Drogi diesel i wojna. Problemy branży się pogłębiają
Europejska branża motoryzacyjna stoi w obliczu pogłębiającego się kryzysu. Rosnące ceny paliw, słabnący popyt i presja kosztowa związana z transformacją energetyczną uderzają w producentów oraz dostawców części - opisała "Rzeczpospolita".
Na europejskim rynku motoryzacyjnym narastają problemy, a perspektywy na najbliższe miesiące pozostają słabe. Wzrost cen diesla i benzyny, związany m.in. z sytuacją na Bliskim Wschodzie, ogranicza popyt na nowe samochody.
Oczekuję, że sytuacja na rynku i sprzedaż będą gorsze przez następne sześć miesięcy. Niepewność jest zła dla sprzedaży samochodów – ocenia Ferdinand Dudenhöffer z Center Automotive Research.
Presja kosztów i spadający popyt
Branża zmaga się jednocześnie z rosnącymi kosztami transformacji w kierunku napędów elektrycznych. Dodatkowym wyzwaniem jest konkurencja ze strony tańszych samochodów z Chin - czytamy.
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Z danych ACEA wynika, że w lutym rejestracje nowych aut w UE spadły o 1,2 proc. rok do roku. To kolejny sygnał osłabienia popytu, choć skala spadku była mniejsza niż w styczniu.
Coraz trudniejsza sytuacja dotyka także dostawców części. Według CLEPA aż 76 proc. firm spodziewa się rentowności poniżej 5 proc., czyli poziomu granicznego dla utrzymania inwestycji.
Firmy przygotowują się na straty
Z danych branżowych wynika, że już jedna czwarta firm zakłada spadek marż poniżej minus 1 proc. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej taki scenariusz przewidywało 15 proc. przedsiębiorstw.
– Firmy z branży motoryzacyjnej są teraz w trudnym położeniu i koncentrują się na przetrwaniu najbliższego okresu – wskazuje Tomasz Bęben z SDCM. Dodaje, że część przedsiębiorstw wycofuje się z najmniej rentownych segmentów.
Problemy szczególnie widoczne są w Niemczech, kluczowym rynku dla polskich firm. W 2025 r. upadłość ogłosiło tam 59 przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej.
Szukanie nowych kierunków
W odpowiedzi na pogarszające się warunki firmy coraz częściej dywersyfikują działalność. Według badań McKinsey i CLEPA 40 proc. przedsiębiorstw rozważa wejście w segmenty pozamotoryzacyjne - opisuje "Rzeczpospolita".
Jednym z możliwych kierunków jest sektor obronny. Przedstawiciele branży wskazują, że część zakładów może w przyszłości produkować pojazdy wojskowe lub komponenty dla przemysłu zbrojeniowego.
Problem z elektrykami
Dodatkowym wyzwaniem jest spadek wartości samochodów elektrycznych. W warunkach słabego popytu producenci oferują wysokie rabaty, sięgające nawet kilkudziesięciu procent.
Jeszcze większy problem pojawia się na rynku wtórnym, gdzie używane auta elektryczne szybko tracą na wartości. W efekcie firmy leasingowe i wynajmu muszą mierzyć się z dużymi stratami, gdyż pojazdy są warte znacznie mniej, niż wcześniej zakładano.
Źródło: "Rzeczpospolita"