baltic pipe (strona 3 z 6)

Nowy gazociąg wielką nadzieją dla Polski. Ma zastąpić dostawy z Rosji
101
3:52

Nowy gazociąg wielką nadzieją dla Polski. Ma zastąpić dostawy z Rosji

Gazociąg Baltic Pipe z Norwegii do Polski, który ma zostać uruchomiony jesienią, ma zastąpić Polsce dostawy, które wcześniej zapewniała Rosja. Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że w tym roku mamy zakonktraktowany przesył gazu na poziomie 5 mld metrów sześciennych, a w przyszłym - 10 mld metrów sześciennych. - Na razie premier powiedział, że PGNiG zakontraktował przepustowość gazociągu. Natomiast pytanie, które sobie zadaję, to czy PGNiG ma podpisane kontrakty na dostawy gazu norweskiego przez ten gazociąg - zwracał uwagę w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - My przez spółki zależne PGNiG wydobywamy na szelfie norweskim około 2 mld metrów sześciennych gazu, które możemy przesłać do Polski. Natomiast pytanie, czy te kontrakty zostały podpisane. Polska zużywała rocznie 22-23 mld metrów sześciennych gazu, importowaliśmy z Rosji około 10 mld, około 6 mld w formie gazu skroplonego i oczywiście importowaliśmy kupowany na warunkach spotowych gaz od naszych zachodnich sąsiadów. W tej chwili gazu rosyjskiego, który był na rynku spotowym, nie ma w Europie. Jest deficyt i myślę, że on pojawi się też w Polsce. Epatowanie, że mamy w 90 proc. zapełnione magazyny, jest nie aż tak istotne, bo w tych magazynach możemy mieć około 3 mld metrów sześciennych, a zużycie roczne to 23 mld metrów sześciennych. Problemy z zaopatrywaniem w gaz będą występowały dopóki nie zmieni się sytuacja za naszą wschodnią granicą - tłumaczył.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Wielki błąd ws. Baltic Pipe. Steinhoff: mamy sytuację niezwykle trudną
1064
2:49

Wielki błąd ws. Baltic Pipe. Steinhoff: mamy sytuację niezwykle trudną

- Baltic Pipe to projekt, który powstał jeszcze w czasach premiera Jerzego Buzka. Potem nasi następcy go nie kontynuowali, a szkoda - powiedział w programie "Newsroom WP" Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. – On stworzy techniczne możliwości importu gazu z innych niż rosyjski kierunków. Przez ponad 20 byliśmy zdani na Rosję, bo nie dysponowaliśmy stosowną infrastrukturą, dlatego płaciliśmy Rosjanom rentę za brak alternatywy. Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Zbudowaliśmy wiele istotnych elementów infrastruktury, które umożliwiają nam import całego potrzebnego gazu z innych kierunków niż Rosja. Polska się na to szykowała pod kątem logistycznym. Niestety, nie mamy kontraktów na dostawy gazu. Napływają niepokojące informacje, że w tej sprawie niewiele przez dwa lata zrobiliśmy. To dla mnie niezrozumiałe. Opieram się na publicznych wypowiedziach Piotra Woźniaka, byłego prezesa PGNiG, który mówi, że za jego czasów te kontrakty były dopięte i że wystarczyło je sfinalizować. Tego nie zrobiono. Jeśli faktem jest, że do tej pory się to nie stało, to wielki błąd. A jeśli na to nałożyć totalnie nieodpowiedzialną wypowiedź premiera ws. Norwegów, który powiedział, że „żerują na konflikcie Rosji z Ukrainą”, to mam sytuację niezwykle trudną.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska