- Jeżeli chodzi o srebro, to zdecydowanie jest to już tylko i wyłącznie bańka spekulacyjna. To nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości - mówił w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski Piotr Kuczyński, główny analityk domu inwestycyjnego Xelion. - Nierównowaga między podażą a popytem na rynku fizycznego srebra istnieje od mniej więcej 2020 roku. Popyt jest większy niż podaż, przy czym szczyt był w 2022 roku. A od tego czasu srebro zdrożało o dobrze ponad 100 proc. Te dzikie ruchy ceny będą coraz bardziej dzikie, coraz bardziej gwałtowne. Według mnie zbliżamy się do momentu, w którym rozpocznie się jakaś korekta. Czy ona będzie duża? Zakładam, że będzie duża, dlatego że po dzikich harcach zazwyczaj są duże korekty - ocenił. - Złoto podąża w tej chwili drogą srebra, czyli też wchodzi w jakąś bańkę spekulacyjną. Są oczywiście podstawy fundamentalne do tego, żeby złoto drożało, ale tempo tego wzrostu jest stanowczo zbyt szybkie - dodał. Analityk odniósł się też do słabnącego dolara. - Od końcówki zeszłego roku wyrażałem nieustające zdziwienie, że dolar się umacnia zamiast osłabiać, bo wszystkie czynniki przemawiały za tym, żeby się osłabiał. W związku z tym to, że teraz się osłabia, przyjmuję z ulgą, dlatego że to jest właściwa droga. Ale znowu, tempo jest przeogromne, bo z poziomu 1,16 dolara za euro zrobiło się we wtorek 1,20. To jest naprawdę błyskawiczny wzrost - stwierdził. - Przecena dolara jest uzasadniona wieloma czynnikami: napięciami geopolitycznymi, polityką pana Trumpa, polityką celną USA, zapowiedzią, że będzie nowy szef FED, poza tym chęcią Trumpa, żeby dolar był słabszy, bo to pomaga konkurencyjności Stanów Zjednoczonych - wyjaśnił. - W środę jest jakaś korekta, ale myślę, że to nie koniec osłabienia dolara. We wtorek prezydent Trump, spytany przez media, czy nie martwi go osłabienie dolara, powiedział, że nie, że to jest znakomita informacja. I potem tempo przeceny dolara jeszcze wzrosło. Bo jak prezydent mówi, że to jest wspaniale, no to jest wspaniale - dodał.
Źródło artykułu: money.pl