Amerykanie ocenili. Fatalny sondaż dla Trumpa i Republikanów

Zdecydowana większość Amerykanów uważa, że prezydent USA Donald Trump ponosi odpowiedzialność za wzrost cen paliw po rozpoczęciu wraz z Izraelem wojny z Iranem. Jak wynika z badania Reuters/Ipsos, te nastroje mogą obciążyć Partię Republikańską przed listopadowymi wyborami połówkowymi do Kongresu.

US President Donald Trump meets Lebanese and Israeli envoys at the White House
epa12910228 US President Donald Trump speaks to the media in the Oval Office of the White House in Washington, DC, USA, 23 April 2026. President Trump met with Lebanese and Israeli envoys at the White House for a new round of peace talks.  EPA/WILL OLIVER / POOL 
Dostawca: PAP/EPA.
WILL OLIVER / POOL
War, US PoliticsPrezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęć: © PAP | WILL OLIVER / POOL
Jacek Losik

Około 77 proc. zarejestrowanych wyborców uznaje w sondażu, że Donald Trump ponosi przynajmniej część odpowiedzialności za niedawny wzrost cen benzyny.

Według badania Reuters/Ipsos pogląd ten podziela 55 proc. sympatyków Republikanów, 82 proc. niezależnych i 95 proc. głosujących na Demokratów.

Wojna na Bliskim Wschodzie zaczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami na Izrael oraz państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował też swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, co wstrzymuje eksport ropy z Bliskiego Wschodu.

Inflacja zerwała się z łańcucha. Zdaniem eksperta: nie na długo

W efekcie ceny benzyny w USA wzrosły do ok. czterech dolarów za galon, czyli o ok. dolara więcej niż przed wybuchem wojny.

Poważny problem Amerykanów, a także Republikanów i Trumpa

Z badania wynika również, że ok. 77 proc. Amerykanów uważa ceny paliw za bardzo poważny problem. Ankietowani dwa razy częściej spodziewają się też, że w najbliższym roku paliwo będzie drożeć, niż że stanieje.

Reuters ocenia, że wzrost cen paliw uderza w domowe budżety i pogarsza pozycję Republikanów przed listopadowym głosowaniem. Partia Trumpa walczy w nim o utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów, a jednocześnie rośnie ryzyko utraty kontroli nad Senatem.

Prezydent USA wygrał wybory prezydenckie w 2024 r. m.in. dzięki obietnicom walki z wysoką inflacją, która była ważnym problemem za kadencji Joe Bidena. Od tego czasu wielokrotnie przekonywał, że gospodarka USA "kwitnie". Z sondażu Reuters/Ipsos wynika jednak, że 70 proc. badanych nie zgadza się z taką oceną, a ok. 82 proc. respondentów uważa, że inflacja nadal jest zbyt wysoka.

Niezadowolenie z wojny z Iranem przekłada się też na deklaracje wyborcze. Około 58 proc. wyborców, w tym 20 proc. zwolenników Republikanów i 66 proc. niezależnych, deklaruje, że nie zamierza poprzeć kandydatów podzielających podejście Trumpa do konfliktu z Iranem.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie