WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Giganci zapłaczą, ale zapłacą? Tak może wyglądać podatek cyfrowy w Polsce

Podatek cyfrowy został już wdrożony w ponad 30 państwach na całym świecie, a giganci technologiczni - choć początkowo robili wszystko, by opóźnić jego wprowadzenie - ostatecznie dostosowują się do nowych regulacji - zauważa w rozmowie z money.pl Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland.

Krzysztof GawkowskiKrzysztof Gawkowski opowiada się za podatkiem cyfrowym
Źródło zdjęć: © KPRM | Ministerstwo Cyfryzacji
Robert Kędzierski

Ministerstwo Cyfryzacji jest za wprowadzeniem podatku cyfrowego od przychodów lub zysków dużych firm technologicznych działających w Polsce. Szef resortu Krzysztof Gawkowski zwraca uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w 35 krajach, w tym we Francji i Wielkiej Brytanii. W Polsce pieniądze pozyskane z tego podatku miałyby zostać przeznaczone na rozwój sektora cyfrowo-technologicznego, rodzime start-upy oraz wsparcie dla polskich firm.

Ministerstwo Finansów zajęło jednak odmienne stanowisko, informując, że "nie prowadzi obecnie prac nad podatkiem cyfrowym" i podkreśliło, że wyłącznie minister właściwy do spraw finansów publicznych odpowiada za polską politykę podatkową.

Zapowiedź wprowadzenia podatku cyfrowego wywołała natychmiastową reakcję ze strony USA. Thomas Rose, nominowany na ambasadora USA w Polsce, ostrzegł przed konsekwencjami takiej decyzji, sugerując możliwe działania odwetowe ze strony administracji prezydenta Trumpa. Wicepremier Gawkowski odpowiedział jednak stanowczo, że nie zamierza wycofywać się z prac nad podatkiem, podkreślając, że "czas, w którym jakiekolwiek państwo uważa, że ktoś będzie lennem innego państwa, skończył się".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kiedy niższe ceny prądu? Ministra zapowiada

Ekspert: Czas na podatek cyfrowy

Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland, w rozmowie z money.pl przyznaje, że wprowadzenie podatku cyfrowego w Polsce nie byłoby szczególnie zaskakujące.

Podatek cyfrowy został już wdrożony w ponad 30 państwach na całym świecie, a giganci technologiczni, choć początkowo robili wszystko, by opóźnić jego wprowadzenie, ostatecznie dostosowują się do nowych regulacji. Płacą, choć zapewne można powiedzieć, że nieco przy tym płaczą - stwierdził.

Mieczkowski tłumaczy, że podatek cyfrowy początkowo wynosił 2-3 proc. w krajach takich jak Francja czy Austria. Później pojawił się pomysł, by stawkę ujednolicić w ramach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Blokada tego pomysłu ze strony USA spowodowała, że kraje europejskie muszą w tej materii działać niezależnie - zwłaszcza w kontekście nastawienia prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump prawdopodobnie będzie traktował podatek cyfrowy jako rodzaj cła - wyjaśnił Mieczkowski.

Przedstawiciel Fundacji wyjaśnia, że nowa danina nie dotyczy wszystkich usług internetowych, ale koncentruje się głównie na działalności reklamowej największych platform. - Nie jest nakładana na wszystkie usługi, jak niektórzy próbują straszyć. Głównie chodzi o to, żeby nałożyć podatek na działalność reklamową - zaznacza Mieczkowski. Wskazuje przy tym, że powodem jest odpływ reklam z tradycyjnych mediów do mediów społecznościowych, co negatywnie wpływa na jakość dziennikarstwa i walkę z dezinformacją.

Ekspert podkreśla, że w Polsce dyskutuje się obecnie o nałożeniu podatku na platformy reklamy programatycznej, przede wszystkim gigantów branży reklamowej. - Mowa jest o tym, aby na przykład nałożyć podatek na tak zwane platformy reklamy programatik, czyli tak naprawdę dwie platformy, Google Ads i Meta - wyjaśnia Mieczkowski. Środki z tego podatku mogłyby zostać przekierowane na wsparcie wydawców, lokalnej prasy, walkę z fake newsami oraz polskie start-upy technologiczne - wymienia.

Polityczne aspekty debaty o podatku cyfrowym

Mieczkowski zwraca uwagę na kontekst polityczny związany z wprowadzeniem podatku cyfrowego w Polsce. Według niego istnieje pewien rozdźwięk między Ministerstwem Finansów a Ministerstwem Cyfryzacji. - Minister Domański (Andrzej Domański - szef MF - przyp. red.) jest między innymi jednym z głównych inicjatorów dyskusji o sztucznej inteligencji. Zapowiedział powołanie funduszu Deep Tech, przebijając początkowe ustalenia ministra Gawkowskiego - podkreśla.

Podatek cyfrowy to realizacja zapowiedzi programowych

Mieczkowski dodaje, że wprowadzenie podatku cyfrowego było elementem programu wyborczego Lewicy.

Podatek cyfrowy był wpisany w program Krzysztofa Gawkowskiego jeszcze przed wyborami. Lewica jako jedyna partia opublikowała taki 30-kratkowy dokument, w którym określiła, jak wyobraża sobie cyfryzację w naszym kraju - zaznacza ekspert.

- W 2025 roku Ministerstwo Cyfryzacji miało zająć się realizacją zapowiedzi programowych, w tym właśnie podatkiem cyfrowym. Moment pojawienia się zapowiedzi nie jest więc przypadkowy - mówi.

Podatek cyfrowy na świecie. Jak wprowadziły go inne kraje?

Podatki cyfrowe funkcjonują w wielu krajach europejskich, choć różnią się stawkami i progami. Francja, Hiszpania i Wielka Brytania wprowadziły DST (ang. digital services tax - podatek od usług cyfrowych) w wysokości odpowiednio 2-3 proc., Austria nakłada 5 proc., podczas gdy Węgry ustanowiły stawkę 7,5 proc. Podatki te zazwyczaj dotyczą dużych firm technologicznych z globalnymi przychodami przekraczającymi 750 mln euro, choć progi przychodów krajowych różnią się znacząco - od 25 mln euro we Francji po 3 mln euro w Hiszpanii.

Włochy w ostatnim czasie dokonały istotnej zmiany w swoim DST, usuwając jeden z dwóch progów kwalifikacyjnych. Zgodnie z ustawą budżetową na 2025 rok, zniesiono wymóg osiągania minimum 5,5 mln euro rocznego dochodu z kwalifikowanych usług cyfrowych we Włoszech. Pozostał jedynie próg 750 mln euro przychodów światowych z usług cyfrowych. Włoski DST nakłada 3 proc. podatek głównie na przychody z reklamy internetowej.

Podatek cyfrowy obowiązuje też poza Europą. Wprowadziła go m.in. Australia, gdzie sięga 10 proc. i dotyczy nie tylko reklam, ale i platform streamingowych. Danina obowiązuje również w Turcji, Indiach i Indonezji.

Wprowadzanie krajowych podatków cyfrowych jest odpowiedzią na opóźnienia w globalnej reformie podatkowej. Projekt OECD Filar 1, mający na celu alokację części przychodów z usług cyfrowych do krajów, w których usługi są świadczone, a nie tylko tam, gdzie dostawca ma siedzibę, rozwija się powoli. Proponowany podatek cyfrowy UE został zawieszony w oczekiwaniu na postępy OECD.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem
Właściciele kotów z nowym obowiązkiem. Jest kluczowa poprawka do projektu
Właściciele kotów z nowym obowiązkiem. Jest kluczowa poprawka do projektu
Ważne zmiany w prawie. W firmach szykują się masowe kontrole płac
Ważne zmiany w prawie. W firmach szykują się masowe kontrole płac
Energetyka Ukrainy w gruzach. Tyle ma kosztować jej odbudowa
Energetyka Ukrainy w gruzach. Tyle ma kosztować jej odbudowa
Protest w zakładzie z Grupy Orlen. Prezydent Inowrocławia pisze do Donalda Tuska
Protest w zakładzie z Grupy Orlen. Prezydent Inowrocławia pisze do Donalda Tuska
Wyrok, jakiego jeszcze nie było. Giganci cyfrowi odpowiadają za uzależnienie dzieci
Wyrok, jakiego jeszcze nie było. Giganci cyfrowi odpowiadają za uzależnienie dzieci
Przekręt na "Czyste Powietrze". CBA zatrzymało prezesa spółki
Przekręt na "Czyste Powietrze". CBA zatrzymało prezesa spółki
Prezes Poczty Polskiej odwołany. Tak uzasadnia to ministerstwo
Prezes Poczty Polskiej odwołany. Tak uzasadnia to ministerstwo
Reaktywacja giganta motoryzacyjnego? Nieprzypadkowe miejsce i szyld
Reaktywacja giganta motoryzacyjnego? Nieprzypadkowe miejsce i szyld
Pocisk uderzył w jedyną irańską elektrownię atomową. Oto co wiemy o tym obiekcie
Pocisk uderzył w jedyną irańską elektrownię atomową. Oto co wiemy o tym obiekcie
Cena rosyjskiej ropy przebiła 100 dol. za baryłkę. "Wojna w Zatoce nabija kabzę Putina"
Cena rosyjskiej ropy przebiła 100 dol. za baryłkę. "Wojna w Zatoce nabija kabzę Putina"