inflacja (strona 64 z 173)

RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich
WIDEO

RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich

- Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych przez RPP to prezent na święta dla Polaków, ale bardzo spodziewany - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. - Jak popatrzeć na decyzje RPP w ostatnich kilku latach, to w grudniu zwykle stopy nie były zmieniane. Poza tym członkowie RPP obiecują pauzę w podwyżkach. Muszę powiedzieć, że gdybym był członkiem RPP, to byłbym bardziej "jastrzębi", a gdybym był szefem NBP, to byłbym w swoich wypowiedziach bardziej zdecydowany, bo inflacja jest nadal olbrzymia. Samo to przyhamowanie ze stopami nie jest dla mnie ani niespodzianką, ani katastrofą merytoryczną. Ale nie wykluczam podwyżek w przyszłości. To nie jest tak, że stopy procentowe będą rosły do poziomu inflacji bieżącej. One powinny współgrać z inflacją oczekiwaną, ale pytanie jest: jaka ona będzie? Tutaj mamy chaos i niejasność, które płyną ze strategii komunikacyjnej NBP. Mamy potężny impuls inflacyjny w postaci likwidacji tarczy antyinflacyjnej, mamy też niewiadomą związaną z wydatkami państwa, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Są też impulsy deflacyjne z rynku surowców i z rynku żywnościowego. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen. Mówiąc krótko: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich spadkiem płac. Jest też możliwy scenariusz taki, że z jakiś nieokreślonych przyczyn inflacja przyspieszy i RPP nie będzie miała wyjścia, będzie pod naciskiem opinii publicznej i podwyżki stóp wrócą.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Jesteśmy krajem biednym". Ekspert ostrzega: można łatwo wpaść w spiralę długu
WIDEO

"Jesteśmy krajem biednym". Ekspert ostrzega: można łatwo wpaść w spiralę długu

- Otrzemy się o 20 proc. inflacji na początku przyszłego roku. Trudno powiedzieć, czy to będzie prawie 20 proc., czy ciut mniej. To jest magia liczb, bo jest symbolika, ale to patrząc na wpływ na gospodarkę, to nie ma to znaczenia - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Piotr Maszczyk z SGH. - Polska jest krajem na dorobku i jest krajem biednym – mówię to z całą mocą. Jeśli spojrzymy na wskaźnik PKB, to jesteśmy notowani jako kraj gdzieś od końca UE. Ciągle się dorabiamy. Ostatni ranking przedcovidowy pozwolił nam myśleć, że przyspieszyliśmy w tym gonieniu Zachodu, prawdą jest, że wyprzedzamy kolejne kraje, ale dalej jesteśmy biedni. Dla części osób, których realne dochody są bardzo niskie, istnieje pokusa zaciągania pożyczek. One są bardzo wysoko oprocentowane i wpędzają w spiralę, z której ciężko wyjść. Ale jak pieniędzy brakuje i człowiek chciałby, żeby na stole jednak była ryba, sałatka oraz makowiec i widzi, że nie ma za to tego kupić, to trudno tej pożyczki nie zaciągnąć. Tym bardziej, że szczyt reklam, które będą oferować łatwe pieniądze, dopiero przed nami. Mogę tylko zwrócić uwagę na jedno: nie patrzcie na to, co reklama mówi dużymi literami, ale na to, co mówi literami małymi. Patrzcie na realne oprocentowanie. Nawet oferty parabanków różnią się od siebie. Można zaciągnąć pierwszą pożyczkę nieoprocentowaną: pożyczacie 2 tys. zł i tyle samo oddajecie pół roku później. Patrzmy na parametr RRSO.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga