Upadek dwóch niemieckich stoczni. Pracownicy od tygodni bez wynagrodzeń

Dwie niemieckie stocznie, przejęte przez Grupę Tennor Larsa Windhorsta, stoją w obliczu upadłości. Pomimo obietnic reorganizacji, pracownicy od tygodni nie otrzymują wynagrodzeń. Premier Szlezwika-Holsztynu apeluje o zmianę właściciela.

Stocznia Flensburger Schiffbau Gesellschaft Stocznia Flensburger Schiffbau Gesellschaft przejęta przez firmę inwestycyjną Tennor Holding.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Stocznia Flensburger Schiffbau Gesellschaft CC BY-SA 2.0

Właścicielem stoczni we Flensburgu i Rendsburgu jest Grupa Tennor, kierowana przez Larsa Windhorsta. Przejęcie zakładów miało miejsce w 2020 i 2021 roku. Jak informuje "Deutsche Welle", Windhorst, mimo postępowania upadłościowego, planuje reorganizację i ratowanie stoczni. Jednak na jego osobie ciążą zarzuty karne, w tym opóźnianie wszczęcia postępowania upadłościowego.

Około 500 pracowników stoczni od tygodni czeka na wypłaty, które w ostatnich miesiącach były opóźniane. Premier Szlezwika-Holsztynu, Daniel Günther, oskarżył Windhorsta o niedotrzymywanie obietnic. Wraz z ministrem gospodarki, Clausem Ruhe Madsenem, wezwał właściciela do ustąpienia, by umożliwić ratowanie stoczni.

Brak współpracy i wycofane finansowanie

Latem niemieckie ministerstwo gospodarki wycofało finansowanie projektu budowy statków magazynujących LNG, wskazując na brak współpracy ze strony Windhorsta.

W październiku sąd w Würzburgu ogłosił tymczasową niewypłacalność spółki zależnej FSG-Nobiskrug Holding. Przyszłość firmy Wima, produkującej elementy wnętrz jachtów, również pozostaje niepewna.

Wybrane dla Ciebie