Notowania

kraj
23-06-2017 (07:37)

Rafalska chce stopniowego ograniczania handlu w niedziele. Na początek dwie w miesiącu

Ograniczenia handlu w niedziele należy wprowadzać etapami - ocenia Elżbieta Rafalska, szefowa MRPiPS. Jej zdaniem realne jest wejście w życie tych rozwiązań w 2018 r.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Igor Bukhlin)

Nad obywatelskim projektem wprowadzającym ograniczenia w handlu w niedziele pracuje Sejm. Projekt autorstwa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi m.in. NSZZ "Solidarność", zakłada ograniczenie handlu w niedziele w większości placówek handlowych, z pewnymi odstępstwami. Miałyby one dotyczyć m.in. niedziel przedświątecznych, a także np. stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), sklepików z pamiątkami.

Nie możemy popędzać parlamentu

"Solidarność" uważa, że prace nad projektem posuwają się zbyt powoli. Minister Rafalska podkreśla, że tempo prac zależne jest od podkomisji powołanej do rozpatrzenia projektu. W czwartkowej rozmowie z PAP przypomniała, że nastąpiła zmiana przewodniczącego - Jan Mosiński (PiS) zrezygnował, ponieważ przewodniczy innej komisji, zastąpił go Janusz Śniadek (PiS), czyli - jak podkreśliła minister - teraz za prowadzenie tego projektu odpowiada były przewodniczący "Solidarności".

- Rząd nie może popędzać parlamentu w pracach. Nasze stanowisko jest od samego początku takie samo: uważamy, że należałoby "etapować" wprowadzanie ograniczeń handlu w niedziele - twierdzi Rafalska. - Od dawna mówił o tym wicepremier Mateusz Morawiecki, my też o tym mówiliśmy, że etapem rozsądnym, rozsądną propozycją są dwie niedziele w miesiącu, zachowując pozostałe ograniczenia dotyczące handlu w dni wolne od pracy - dodaje minister.

Rafalska podkreśla, że choć tempo prac jest na pewno ważnym elementem harmonogramu, to najważniejsza jest jakoś procedowania projektu. Zwraca uwagę, że jest to materia prawna niezwykle trudna, projekt wymaga zmian, są też bardzo liczne wyjątki.

- Chcemy, żeby to było dobre rozwiązanie, a nie takie, które będzie od razu wymagało nowelizacji albo wycofywania się z jakichś zapisów - zapewnia.

Jej zdaniem 1 stycznia 2018 r. jako termin wejścia w życie tych rozwiązań jest "do osiągnięcia".

Sprawa priorytetowa

Niedawno pojawiły się informacje o możliwym kompromisie: sklepy miałyby być otwarte do wczesnych godzin popołudniowych - np. do 13. Takie rozwiązanie popiera branża handlowa, a według nieoficjalnych ustaleń również rząd Beaty Szydło.

We wtorek minister rodziny była specjalnym gościem posiedzenia Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", na którym dyskutowano m.in. o wolnych niedzielach w handlu. Jak poinformowała "Solidarność" w komunikacie, jej przewodniczący Piotr Duda zwrócił uwagę, że idąc do wyborów PiS stawiał sprawę wolnych niedziel jako kwestię priorytetową i teraz powinien się z tego wywiązać.

Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń, zapytał, kogo boi się rząd PiS, że nie wprowadza wolnych niedziel.

- Złych rozwiązań ustawowych - odpowiedziała Rafalska.

Tagi: kraj, handel, detal, praca, prawo, związki, pap, mrpips, solidarność, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-06-2017

KikTo niech Rafalska nie kupuje nic w niedziele i po temacie. Uszczęśliwianie na siłę narodu to kretyński pomysł

23-06-2017

OnaNiech zamykają szybko. Pracuję w handlu i w niedzielę idę do pracy tylko po to by podać piwo alkoholikom jeszcze w dodatku smierdzącym na odległość. … Czytaj całość

23-06-2017

adabardzo dobrze, w Niemczech są sklepy zamknięte i dają radę, ludzie już zgłupieli od tych zakupów, nauczą się planować i nic się nie stanie, bardzo … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (29)