"Wyborczy szwindel" na stacjach? Były prezes Lotosu: u nas jest ręczne sterowanie

Ceny benzyny i oleju napędowego poniżej 6 zł za litr to polski "cud paliwowy" czy wyborczy szwindel? – To nie jest sterowanie rynku, tylko sterowanie ręczne – nie ma wątpliwości Paweł Olechnowicz. Były prezes Lotosu ocenia obecną politykę jako działanie na szkodę spółki. A za to grożą wysokie kary zarządowi.

Daniel Obajtek i Paweł OlechnowiczCeny paliw na Orlenie. Były prezes Lotosu: to sterowanie ręczne. Na zdjęciu Daniel Obajtek i Paweł Olechnowicz
Źródło zdjęć: © East News, PAP | Tomasz Waszczuk, Tomasz Jastrzebowski, Reporter
oprac.  KRO

Jesteś na stacji benzynowej i widzisz problemy z dostępnością niektórych produktów? Widziałeś gdzieś długie kolejki? Zrób zdjęcie i skontaktuj się z nami za pośrednictwem serwisu dziejesie.wp.pl.

Były prezes Lotosu i ekspert rynku paliw był gościem programu "Jeden na jeden" w TVN24. Konrad Piasecki rozpoczął rozmowę od pytania, czy benzyna i olej poniżej 6 zł są polskim "paliwowym cudem", czy wyborczym szwindlem?

Trzeba mówić, że jest okres wyborczy i dlatego jest taka cena, bo to na pewno nie jest cena rynkowa. I tyle chyba na ten temat, bo to nie jest sterowanie rynku, tylko sterowanie ręczne – odpowiedział na to pytanie Paweł Olechnowicz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Żyjemy w Nibylandii". Ekspert nie zostawił na Obajtku suchej nitki

Ceny paliw powinny być między 7 a 7,50 zł za litr

Orlen zachowuje się tak, jakby zorganizował wielką promocję na polskim rynku? Zdaniem eksperta koncern nie musi się tak promować, gdyż po przejęciu Lotosu jest już monopolistą na polskim rynku, w związku z tym "tego typu promocji nie potrzebuje".

Natomiast to, co widzimy w Unii Europejskiej, mimo że zróżnicowanie cen w poszczególnych krajach jest, to nie są to poziomy, które są widoczne u nas. My mamy najniższą cenę w Unii i ona na pewno nie wynika z tego, co dyktuje nam rynek. Cena ropy naftowej poszybowała w górę, dolar się umocnił, a w tym momencie ceny na stacjach u nas spadały. Absolutnie nienormalna sytuacja i nie ma nic wspólnego z funkcjonowaniem firmy na wolnym rynku – stwierdził Paweł Olechnowicz.
Ceny paliw w Polsce i krajach sąsiednich. Dane KE z 25 września 2023 r.
Ceny paliw w Polsce i krajach sąsiednich. Dane KE z 25 września 2023 r. © money.pl | Angelika Sętorek

Nie chciał jednak wprost wskazać, ile powinien obecnie kosztować litr benzyny lub oleju napędowego. Jednak dopytywany o to, czy cena powinna być dziś na poziomie od 7 do 7,50 zł, przyznał, że to "jest chyba dobre wyliczenie". Przypomnijmy, że analitycy Polityki Insight wyliczyli, że obecnie diesel w Polsce powinien kosztować 8,17 zł za litr.

Będą kary dla zarządu?

Dziennikarz wskazał, że i zarząd, i politycy rządzącej większości podkreślają, że Orlen może sobie pozwolić na obniżkę, gdyż jest "silnym graczem". – Orlen jest firmą rzeczywiście poważną, a właściwie to jest monopolista na polskim rynku. Ale Orlen jest firmą, która jest na giełdzie i funkcjonuje na wolnym rynku i musi spełniać jego standardy. To są absolutnie niepoprawne tłumaczenia ludzi, którzy mówią, że wszystko jest w porządku i firma może sobie na to pozwolić – odpowiedział.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że to, co robi Orlen, to działalność na szkodę spółki i na szkodę akcjonariuszy – ocenił Paweł Olechnowicz.

