Wiatraki po nowemu szybciej lub później. Ale i tak po wyborach

Ustawa wiatrakowa poczeka na nowego prezydenta - wynika z informacji money.pl. Koalicja uznała, że wysłanie jej do Andrzeja Dudy niesie za sobą zbyt duże ryzyka. Dlatego w Sejmie nie ma pośpiechu z pracami nad tym projektem. Plan może zostać przekreślony, gdyby wygrał kandydat popierany przez PiS.

Ustawa wiatrakowa nie trafi do Andrzeja Dudy, koalicja liczy na Ustawa wiatrakowa nie trafi do Andrzeja Dudy, koalicja liczy na wygraną Rafała Trzaskowskiego i jego podpis
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Wojciech Olkuśnik i Jan Graczyński
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Projekt jest obecnie procedowany w Sejmie i koalicja ma wybór - czy forsować ją szybko w parlamencie, by przedłożyć Andrzejowi Dudzie, czy poczekać na nowego lokatora Pałacu Prezydenckiego.

W tej chwili nad projektem pracuje nadzwyczajna podkomisja, kolejne posiedzenie będzie na początku czerwca. Szef komisji Mirosław Suchoń z Polski 2050 spodziewa się sporej liczby poprawek, nie mówiąc już o tym, że rząd przyjął niedawno autopoprawkę do własnego projektu. Prace podkomisji, a potem komisji, zakończą się zapewne do końca czerwca. Wówczas ustawa trafi na drugie czytanie do izby. Szef komisji mówi, że nie będzie pośpiechu w tej sprawie.

Wariant bazowy jest taki, by przyjąć dobrą ustawę. Nie mamy konkretnego terminu na zakończenie prac. Poza tym, żeby została uchwalona w tym roku - podkreśla Mirosław Suchoń.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Absolutny priorytet". Minister finansów o pieniądzach na polską obronność

Do nowego prezydenta. "Po co ryzykować?"

Ale ze strony rządu słyszymy zgodne zapewnienia, że finisz prac nad ustawą jest przewidywany już w nowej kadencji prezydenta. - Po co ryzykować? Nie wiemy, jak zachowa się Duda, lepiej, żeby ustawa trafiła do podpisu Trzaskowskiego, jeśli wygra wybory - mówi nasz rozmówca z rządu. Politycy KO, z którymi rozmawiamy, są przekonani, że akurat on nie będzie miał dylematów, żeby ustawę podpisać.

Jeśli chodzi o stanowisko prezydenta do tego projektu, to nie jest ono jednoznaczne, a na pewno nie zdecydowanie krytyczne, jak było w przypadku ustawy o składce zdrowotnej dla przedsiębiorców. Słyszymy, że wobec ustawy wiatrakowej nie ma wielkich zastrzeżeń prawnych, zwłaszcza dotyczących jej procedowania. A to było jednym z głównych zarzutów weta wobec ustawy o składce.

Z drugiej strony wiadomo, że prezydent weźmie ustawę pod lupę, zwłaszcza te najgłośniejsze rozwiązania, jak zmniejszenie odległości wiatraków od zabudowań z 700 do 500 metrów czy wprowadzenie zasady, że siłownie mogą być stawiane w odległości co najmniej 1H (czyli jednej wysokości wiatraka od dróg publicznych). Jak wynika z naszych informacji, możliwe, że jeszcze w maju eksperci z Narodowej Rady Rozwoju działającej przy prezydencie przyjrzą się rozwiązaniom zawartym w projekcie.

Politycy koalicji, by rozproszyć obawy, podkreślają, że odległość zapisana w rządowej ustawie nie jest taką rewolucją i obawy opozycji są na wyrost. - Odległość nie ma takiego znaczenia, bo ostatecznie decyzje będą zapadały na poziomie sejmiku województwa, gdzie mogą być większe odległości. 500 metrów to minimalna, nieprzekraczalna wartość - podkreśla jeden z parlamentarzystów.

Co jeśli Karol Nawrocki wygra wybory?

W sztabie Karola Nawrockiego słyszymy, że ustawa rządowa nie może liczyć na podpis, gdyby okazało się, że to kandydat PiS wygra wybory. - Przede wszystkim chodzi o odległość wiatraków od zabudowań. Nasz projekt i proponowane tam odległości były właściwe (zasada 10H i w pewnych przypadkach nie mniej jak 700 metrów - przyp. red.), a tych 500 metrów to za mało. Ludzie, w tym nasi wyborcy, po prostu nie chcą wiatraków tak blisko swoich zabudowań - stwierdza sztabowiec Karola Nawrockiego.

Dlatego koalicja zastanawia się też nad planem B.

Gdyby się miało okazać, że prezydentem nie zostanie Trzaskowski, a Nawrocki, to lepiej już wysłać to do Dudy. Dziś w trakcie kampanii jest pod presją PiS, więc ją zawetuje, ale jeśli wybory zostaną rozstrzygnięte na korzyść kandydata PiS, to można spróbować, może wtedy nie powie jej 'nie' - słyszymy od jednego z naszych rozmówców.

W takim wariancie ustawa może być przyjęta w czerwcu i może trafić do Dudy do połowy lipca, żeby podjął decyzję przed końcem kadencji. Inny z naszych rozmówców jest sceptyczny. - Jak wygra Nawrocki, to Duda pod jego presją i tak nie podpisze, więc nie ma co nawet próbować - podkreśla.

Kręta droga

Z ustawą wiatrakową od początku są problemy. Właściwie był to pierwszy poważny legislacyjny akt obecnej ekipy rządzącej. Objawił się już w grudniu 2023 roku jako projekt poselski. Jako że momentalnie pojawiły się oskarżenia o uleganie lobbingowi, wycofano się z tej regulacji i zapadła decyzja, że powstanie jego wersja rządowa - przede wszystkim liberalizująca zasadę 10H (wprowadzoną przez PiS i która mówi, że wiatrak musi być w odległości od zabudowań wynoszącej 10-krotność jego wysokości) poprzez wprowadzenie kryterium odległości 500 metrów. Prace nad projektem rządowym ciągną się już od jesieni ubiegłego roku.

Także za rządów PiS były z nią problemy, najpierw po przejęciu władzy PiS zaostrzył prawo i wprowadził zasadę 10H. Jednak w zeszłej kadencji chciał już te zasady liberalizować, by zwiększyć inwestycje w OZE. To rząd Morawieckiego wyszedł z pomysłem, by zmniejszyć odległość wiatraków od zabudowań mieszkalnych do 500 m, ale w Sejmie pod wpływem różnicy zdań w ówczesnym obozie rządowym wydłużono ją do 700 m.

Jak widać, ustawa wiatrakowa już niemal na 100 proc. dołączyła do grona tych projektów, które czekają na zmianę lokatora w Pałacu Prezydenckim. Inne przykłady to ustawa o statusie sędziów czy ustawy dotyczące związków partnerskich i aborcji. - Wiadomo, że tak trudnych ustaw, zwłaszcza światopoglądowych, nikt w kampanii nie będzie ruszać. Sprawa wróci po wyborach - zapowiada ważny polityk ludowców.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"