Kontrola PIP w Dino. Resort pracy reaguje na skargi
Główny Inspektor Pracy otrzymał 23 kwietnia oficjalny wniosek od Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk domaga się wszczęcia kontroli oraz objęcia nadzorem spółki Dino Polska.
Resort wydał w tej sprawie specjalny komunikat. Działania ministerstwa to odpowiedź na sygnały od organizacji związkowych. To zresztą eskalacja problemów, o których głośno jest od dawna, bo – jak informowaliśmy niedawno – zrobiło się bardzo gorąco wokół sklepów Dino, a rynek oczekiwał, czy władze spółki przerwą w końcu milczenie wobec formułowanych zarzutów. Obecnie przedstawiciele pracowników przekazali informacje o możliwych próbach zastraszania załogi.
Sprawa ma bezpośredni związek z protestem, który pracownicy sieci zapowiedzieli na sobotę 25 kwietnia. Związkowcy twierdzą, że firma szerzy dezinformację na temat praw pracowniczych, w tym konstytucyjnego prawa do strajku.
Prezes UOKiK w "Biznes Klasie". "Raz miałem wbity nóż w oponę". Premiera w niedzielę o 17:00
Skargi pracowników. Związkowcy mówią o inwigilacji w Dino
Związkowcy przedstawili swoje obawy podczas spotkania w siedzibie ministerstwa. Rozmowy odbyły się 22 kwietnia, a wzięła w nich udział m.in. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. W spotkaniu uczestniczyły organizacje z branży handlowej, między innymi reprezentanci Konfederacji Pracy. Strona społeczna zwróciła uwagę na jeszcze jeden niepokojący problem. Związkowcy podejrzewają, że pracodawca w niezgodny z prawem sposób wykorzystuje monitoring wizyjny do nieustannej kontroli załogi oraz jej pracy.
Ministerstwo przypomina w komunikacie, że to nie jest pierwsza interwencja w sprawie sieci Dino w tym roku. Szefowa resortu już wcześniej prosiła Państwową Inspekcję Pracy o zbadanie innych nieprawidłowości. Poprzednie zgłoszenia dotyczyły zbyt niskich temperatur w sklepach. Inspektorzy badają również sprawę zwolnienia z pracy Katarzyny Kiwierskiej. Kobieta pełni funkcję działaczki związkowej i z tego tytułu podlega prawnej ochronie. Resort zaznacza, że oba te postępowania nadal trwają.
Atmosfera w jednej z największych polskich sieci gęstnieje od kilku miesięcy. Związkowcy wielokrotnie alarmowali o pogarszających się warunkach i braku otwartego dialogu z zarządem. Warto przypomnieć, że gdy napięcie wokół władz spółki rosło po pierwszych medialnych doniesieniach o interwencjach inspekcji pracy, analitycy finansowi zastanawiali się, jak długo firma będzie unikać oficjalnych komentarzy w obliczu piętrzących się oskarżeń.
Sprawa Dino wpisuje się zresztą w szerszy problem dotyczący tego, jak funkcjonuje w Polsce duży handel detaliczny, gdzie – o czym wielokrotnie pisaliśmy w kontekście podobnych napięć w innych dyskontach – presja na minimalizację kosztów i szybką ekspansję coraz częściej zderza się z twardymi żądaniami poprawy warunków zatrudnienia. Dlatego też rozstrzygnięcia, które w najbliższym czasie wyda PIP, mogą stanowić istotny precedens dla całej branży i zmienić układ sił między pracodawcami a stroną społeczną.
Ochrona praw pracowniczych priorytetem resortu
Ministerstwo w swoim oficjalnym stanowisku staje w zdecydowanej obronie podstawowych uprawnień pracowniczych. Komunikat przywołuje bezpośrednio słowa szefowej resortu, która podkreśla, że Konstytucja RP bezwzględnie gwarantuje obywatelom prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych oraz prawo do strajku. Utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego stanowi przestępstwo.
Za takie działania grozi kara grzywny albo kara ograniczenia wolności. Ministerstwo zapowiada kolejne kroki prawne, aby zapewnić pełną ochronę osobom, które na co dzień korzystają ze swoich ustawowych uprawnień.
Źródło: PAP