Dodał, że za takie zachowanie grożą wysokie kary dla zarządu, prezesa i samej firmy. – Zresztą z tego, co słyszę, to Unia już podjęła takie kroki i analizuje, co się dzieje na polskim rynku i na rynkach w UE w związku z cenami w naszym kraju. Żadne tłumaczenia polityków i kierownictwa Orlenu nie będą miały wpływu na to, co zdecyduje europejski urząd konkurencji, jeżeli dopatrzy się nieprawidłowości, a one są – według mnie – gołym okiem widoczne. Myślę, że sytuacja Orlenu będzie trudna – podkreślił.

Dalej wskazał, że interweniować powinien UOKiK, bo "po to jest powołany", by dbać o to, by była uczciwa konkurencja na rynku. – Z tego, co wiem, na razie żadnych takich działań nie ma i nie zostały one podjęte – podsumował.

Bruksela zadziałała?

A skąd zatem fala awarii dystrybutorów? Ekspert rozpoczął swoją odpowiedź od stwierdzenia, że nie zdarza się sytuacja, że dystrybutory, które działały latami normalnie i nie było z nimi problemów, nagle psują się taśmowo. Problem zatem leży gdzieś indziej.

Były prezes Lotosu podkreślił, że zorganizowanie logistyki dla tak wzmożonego popytu nie jest łatwy, gdyż trzeba w krótkim czasie zorganizować dostawy i wynająć cysterny. –A jeżeli chodzi o zapasy czy rezerwy paliwowe – bo produkcja na tego typu popyt jest na pewno niewystarczająca – to jestem przekonany, że nie mamy w tej chwili importu, czyli wpływu paliwa z zagranicy. U nas paliwo jest najtańsze, więc nie opłaca się tego robić. W związku z tym musi wystarczyć paliwo, które mamy u nas na rynku, które ma Orlen. A zatem musiały zostać uruchomione rezerwy – powiedział.

Zaryzykuję mój pogląd na ten temat: cena raczej już nie powinna spadać, choć według mnie zamiary były inne. Pewnie jest prawdą, że zadziałały ruchy ze strony Komisji Europejskiej i są robione analizy, więc firma zorientowała się, że sprawa jest zbyt ryzykowna. Ale wzrostu cen raczej do 15 października też nie będzie – przedstawił swoje prognozy Paweł Olechnowicz.

A czy paliwa wystarczy do wyborów? – Tego nie wiem, bo jest kwestia, jakie ilości zostały sprzedane, jakie rezerwy zostały uruchomione. Może być kłopot – podsumował.

"Czysta polityka", za którą powinna być kara finansowa

Wcześniej w rozmowie z money.pl były prezes Lotosu wprost stwierdził, że polityka cenowa wprowadzona za obecnego zarządu Orlenu to działanie na szkodę spółki. A za to powinna być kara finansowa.

To czysta polityka, nie ma żadnych wątpliwości, że to jest kampania wyborcza. Ta cena nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. Nie działa Komisja Nadzoru Finansowego, UOKiK, nie działa giełda. A rynek paliwowy został zmonopolizowany po likwidacji Lotosu. Mamy skumulowanie gigantycznej władzy w jednym ręku – stwierdził Paweł Olechnowicz.

W jego ocenie polskie rafinerie sprzedają obecnie surowiec ze stratą, byle by utrzymać zaniżone ceny przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 15 października. – Kara finansowa dla firmy, prezesa i zarządu powinna być ogromna, bo to jest działalność na szkodę spółki, na szkodę właścicieli mniejszościowych, a długofalowo także działanie na szkodę na klienta. – ocenił nasz rozmówca.

Wybrane dla Ciebie
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę