Ukraińcy mile widziani, ale głównie w pracy. Które branże mogą stracić najbardziej na ich odpływie?

Polska gospodarka w rosnącym stopniu opiera się na pracy cudzoziemców. Obywatele Ukrainy przestali być jedynie sezonowym wsparciem, stając się fundamentem wielu sektorów. Z danych wynika, że bez ich obecności rynek pracy czekałaby zapaść.

Ukraińcy kluczowi dla rynku pracyUkraińcy są kluczowi dla rynku pracy w Polsce
Źródło zdjęć: © East News | East News, Piotr Kamionka, Reporter
Robert Kędzierski

Główny Urząd Statystyczny podaje, że na koniec 2025 r. w Polsce pracowało legalnie ponad 1,1 miliona obcokrajowców. Zdecydowaną większość tej grupy, bo blisko 70 proc., stanowią obywatele Ukrainy. Liczba zatrudnionych migrantów systematycznie rośnie, co pozwala firmom utrzymać ciągłość operacyjną w obliczu niekorzystnych zmian demograficznych. Rodzimych pracowników ubywa w szybkim tempie. Statystyki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że tylko w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. z systemu ubyło prawie 90 tysięcy polskich obywateli, a proces ten trwa nieprzerwanie od kilku lat.

Obecność zagranicznych kadr przekłada się na konkretne korzyści makroekonomiczne. Raport "Migracja w Polsce", przygotowany przez firmę Deloitte we współpracy z Instytutem Spraw Publicznych oraz Ipsos, rzuca światło na finansowy wymiar tego zjawiska. Eksperci szacują, że w 2025 r. cudzoziemcy zwiększyli polski produkt krajowy brutto o kwotę w przedziale od 200 do 416 mld zł.

Pozytywny wpływ na finanse publiczne wynika w dużej mierze ze struktury wiekowej migrantów. Ponad połowa z nich nie przekroczyła 40. roku życia. Oznacza to, że zasilają oni budżet podatkami, nie generując jednocześnie wysokich kosztów dla systemu ochrony zdrowia czy opieki senioralnej.

"Musimy pilnować swoich spraw". Wiceminister o relacjach z Ukrainą

W tych branżach pracownicy z Ukrainy są kluczowi

Wyniki "Barometru Polskiego Rynku Pracy 2026" opracowanego przez Personnel Service dowodzą, że Ukraińcy coraz częściej wiążą swoją przyszłość z polskimi przedsiębiorstwami na dłużej. Około 65 proc. ukraińskich kadr pracuje w naszym kraju od ponad dwóch lat, co zaprzecza powszechnemu mitowi o ich wysokiej rotacji. Zatrudnieni zyskują doświadczenie, poznają specyfikę lokalnych zakładów i stają się pełnoprawnymi specjalistami.

Jeszcze kilka lat temu obecność pracowników z Ukrainy była dla wielu firm wsparciem operacyjnym. Dziś w sektorach takich jak produkcja, logistyka, przetwórstwo czy usługi ta grupa stanowi fundament ciągłości operacyjnej – ocenia Natalia Garbacz, ekspertka Personnel Service.

Przedstawicielka branży HR dodaje w swoim rynkowym komentarzu, że stabilność biznesu wielu firm jest obecnie bezpośrednio uzależniona od decyzji cudzoziemców o pozostaniu w Polsce.

Gdzie najczęściej pracują cudzoziemcy?

Migranci wypełniają luki w konkretnych gałęziach gospodarki. Największy odsetek obcokrajowców można spotkać w usługach administrowania i wsparcia, do których zalicza się branżę sprzątającą, ochronę czy obsługę klienta. Wysoki udział zagranicznych pracowników notuje się również w hotelarstwie, gastronomii oraz szeroko pojętej logistyce i transporcie.

Analizy terytorialne wskazują natomiast, że cudzoziemcy chętniej wybierają zachodnie województwa oraz duże aglomeracje, takie jak Wrocław, Warszawa czy Poznań. Badacze sugerują, że wpływ na to mają zarówno lepsze perspektywy zarobkowe, jak i chęć osiedlenia się z dala od wschodniej granicy ze względów bezpieczeństwa.

Pracodawcy muszą jednak dostosować się do zmieniających się oczekiwań pracowników ze Wschodu. Konkurencja o ręce do pracy dawno przestała mieć charakter wyłącznie lokalny.

Z perspektywy ukraińskiego pracownika punktem odniesienia dla polskich pensji są stawki oferowane w Niemczech czy Czechach. Z danych Personnel Service wynika, że kluczem do zatrzymania kadr nie zawsze jest najwyższe wynagrodzenie, ale jego transparentność i przewidywalność. Jasne określenie widełek płacowych oraz gwarancja stabilnych warunków zatrudnienia budują zaufanie, które jest kluczowe dla osób wspierających finansowo rodziny w ogarniętej wojną ojczyźnie.

Napięcia społeczne a stabilność kadr

Proces integracji napotyka jednak na pewne trudności natury społecznej. Raport Instytutu Krytyki Politycznej "Nie jesteśmy w domu" zwraca uwagę na zauważalne ochłodzenie relacji polsko-ukraińskich. Badania oparte na wywiadach z uchodźcami i migrantami zarobkowymi wskazują, że codzienne napięcia przenoszą się z przestrzeni wirtualnej do realnego życia.

"Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy rozmówcy, w tym osoby mieszkające w Polsce od ponad dekady czy posiadające polskie obywatelstwo" – informują autorzy raportu dr Olena Babakova i prof. Przemysław Sadura.

Z ich ustaleń wynika, że najwięcej incydentów ma miejsce w przestrzeni publicznej, ze szczególnym uwzględnieniem komunikacji miejskiej. Rozmówcy biorący udział w badaniu wskazują kampanię prezydencką z 2025 r. jako moment, w którym niechęć stała się bardziej odczuwalna.

Sytuacja na rynku pracy wymaga od biznesu strategicznego podejścia. Oprócz dominującej grupy z Ukrainy oraz rosnącej liczby obywateli Białorusi, w statystykach GUS coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność pracownicy z odleglejszych kierunków, takich jak Kolumbia, Indie czy Filipiny. Firmy, które nie zadbają o odpowiednie warunki pracy, przejrzystą komunikację oraz wsparcie w procesie legalizacji pobytu, mogą w niedalekiej przyszłości zmierzyć się z poważnymi brakami kadrowymi.

Wybrane dla Ciebie