Notowania

Trwa kontrola NIK w KNF w sprawie GetBacku. Pod lupą mogą być także NBP i MF

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski ujawnił w Radiu Zet, że trwa kontrola w Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Nie zaprzeczył, że kontrola obejmuje także NBP i Ministerstwo Finansów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Andrzej Hulimka/REPORTER/EAST NEWS)

- Ta kontrola nie obejmuje wyłącznie KNF, ale także inne instytucje, które powinny nadzorować szeroko rozumiany sektor bankowy - wyjaśnił prezes NIK. Na pytanie, czy chodzi o Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów, nie zaprzeczył.

W rozmowie z Joanną Komolką zapewnił, że Najwyższa Izba Kontroli przedstawi szczegółowe informacje, jak KNF wywiązywała się ze swoich obowiązków w tej sprawie.

- Chcemy sprawdzić, kiedy KNF miał informacje i jakie podjął działania, żeby banki, sprzedając te instrumenty rzetelnie i wiarygodnie informowały klientów o ryzyku, to także jest odpowiedzialność Komisji Nadzoru Finansowego - mówi prezes NIK.

Jak zapowiedział, raport pokontrolny powinien pojawić się na przełomie pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku.

- Mogę zadeklarować, że będziemy chcieli ogłosić ten raport jak najszybciej. Zdaję sobie sprawę, jaką wagę i znaczenie, szczególnie dla osób poszkodowanych aferą GetBack, będzie miało podanie do publicznej wiadomości raportu z tej kontroli - powiedział Kwiatkowski.

Afera wokół giełdowej spółki windykacyjnej GetBack niespodziewanie wybuchła wczesnym rankiem w poniedziałek 16 kwietnia. Spółka wypuściła wtedy wiadomość, że prowadzi rozmowy z PKO BP i PFR o dofinansowanie na kwotę 250 mln zł, ale obie instytucje błyskawicznie zaprzeczyły, że rozmowy w ogóle się odbywają.

Notowania spółki gwałtownie zanurkowały, a jeszcze po południu obrót akcjami i obligacjami GetBack został na żądanie KNF zawieszony przez GPW. Nazajutrz rada nadzorcza spółki postanowiła odwołać ze stanowiska prezesa Konrada K. Aresztowany został w połowie czerwca.

Zanim były prezes spółki Konrad K. został odwołany ze swojej funkcji 17 kwietnia 2018 r., zdążył napisać dwa listy do premiera Mateusza Morawieckiego i jeden do szefa KNF Marka Chrzanowskiego. Próbował wymusić w ten sposób na rządzie pomoc dla swojej spółki. Konrad K. podkreślał wsparcie finansowe swojej spółki dla "obozu wolnościowego" i ostrzegał, że upadek GetBack będzie oznaczał wstrząs na rynku finansowym.

Choć już pod koniec 2017 roku sytuacja finansowa wrocławskiej spółki była katastrofalna, a jej dalsze funkcjonowanie było sztucznie przedłużane przez emisję obligacji na gigantyczną skalę. Zarządowi GetBacku nie przeszkadzało to jednak w szastaniu pieniędzmi, głównie w transakcjach z państwowymi bankami.

Konrad K. usłyszał zarzuty usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której miał przywłaszczyć ponad 15 mln zł, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r. Oprócz Konrada K. zatrzymanych zostało 11 osób.

GetBack wyemitował obligacje na ogromną kwotę, której nie był potem w stanie ich spłacić. Firma pożyczyła od inwestorów, w większości klientów indywidualnych, ponad 2 mld zł, a w 2018 r. przestała już regulować zobowiązania.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * dziejesie.wp.pl*

Tagi: afera getback, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-12-2018

widziały gały co brałyTrzaskowski już 1 miliard 700 mln zł zdążył warszawiakom ukraść, i tak co rok będzie

16-12-2018

jak sądzicieon, czy Borysław Budka jest bardziej wstrętny?

16-12-2018

xyzNie za wcześnie ? Wszystko już pomielone ?

Rozwiń komentarze (118)