W połowie lipca rząd przyjął projekt ustawy o najmie krótkoterminowym. Ostateczny kształt przepisów różni się jednak od pierwotnych założeń. W wersji, która trafiła do Sejmu, nie ma między innymi uprawnień dla samorządów do tworzenia stref wolnych od tego rodzaju działalności. Nagła zmiana w rządowym projekcie wywołała szeroką dyskusję i szereg wątpliwości, czy nowe przepisy będą skutecznie działać.
Szefowa resortu funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 twierdzi, że to "najgorsza ustawa" przygotowana przez obecny rząd. Pozostali ministrowie - związani z PSL i Koalicją Obywatelską - odpierają te zarzuty i twierdzą, że projektowane rozwiązania wychodzą naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców.
WIDEORząd spiera się o najem. Pałac Prezydencki komentuje
- Jeżeli ktoś notorycznie zakłóca ciszę nocną, to będzie wykreślany z listy podmiotów mogących świadczyć najem krótkoterminowy - zapewniał w środę 22 lipca w TVN24 wicepremier i szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. - Ustawie "nie wybito zębów". Te obiekty będą wykreślane z ewidencji, to będzie automatyczna decyzja, od której nie będzie odwołania - przekonywał tego samego dnia na antenie Polskiego Radia 24 wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś.
- Zapisy nowelizacji tej ustawy chronią mieszkańców. One dają uprawnienia spółdzielniom mieszkaniowym. Jeżeli działo się coś złego, ale to są bardzo rzadkie sytuacje, to samorząd ma prawo zadziałać w taki sposób, aby taka działalność gospodarcza była zlikwidowana - mówi niedawno w Sejmie Jakub Rutnicki, szef Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Sprawdziliśmy, co dokładnie znalazło się w projektowanej ustawie. Wiele wskazuje na to, że procedura opisywana w mediach przez polityków będzie w praktyce dużo bardziej skomplikowana, a przywoływany przepis może być "martwy".
Kontrole będą możliwe, ale automatu nie ma
Zgodnie z nowelizacją samorządy będą miały prawo kontrolować obiekty, w których oferowany jest najem krótkoterminowy. Czego dokładnie będą dotyczyć takie kontrole? Projektowana ustawa zakłada, że chodzi o zbadanie, czy dany lokal spełnia "wymagania sanitarne, przeciwpożarowe oraz inne określone odrębnymi przepisami" (chodzi np. o nowy obowiązek w postaci regulaminu obiektu, który będzie określać zasady m.in. ciszy nocnej).
Dalej czytamy, że o kontrolę lokalu będą mogli zawnioskować mieszkańcy tej samej bądź sąsiedniej nieruchomości, wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. Czynności w tej sprawie nie będą jednak podejmowane automatycznie na wniosek zainteresowanych. Decyzja o przeprowadzeniu kontroli będzie należeć do samorządu, który - zgodnie z projektem ustawy - "może" jej dokonać, ale nie ma takiego obowiązku.
Jeśli wspomniana kontrola dojdzie do skutku i wykaże, że obiekt nie spełnia wymagań sanitarnych, przeciwpożarowych lub innych wymaganych przepisami, wówczas samorząd "wykreśla obiekt z ewidencji". Rząd nie pozostawia tu swobody organowi, który prowadzi rejestr.
"Ocena będzie zawsze należeć do organu"
Nieco inną ścieżkę przewidziano dla "powtarzających się uchybień w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego". Tutaj autorzy nie są już tak kategoryczni jak w przypadku niespełnienia wymogów technicznych. Jeśli kontrole samorządu lub właściwych służb wykażą np. regularne zakłócanie ciszy nocnej, wówczas taki obiekt "może" zostać wykreślony z ewidencji, ale nie musi.
Art. 41b. 1. Właściwy miejscowo organ prowadzący ewidencję obiektów hotelarskich albo ewidencję innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie, może odpowiednio uchylić decyzję o nadaniu kategorii i zaszeregowaniu obiektu hotelarskiego do określonego rodzaju i wykreślić z ewidencji obiektów hotelarskich albo wykreślić obiekt z ewidencji innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie, jeżeli w wyniku kontroli właściwych organów lub służb stwierdzono powtarzające się uchybienia w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Przepis ten jest maksymalnie elastyczny: nie określa wprost liczby naruszeń ani nie przesądza o ich charakterze, co było zresztą intencją autorów. "Użyte w przedmiotowym projekcie sformułowanie powtarzające się uchybienia w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego jest klauzulą generalną. To będzie każdorazowo ocena organu na podstawie konkretnej sytuacji faktycznej" - czytamy w odpowiedziach Ministerstwa Sportu i Turystyki do uwag zgłaszanych w trakcie konsultacji publicznych.
Politycy w dyskusji o najmie krótkoterminowym pomijają jeszcze jeden ważny szczegół. Zgodnie z projektowaną ustawą obiekt będzie wykreślany z ewidencji tylko na rok. Po upływie tego czasu podmiot oferujący usługi hotelarskie będzie mógł się ubiegać o ponowne dopisanie lokalu do rejestru.
Wbrew temu, co publicznie twierdzi część polityków, przepisy przygotowane przez rząd przewidują dwa odrębne tryby postępowania.
Jeśli lokal nie będzie spełniać ustawowych wymagań technicznych i formalnych, wówczas będzie bezwzględnie wykreślany z ewidencji obiektów oferujących najem krótkoterminowy. Z kolei w przypadku potwierdzonych naruszeń bezpieczeństwa lub porządku publicznego takie wykreślenie z rejestru będzie możliwe, ale nie będzie ani obowiązkowe, ani automatyczne.