Koniec rządowych dopłat wpłynął na zachowania kierowców. Polacy ponownie zaczęli uważnie śledzić cenniki na stacjach paliw. Dane portalu Autocentrum to potwierdzają.
– W pierwszych dniach lipca, czyli tuż po zakończeniu rządowego programu CPN, który zapobiegał wzrostowi cen na stacjach, ruch w sekcji "paliwa" osiągnął poziom odpowiadający 20-krotności średniej sprzed zaostrzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie – informuje Marek Srębowaty, dyrektor E-commerce w Superauto.pl.
Kolejny skok zainteresowania odnotowano po 20 lipca. Wtedy notowania ropy Brent osiągnęły poziom 100 dolarów za baryłkę. Wcześniej rekordowe statystyki serwis rejestrował w marcu, na początku zmasowanych ataków na Iran.
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po jednej komórce. Ich spółka jest warta 850 mln zł
Ile kosztuje przejechanie 100 kilometrów?
Eksperci zestawili koszty podróży popularnymi na rynku wtórnym modelami. Pod uwagę wzięto ceny detaliczne z drugiej połowy lipca. Najmniej za pokonanie 100 kilometrów płacą właściciele samochodów elektrycznych. Warunkiem jest jednak uzupełnianie energii w domu, przy wykorzystaniu niższych stawek za prąd w taryfie nocnej. Wtedy wydatek wynosi około 16 złotych.
Korzystanie z publicznych ładowarek znacząco podnosi ten rachunek. Jeśli kierowca pobiera prąd wyłącznie na stacjach ogólnodostępnych, koszt rośnie do 43 złotych. To kwota zbliżona do wydatków na paliwo w przypadku popularnego auta z silnikiem Diesla.
Porównując koszty przejechania 100 km popularnymi autami używanymi wraz z elektrykiem, można podzielić je na grupę tych tańszych, do której należy samochód elektryczny, auto na gaz oraz hybryda, a także grupę tych droższych w użytkowaniu, gdzie znalazł się pojazd benzynowy oraz z silnikiem diesla. Do drugiej grupy możemy też zaliczyć bardzo popularne w Polsce tzw. miękkie hybrydy – wylicza Paweł Bartocha, odpowiedzialny za testy samochodów w Superauto.pl.
LPG i hybrydy kontra tradycyjne silniki
Wśród aut spalinowych ekonomicznym wyborem pozostają pojazdy z instalacją gazową (LPG), gdzie rachunek za 100 kilometrów wynosi 26 złotych. Z kolei klasyczna hybryda wymaga wydania 38 złotych. Najdroższe w zestawieniu okazały się tradycyjne silniki benzynowe, w których koszt podróży na tym samym dystansie przekracza 50 złotych.
Struktura rynku aut używanych uderza w portfele
Różnica w kosztach eksploatacji ma bezpośredni związek z decyzjami zakupowymi Polaków. Z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar za pierwsze półrocze wynika, że w imporcie aut używanych dominują tradycyjne napędy. Samochody benzynowe oraz diesle stanowią ponad 80 procent sprowadzanych pojazdów. To wyraźny trend, który obserwuje cała polska motoryzacja w segmencie rynku wtórnego.
– Kierując się danymi o imporcie aut używanych, można powiedzieć, że zdecydowana większość użytkowników tego typu samochodów przepłaca za paliwo, wybierając nieekonomiczne napędy, co w okresach rekordów na stacjach paliw może negatywnie odbijać się na domowym budżecie – twierdzi Paweł Bartocha.
Zupełnie inaczej prezentują się statystyki dla salonów samochodowych. Wśród aut nowych modele z napędem alternatywnym stanowią już 37 procent wszystkich rejestracji.
– Nie dość, że w tej grupie spalanie może być niższe z uwagi na zastosowanie nowych technologii, to inna jest też struktura rejestracji – zauważa Paweł Bartocha. – Może to świadczyć o tym, że nabywcy nowych aut przykładają znacznie większą wagę, nie tylko do ekologii, ale też ekonomii podróżowania, niż użytkownicy pojazdów używanych. Z drugiej jednak strony jest to efekt zmian zachodzących w portfolio modelowym koncernów motoryzacyjnych, które coraz bardziej stawiają na elektryfikację oferowanych pojazdów – podsumowuje ekspert.