PiS przeciw podwyższeniu kwoty wolnej od podatku. "To nie jest obrona koryta"

Ponad 80 proc. obywateli nie ufa politykom, a 90 proc. jest za podniesieniem kwoty wolnej od podatku.

Tadeusz Cymański z PiS zarzucił autorom projektu manipulację i uprawianie propagandy.
Źródło zdjęć: © Maciej Luczniewski/REPORTER
Przemysław Ciszak

Sejm zdecyduje w głosowaniu, czy kontynuować prace nad projektem Kukiz'15 przewidującym podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. 451 zł, czyli takiej, która teraz przysługuje posłom i senatorom. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożyli posłowie PiS.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, którego pierwsze czytanie odbyło się w czwartek w Sejmie.

Reprezentujący autorów projektu poseł Jakub Kulesza mówił, że ponad 80 proc. obywateli nie ufa politykom, a 90 proc. jest za podniesieniem kwoty wolnej od podatku. Poinformował, że w czwartek jego klub rozpoczyna akcję "Sprawiedliwy Parlament", nie można bowiem tolerować dualizmu prawnego, gdzie inne przepisy obowiązują ogół obywateli, a inne "nadzwyczajnej kasty parlamentarzystów".

Mówił, że zapewne pojawią się argumenty, że to nie kwota wolna, ale zwrot ponoszonych przez posłów kosztów. - Ale problem z tym argumentem jest taki, że ponoszone przez nas koszty i tak ponoszą podatnicy - mówił Kulesza. Wymieniał: 35 tys. zł rocznie na tzw. kilometrówki, darmowa komunikacja publiczną z pierwszą klasą Pendolino, darmowe samoloty po Polsce, 7,3 tys. zł na hotele w Polsce, 30 tys. na mieszkanie w Warszawie lub hotel. - To o jakich kosztach tu mówimy? - pytał.

Zarobki posłów. Pracują ciężej niż inni Polacy?

To nie jest obrona koryta

Tadeusz Cymański z PiS zarzucił autorom projektu manipulację i uprawianie propagandy. - To jest rozgrywka, projekt całkowicie nierealny, całkowicie odlotowy. Ale celem jest zbudowanie kapitału politycznego na dyskredytowaniu własnego parlamentu - ocenił Cymański.

Wskazał, że przepisy zwalniają z podatku nie tylko diety poselskie i senatorskie, ale także diety dziesiątków tysięcy osób w gminach, samorządach i sejmikach. Apelował przy tym, żeby "nie pluć na własne gniazdo". - To nie jest obrona koryta, tylko obrona prawa, obrona prawdy - zapewnił. Dodał, że ma "smutny obowiązek" złożenia wniosku od odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

- My jesteśmy gotowi nad tym projektem pracować, urealniając go może - zadeklarował Zbigniew Konwiński (PO). Mówił, że PiS nie powinien się dziwić, że takie projekty się pojawiają, nie spełnił bowiem obietnic wyborczych dotyczących podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. Wskazał, że stosowany projekt PO został odrzucony, a prezydencki utknął w komisji.

Nowoczesna uderza w Kukiza

Natomiast Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej mówiła, że jej klub nie ma nic przeciw podniesieniu kwoty wolnej od podatku, sam złożył stosowany projekt, jest przeciw temu, co "w tak prymitywny i podły sposób" robi klub Kukiz'15 na potrzeby mediów społecznościowych. Jej zdaniem posłowie tego klubu korzystają "pełnymi garściami" z przywilejów, o których mówił wnioskodawca.

- Mamy przykład posła Andruszkiewicza, który nie posiada auta, a który w zeszłym roku odliczył sobie paliwo na 40 tys. zł, skorzystał z hoteli na prawie 5 tys. zł (...). Mamy posła marszałka Tyszkę, który od wielu lat mieszka w Warszawie, a mimo to korzysta z dopłaty na mieszkanie, które przysługuje posłom, którzy mieszkają tylko poza Warszawą. I mamy Pawła Kukiza, o którego mieszkaniu w Warszawie bardzo głośno mówimy, a którego często widuję w hotelu sejmowym. A hotel sejmowy przysługuje tylko i wyłącznie posłom, którzy nie posiadają nieruchomości w Warszawie, czyli mniej więcej takich jak ja - mówiła.

Jej zdaniem zmiana spowodowałaby w rzeczywistości podniesienie posłom kwoty wolnej do 60 tys. 902 zł. Zwolnienie podatkowe dla diet, z którego korzystają posłowie pozostałoby, do tego doszłoby podwyższenie kwoty wolnej dla wszystkich obywateli - nie wykluczając z tego grona parlamentarzystów. "To jest dopiero skok na kasę w wykonaniu klubu Kukiz'15" - mówiła.

Genowefa Tokarska PSL mówiła, że jest drugą kadencję w Sejmie, po raz pierwszy spotkała się z czymś takim, że nie mówi się o projekcie, ale o jakiś frazesach. "Chcę powiedzieć panu posłowi, że nie korzystałam przez te sześć lat ani razu z hotelu na rachunek Sejmu, nie latałam samolotem na rachunek Sejmu, a do Lublina nie jeździ Pendolino. Ten atak uważam, (...) za niestosowny" - podkreśliła.

Według Tokarskiej kontrowersje dotyczą propozycji pokrycia starty dla sektora finansów publicznych. "Wskazywanie, że można to zrobić z NFZ (...) jest niepoważne, a nawet kpiną" - wskazała.

71 mld zł

Wiceminister finansów Paweł Gruza poinformował, że wyliczenia MF mówią, iż zmiana kosztowałaby finanse publiczne 71 mld zł. Wskazał, że projekt prowadzi do "destrukcji finansów publicznych i nie ma żadnego sensu w tym momencie". Obecna kwota wolna nie jest satysfakcjonująca, nie jest ani realizacją marzeń, ani obietnic politycznych, ale niebawem rząd zajmie się podwyższeniem jej do 8 tys. zł.

W uzasadnieniu do projektu napisano, że politycy mają niemal dziesięciokrotnie wyższą kwotę wolną od pozostałych obywateli, a projekt zmierza do zniesienia tego uprzywilejowania. Poinformowano, że miesięczny dochód większości posłów i senatorów składa się z dwóch elementów, tj. uposażenia poselskiego w wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu (9 tys. 892,30 zł brutto), które przysługuje tzw. posłom zawodowym oraz diety poselskiej w wysokości 2 tys. 473,08 zł, która przysługuje każdemu posłowi.

Uposażenie poselskie jest opodatkowane na zasadach ogólnych, a więc korzysta z kwoty wolnej w wysokości 3 tys. 91 zł. Dieta poselska jest natomiast, aż do kwoty 2 tys. 280 zł miesięcznie wolna od podatku dochodowego. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie posła jest wolne od podatku do kwoty 30 tys. 451 zł w skali roku" - podano.

Wskazano, że zmiana spowodowałaby ubytek w budżecie centralnym na kwotę 25 mld zł i 25 mld zł w przypadku jednostek samorząd terytorialnego. Aby te straty zrekompensować zaproponowano przeniesienie środków z Funduszu Pracy, zmniejszenie poziomu odliczenia od podatku dochodowego składki opłacanej na NFZ z 7,75 proc. do 5 proc., uszczelnienie VAT i CIT. (PAP)

autor: Marcin Musiał edytor: Anna Mackiewicz

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem