Na Bliskim Wschodzie wciąż niespokojnie. Już nie tylko Iran i paraliż cieśniny Ormuz, ale również ofensywa jemeńskich rebeliantów Hutich wpływają na globalny wzrost cen ropy naftowej. Jak pisaliśmy w money.pl, tankowce przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab rozdzielającą Morze Czerwone od Zatoki Ardeńskiej są zagrożone atakami Hutich, którzy zajęli kluczową wyspę Perim i Port Dhubab i opanowali zachodnie wybrzeże Jemenu.
Do tego przeprowadzone ataki na ropociąg Wschód Zachód wymusiły jego zamknięcie. Jak informują władze Arabii Saudyjskiej naprawy mogą potrwać nawet tydzień. Cena ropy naftowej od weekendu przebiła 100 dol. za baryłkę, a we wtorek sięgała 107 dol. za baryłkę.
Jak poinformowało we wtorek Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe, średnia cena galonu (niecałe 3,8 litra) oleju napędowego na stacjach benzynowych w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 6,269 dolara, co oznacza kolejny historyczny rekord. Podobnie wzrosły ceny benzyny bezołowiowej, która kosztuje średnio 4,3298 dol., choć tydzień wcześniej było to 4,151 dol., miesiąc temu – 4,070 dol., a rok temu – 3,177 dol., czyli dwa razy mniej.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Wyczekiwanie w napięciu. Blisko przełamania psychologicznej granicy
Ceny paliw wzrosły też w Polsce. Od weekendu był to jednak zaledwie niewielki wzrost wynoszący od 5 gr do 7 gr na litrze. Mimo napiętej sytuacji na rynkach, ceny na stacjach wciąż nie uwzględniają tzw. premii ryzyka.
– Logika zdarzeń, specyfika rynku, wszystko to wskazuje, że ceny na stacjach powinny wzrosnąć, tymczasem zaczynają być niższe niż spot. Widoczne jest pewne wyczekiwanie
We wtorek w południe cena popularnej 95 wciąż utrzymywała się poniżej 8 zł. Choć na pylonach już widzimy 7,99 zł/l, wysokooktanowa 98 kosztowała 8,79 zł/l, a diesel 8,84 zł/l.
– Właściciele stacji nie chcą przekroczyć granic. Dopóki główny gracz na naszym rynku, czyli PKN Orlen, nie dokona tego ruchu, wyczekują. Istotna jest konkurencja na rynku detalicznym. Brak natychmiastowej reakcji może być kwestią chwilowego opóźnienia albo oczekiwania – zaznacza analityczka.
Jednak najnowszy cennik hurtowy Orlenu już pokazuje, że rynek nie jest całkowicie spokojny. W ostatnich dniach ceny na nim wzrosły. Orlen podniósł we wtorek ceny paliw w hurcie, w tym benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 272 zł za metr sześcienny, a oleju napędowego Ekodiesel o 110 zł za metr sześcienny – wynika z danych publikowanych przez koncern. To najwyższe ceny w 2026 r.
– Matematyka rynku już usprawiedliwia wzrost cen. Wczoraj ceny w hurcie wzrosły o 27 zł na litrze, a więc 31 gr plus VAT daje nam 38 groszy w hurcie zwyżki w ciągu dwóch ostatnich dni. Jak to powinno przełożyć się na cenę? Bez marży detalicznej oznaczałoby to okolicę 7,99 zł za benzynę, plus marża wskazywałaby na cenę 8,20 na benzynie bezołowiowej – wylicza analityczka.
Ceny dopiero ruszą w górę
Jak ocenia Cieślak, wzrost cen na stacjach paliw jest tylko kwestią czasu.
Perspektywa nie jest dobra. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest wciąż napięta. Żeby oczekiwać spadków, musiałoby dojść do kilkudolarowej obniżki cen ropy naftowej w krótkim czasie, a na to się nie zapowiada
"W kontekście cen ropy kluczowe jest oczywiście to, jak szybko uda się przywrócić pompowanie ropy przez rurociąg East-West do portu Yanbu na Morzu Czerwonym. Dodatkowo zagrożeniem dla statków saudyjskich jest obecne kontrolowanie przez Huti wybrzeża w Jemenie. Z drugiej jednak strony Arabia Saudyjska ma możliwość wysyłania dostaw do Azji drogą przez Kanał Sueski. Choć obecnie sytuacja wydaje się napięta, jeśli nie dojdzie do dalszej eskalacji z obecnego poziomu, premia ok. 10 dolarów na baryłce z początku września może być potencjalnie zniwelowana w najbliższych tygodniach" – pisze w komentarzu Kamil Szczepański, analityk rynków finansowych XTB.
Dodatkowo złoty ostatnio traci do dolara i euro, co działa w kierunku podbijania kosztów importu ropy i paliw. Z drugiej strony w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia), do których cen odnosi się również nasz rynek, notowania gotowych paliw poszły wyraźnie w górę, szczególnie benzyny, która obecnie jest o ok. 200–250 dol. za tonę wyżej niż średnia z sierpnia.
– Paliwa w portach ARA faktycznie drożeją, ale do szczytu cen jeszcze nam brakuje. Diesel wcześniej osiągał wyższe poziomy niż teraz. Obecnie 1608 dol. nie przekracza, wczoraj na zamknięciu było to 1554 dol. Do szczytu brakuje jednak 50 dol.; taki wzrost w ciągu jednej sesji jest możliwy – ostrzega Urszula Cieślak.
Polska nadal jest poniżej średniej UE dla benzyny. Ostatnie dostępne dane Komisji Europejskiej z ubiegłego tygodnia pokazują, że najdroższą benzynę (popularną 95) mają Holandia, Dania, Finlandia, Grecja. Wiąże się to z wysokimi podatkami. Najtańsze paliwa w UE nadal są głównie w Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech.
Tendencja jednak wciąż jest wzrostowa. Czy cena w Polsce może dojść do 10 zł/l? Jeśli przerwa w działaniu ropociągu Wschód-Zachód będzie się przeciągać i pojawią się problemy w Bramie Łez, cena paliwa na pylonach może zbliżyć się do tego poziomu – ocenił w komentarzu dla money.pl ekspert ds. rynków paliw Dawid Czopek.
Urszula Cieślak jednak jest bardziej ostrożna. Jak przekonuje, psychologiczne poziomy 8 zł/l dla benzyny czy 9 zł/l dla ON jeszcze w tym tygodniu zostaną przebite. – To jeszcze nie ten moment dla 10 zł/l. Wszystko jednak zależy od tego, czy nie dojdzie do kolejnych zdarzeń, które wybiją ceny ropy ponad 110 dol. za baryłkę – zaznacza analityczka.
Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl