Zaczynał od pracy na budowie w Niemczech. Dziś obraca miliardami

Zaczął z ojcem od niewielkiego biura, dziś prowadzą jedną z największych firm budowlanych w Polsce, która generuje trzy miliardy złotych rocznie. Dariusz Grzeszczak, współzałożyciel Erbudu, był gościem "Biznes Klasy". Zobacz najnowszy odcinek "Biznes Klasy" na YouTube.

Dariusz Grzeszczak, współzałożyciel Erbudu.Dariusz Grzeszczak, współzałożyciel Erbudu.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | money.pl
Łukasz Kijek

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Dariusz Grzeczak, współzałożyciel Erbudu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Od pracy na budowie do własnego imperium - tak buduje swoją pozycję. Dariusz Grzeszczak Biznes Klasa

Od betonu po domy z drewna

W 1990 roku Dariusz Grzeszczak razem z ojcem założył firmę budowlaną. – Mój tata miał wtedy 58 lat. Założył startup, jakby to dziś nazwano. Z małego biura weszliśmy na niemiecki rynek, gdzie w latach 90. rentowność kontraktów sięgała 40 proc. netto –wspomina.

Szybko pęczniejące zyski reinwestowali w kolejne etapy rozwoju. W czasie, gdy wiele firm w Polsce skupiło się na budowie dróg lub mieszkań, Erbud postawił na mniej oczywiste segmenty: serwis dla przemysłu oraz budownictwo modułowe z drewna. Dziś Erbud buduje szkoły, przedszkola i domy w Niemczech, a pierwsze zlecenie od Aldi opiewa na 80 milionów złotych. – W tym roku przekroczymy 200 milionów przychodów w tym segmencie. To startup z potencjałem na skalę europejską – zapowiada.

Dlaczego nie ma polskiej globalnej firmy budowlanej?

Dariusz Grzeszczak w "Biznes Klasie" podkreśla, że lepiej mieć 100 budów z jednym klientem niż 100 klientów i jedną budowę. I właśnie ta filozofia przyświeca mu od początku. W Niemczech Erbud przejął dwie spółki, które osiągają marże rzędu 10 proc. –To wynik, o jakim w polskim budownictwie często można tylko pomarzyć - podkreśla.

Tymczasem w kraju Erbud mierzy się rzeczywistością, w której przetargi wygrywa najniższa cena. - Jeżeli firma budowlana w Hiszpanii ma budować autostradę, to jest logiczne, że to musi robić firma hiszpańska, że inna nie jest w stanie wygrać przetargu i to nie jest w przepisach, ale to jest mądrość gospodarcza - mówi Grzeszak. Według niego, m.in. dlatego pomimo wielkiego boomu inwestycyjnego po wejściu polski do UE nie udało się zbudować nad Wisłą globalnej firmy budowlanej.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Wybrane dla Ciebie