowotny rządu okazał się totalną klapą – mówi Janusz Cieszyński, poseł PiS.
Prezydent wetuje i tłumaczy decyzję
Przypomnijmy – w tym tygodniu prezydent Nawrocki zawetował ustawę o kryptoaktywach, bo – według niego – zagraża ona wolnościom obywatelskim. Branża krypto z takiej decyzji jest zadowolona, bo właśnie na taką liczyła.
Ustawa miała dostosować prawo krajowe do unijnego rozporządzenia Markets in Crypto-Assets Regulation. MiCA porządkuje i ujednolica rynek krypto. Polska jest jednym z ostatnich państw, które nie dostosowały się do wytycznych w terminie, który upłynął 30 grudnia 2024 roku.
Prezydent, tłumacząc weto, wskazał na ryzyko nadmiernej ingerencji w swobody obywatelskie oraz potencjalne hamowanie rozwoju innowacyjnej gałęzi gospodarki.
Jak pisaliśmy w money.pl, weto nie wzięło się z próżni. Następuje po wielomiesięcznych apelach środowiska kryptowalutowego, które w nowym prezydencie upatrywało szansy na zmianę kursu. Jeszcze w trakcie kampanii i tuż po objęciu urzędu, otoczenie Karola Nawrockiego wysyłało sygnały, że bliskie są mu postulaty deregulacyjne.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl