"Największy atak od 2022". Płonie kluczowa rafineria w Moskwie
Czarny dym unosi się nad Moskwą po ukraińskim ataku na kluczową rafinerię ropy - podaje CNN. Kilka dronów uderzyło w rafinerię w południowo-wschodniej dzielnicy Kapotnia. To był "największy atak od 2022 r." - napisał na portalu X Paweł Jeżowski, inwestor giełdowy i analityk danych rosyjskiej gospodarki.
O ukraińskim ataku dronów poinformowały też rosyjskie władze. mer Moskwy Siergiej Sobanin napisał na Telegramie, że "siły obrony powietrznej nadal odpierają potężny atak". Rosjanie podkreślają, że zestrzelono ponad 40 dronów lecących w stronę stolicy.
Ukraińska "Pravda" zaznacza, że jest to "poważny cios dla rosyjskiej machiny wojennej i gospodarki". Rafineria Kapotnia położona jest 15 km od Kremla i zaspokaja nawet 40 proc. zapotrzebowania aglomeracji moskiewskiej na benzynę i 50 proc. na olej napędowy. Rafineria dostarcza też paliwo lotnicze do celów wojskowych.
Według rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej TASS, powołującej się na gubernatora obwodu moskiewskiego Andrieja Worobiewa, dron uderzył również w budynek mieszkalny w Żukowskim pod Moskwą. Doszło do uszkodzenia budynku, ale nie było ofiar.
Armie NATO biją się o polski produkt. Wycena 44 miliardów złotych
"Moskwa w ogniu. Największy atak od 2022" - napisał Paweł Jeżowski. W Rafinerii Kapotnia znajduje się największy magazyn ropy naftowej w regionie.
Paraliż Rosji
Od początku czerwca ukraińskie drony trafiły sześć rosyjskich rafinerii. W ogniu stanęła m.in. ważna rafineria Gazpromnieftu pod Moskwą. Zaledwie 15 km od Kremla. Teraz doszło do ataku na Kapotnię.
W efekcie doszło w Rosji do kryzysu paliwowego. Na stacjach wprowadzono limity, co wpływa na życie codzienne Rosjan.
- Uszkodzonych jest ok. 14–15 proc. możliwości rosyjskiej infrastruktury naftowej. Chodzi przede wszystkim o takie elementy jak tłocznie, kołnierze i części ropociągów, które wymagają poważnych napraw i kosztownych części zamiennych, do których Rosja ma utrudniony dostęp - dodał dr Zaleski.
Źródło: X, CNN