"Ten program nie działa". Sławomir Mentzen chce przekonać kolegów z Konfederacji

500 plus, jeśli chodzi o stronę demograficzną, w ogóle nie działa. W Polsce mamy niższą dzietność niż przed jego wprowadzeniem - mówił na antenie Radia Zet jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Jak dodał, stanowisko partii ws. kontynuacji programu nie jest jeszcze ustalone.

Sławomir Mentzen i Krzysztof BosakSławomir Mentzen i Krzysztof Bosak - liderzy Konfederacji
Źródło zdjęć: © East News | Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Mentzen został zapytany o pomysł Konfederacji na przeciwdziałanie niskiej dzietności w Polsce. W odpowiedzi wskazał na przyczyny, które nie leżą w gestii polityków. - Niska dzietność wynika przede wszystkim z przyczyn kulturowych. Politycy wiele nie pomogą - powiedział. Jak dodał, niskie podatki z pewnością wiązałyby się z poprawą sytuacji demograficznej, ale nie rozwiązałyby problemu w pełni.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

To oni są zagrożeniem PO. Jasny głos z partii

Sławomir Mentzen: 500 plus należy znieść

Pytany o zasadność kontynuacji programu 500 plus współprzewodniczący Konfederacji zwrócił uwagę, że przyrost naturalny jest niższy niż w okresie przed wprowadzeniem świadczenia. - Ten program, jeśli chodzi o stronę demograficzną, w ogóle nie działa - przekonywał.

Według Mentzena 500 plus należy znieść, jednak polityk zaznaczył, że to jego prywatna opinia. - Konfederacja zastanawia się nad swoim zdaniem - tłumaczył. Jak dodał, zamierza przekonać kolegów z partii do swojego stanowiska.

Koalicja PiS/Konfederacja

Przyszłość flagowego programu autorstwa obozu rządzącego może być kością niezgody między Konfederacją a Prawem i Sprawiedliwością, jeśli obie partię zdecydują się na zawiązanie koalicji przed tegorocznymi wyborami do parlamentu. O takim rozwiązaniu jest coraz głośniej w mediach. Pisała o nim nawet agencja Bloomberg, nazywając Konfederację trzecią siłą polityczną w Polsce.

Rosnąca popularność Konfederacji, która zyskuje zwłaszcza wśród młodych wyborców, może sprawić, że partia przesądzi o wyniku wyborów parlamentarnych, jeśli zawiąże koalicję z obozem obecnie rządzącym. Prawo i Sprawiedliwość, które ryzykuje utratę władzy w wyborach planowanych na październik, wielokrotnie zaprzeczało, że może współpracować z Konfederacją - czytamy.

Bloomberg powołuje się przy tym na zlecony przez TOK FM i OKO.press sondaż agencji Ipsos, w którym Konfederacja niemal podwoiła swoje poparcie do poziomu 11 proc. Partię nazywa sojuszem "skrajnie prawicowych i liberalnych frakcji wzywających do zniesienia podatku dochodowego, zakazu aborcji i ograniczenia imigracji".

Wybrane dla Ciebie