USA przejęły tankowiec z irańską ropą. Ceny paliw w górę
Amerykańskie siły zbrojne opanowały na Oceanie Indyjskim statek Majestic X. Agencja AP informuje, że jednostka transportowała nielegalną irańską ropę. To kolejna odsłona konfliktu, który winduje światowe ceny paliw i paraliżuje transport morski na Bliskim Wschodzie.
Departament Obrony Stanów Zjednoczonych wydał w czwartek komunikat o akcji na Oceanie Indyjskim. Żołnierze amerykańscy weszli na pokład tankowca Majestic X. Agencja AP podaje, że operacja ma bezpośredni związek z przemytem ropy naftowej z Iranu. Amerykański resort udostępnił również w sieci nagranie wideo z całego zdarzenia.
Przedstawiciele Pentagonu w oficjalnym stanowisku nakreślają swoje dalsze plany. "Będziemy kontynuować globalne działania, mające na celu zwalczanie nielegalnych sieci i przechwytywanie statków dostarczających Iranowi wsparcie materialne - niezależnie od tego, gdzie operują" – poinformował Departament Obrony. Systemy śledzenia ruchu morskiego wskazują, że statek znajduje się między Sri Lanką a Indonezją. Wcześniej w tym samym rejonie Amerykanie zatrzymali jednostkę Tifani, która płynęła do chińskiego portu Zhoushan. To wyraźne zaostrzenie sytuacji stanowi realizację czarnych scenariuszy, przed którymi rynki drżały już na początku marca, kiedy to eksperci prognozowali skokowy wzrost cen surowca nawet do poziomu 120 dolarów za baryłkę w przypadku całkowitej blokady szlaków handlowych.
Prezes UOKiK w "Biznes Klasie". "Raz miałem wbity nóż w oponę". Premiera w niedzielę o 17:00
Eskalacja konfliktu na morzu
Czwartkowa akcja wojsk USA to odpowiedź na wcześniejsze działania Teheranu. Dzień wcześniej Iran zaatakował trzy kontenerowce w cieśninie Ormuz. Agencja AP podkreśla, że siły irańskie ostatecznie opanowały dwa z tych statków. Sytuacja w regionie pozostaje niezwykle napięta od końca lutego, kiedy wybuchł otwarty konflikt zbrojny między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem oraz Iranem.
Konflikt drastycznie ogranicza swobodę żeglugi na Bliskim Wschodzie. Władze w Teheranie zablokowały cieśninę Ormuz, a także zasugerowały zaminowanie tego akwenu. Przed wojną szlak ten obsługiwał jedną piątą globalnego eksportu ropy i gazu. W odpowiedzi Stany Zjednoczone w połowie kwietnia wprowadziły całkowitą blokadę portów irańskich. Polska Agencja Prasowa zaznacza, że zamknięcie tak kluczowych szlaków handlowych wywołało wyraźny wzrost cen paliw na rynkach światowych.
Zagrożenie dla łańcuchów dostaw i globalnej gospodarki
Sytuacja na Bliskim Wschodzie od kilku miesięcy pozostaje w centrum uwagi globalnych rynków i branży logistycznej. Napięcie narastało wyraźnie już w lutym, gdy pojawiały się pierwsze poważne obawy o otwarty konflikt zbrojny z Teheranem. Wówczas analitycy ostrzegali, że ewentualna eskalacja może wywindować ceny paliw na stacjach nawet do 10 zł za litr, uderzając dodatkowo w europejski rynek gazu ziemnego. Równolegle zwracano uwagę na bezprecedensowe zagrożenie dla łańcuchów dostaw, identyfikując ten region jako absolutnie krytyczny punkt na paliwowej mapie świata.
Przedstawiciele branży spedycyjnej wielokrotnie przypominali, że światowy transport morski to system naczyń połączonych, w którym lokalne zakłócenia natychmiast rezonują globalnie. W marcu eksperci wprost wskazywali, że wystarczą 4-5 tygodni trwałej blokady tak istotnego szlaku, by konsekwencje uderzyły bezpośrednio w Polskę. Prowadzi to do wydłużenia czasu rejsów, konieczności opływania Afryki i drastycznego wzrostu kosztów frachtu, co w ostatecznym rozrachunku może napędzać inflację na rynkach europejskich.