ceny (strona 25 z 93)

Adam Glapiński z notesem zdziwiony na zakupach. "Dopiero teraz? To był słaby pomysł"
90
2:44

Adam Glapiński z notesem zdziwiony na zakupach. "Dopiero teraz? To był słaby pomysł"

W czwartek podczas konferencji prasowej po decyzji Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych prezes Adam Glapiński odniósł się do wzrostu cen, który według niego nie jest tak wysoki, jak podają "media z niepolskim kapitałem". Szef NBP stwierdził: "wziąłem notes, długopis, poszedłem do najbliższych sklepów i się bardzo zdziwiłem". - Ja nie wiem, czy pan prezes ma kontakt z rzeczywistością, ale te słowa pokazują, że jego pomysły nie są najlepsze - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Artur Nowak-Far ze Szkoły Głównej Handlowej.– On powinien przejść się do sklepu dużo wcześniej, rok temu. Wówczas widziałby wzrost cen rok do roku, zwłaszcza w tym koszyku produktów podstawowych. Bo tu te podwyżki są znacznie wyższe niż wskazuje inflacja, to jest więcej niż 17-18 proc. To był słaby pomysł z jego strony. Pewnie poszedł po raz pierwszy. Takie deklaracje to rodzaj PR-u i to nie jest nic złego. Trzeba powiedzieć, że tym razem prezes NBP wykazał się większą umiejętnością komunikowania się ze społeczeństwem. To, że powiedział o tym pójściu do sklepu, nie jest niczym złym. Poprzednie wystąpienia oceniam jako absolutnie fatalne dla niego samego i reprezentowanej przez niego instytucji. Był bardzo źle przygotowany. Dziś to nadal nie jest standard światowy komunikowania się szefa banku centralnego z obywatelami. Robi pogadanki i ja tego naprawdę nie rozumiem.
Agnieszka Kopacz-Domańska

A. Kopacz-Domańska

Opcje
60 zł za kilogram pierogów z kapustą i borowikami. "Absurdalne ceny. Nie mam dobrych wiadomości"
269
3:06

60 zł za kilogram pierogów z kapustą i borowikami. "Absurdalne ceny. Nie mam dobrych wiadomości"

- Nie znamy jeszcze danych o inflacji za grudzień, ale z naszych wyliczeń wynika, że średnio te święta będą o 17 proc. droższe od poprzednich - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Piotr Maszczyk z SGH. – Mówimy o wszystkich dobrach konsumpcyjnych i usługach. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę produkty typowo świąteczne, to obawiam się, że musimy szykować się na wzrosty rzędu 20-30 proc. O tyle więcej będą kosztować zakupy. Natomiast święta to nie jest czas na oszczędzanie. Z pewnością wielu z nas wyda mniej na prezenty, część nie wyjedzie na święta albo wyjedzie na krócej. Zimowych wyjazdów, które często odbywały się w tym okresie świątecznym, z pewnością będzie mniej. Już widać, że obłożenie w hotelach jest mniejsze. Natomiast w sklepach nie wydamy mniej i sklepy to wiedzą, bo święta to jest czas cieszenia się w gronie rodzinnym, przyjaciół. Mówię o produktach typowo świątecznych: mak, bakalie, grzyby, za które z pewnością zapłacimy dużo więcej. Podam cenę, która jest warszawska i może się wydać abstrakcyjna dla widzów z innych części kraju, ale za kilogram pierogów z kapustą i borowikami trzeba w stolicy zapłacić 60 zł. To jest bardzo dużo. Ale trudno sobie wyobrazić wigilię bez pierogów. Nie mam dobrych wiadomości, będzie drogo.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Opcje