Podatek od dzika. Fiskus przychodzi do myśliwych

Ryczałt na odstrzał dzików jest przychodem - pokazuje interpretacja Krajowej Informacji Skarbowej. A to oznacza, że myśliwi, choć walczą z ASF, muszą zapłacić podatek.

Argument, że myśliwi są zobowiązani do odstrzału specustawą, przygotowaną w ramach walki z wirusem ASF, nie podziałał na fiskusa.
Źródło zdjęć: © East News | Adam Staskiewicz/East News
Katarzyna Izdebska-Białka

O sprawie informuje "Rzeczpospolita". Jak podaje, myśliwi dostają zryczałtowany zwrot kosztów dojazdu, amunicji, patroszenia czy transportu mięsa do chłodni. Co z tego wynika?

Zdaniem koła łowieckiego, które wystąpiło o interpretację do skarbówki, kwoty do 3 tys. zł powinny być zwolnione z podatku. Powołują się tu na argument wypełniania obowiązków społecznych i obywatelskich. Chodzi bowiem o zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby ASF.

Jednak zdaniem fiskusa myśliwy otrzymujący ryczałt uzyskuje korzyść, a ta musi być opodatkowana, podaje "Rzeczpospolita". A to oznacza, że koła łowieckie muszą złożyć PIT-11, a myśliwi wykazać przychód w zeznaniu rocznym.

Obejrzyj także: Wirus ASF już w Wielkopolsce. Sytuacja coraz poważniejsza. Jaki czarny scenariusz?

Przypomnijmy, pomysł zaostrzenia walki z wirusem poprzez profilaktyczny odstrzał dzików w związku z wirusem powstał w Ministerstwie Rolnictwa. - Zaproponowałem specustawę do przymuszania myśliwych do odstrzału dzików - powiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Ostatecznie projekt został zgłoszony jako inicjatywa poselska. Przepisy pozwalają myśliwym polować w dzień i w nocy. Karane jest utrudnianie polowań. Co więcej, według nowych przepisów każdy właściciel ziemi będzie musiał wpuścić myśliwych na swój teren. Odstrzał sanitarny dzików mogą prowadzić nie tylko myśliwi, ale także żołnierze, policjanci, strażacy i straż graniczna.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie